Droga Pamir Highway

Aktualny przewodnik po Pamir Highway!

Słynna, cudowna M41, nieformalnie zwana Autostradą Pamirską. Znana była już w zamierzchłych czasach, gdy karawany przemierzały nią jedwabny szlak. Tak pożądana, że w wszyscy w regionie pragną mieć jej część. W Afganistanie twierdzą, że kończy się w Mazari Sharif, w Uzbekistanie, że w Termiz, natomiast w Tadzykistanie głoszą, że w ich stolicy - Duszanbe, ewentualnie w mieście Khorog. Szczęśliwie nikt nie podważa drugiego krańca drogi. Oficjalnie i zgodnie Pamir Highway ma swój finał w Osz, w Kirgistanie.

Szumnie nazywana Autostradą Pamirską, przemierza trudny, górski teren, drogami, gdzie asfalt pojawia się odrobinę rzadziej, aniżeli w nim dziury. Spieszymy dodać, że numer M41 został nadany podczas radzieckich rządów w latach 30-tych zeszłego wieku. Cztery dekady później autostrada została pokryty asfaltową nawierzchnią. Jest to druga, najwyżej położona droga na świecie, zaraz po sąsiedniej autostradzie Karakorum. Obie te drogi łączą się w na przełęczy Qolma, na wschód od Murghab. Jednakże wszelakie słowa krytyki odnośnie jakości drogi są przyćmiewane przez tysiąc trzysta trzydzieści pięć kilometrów spektakularnych widoków! Warto. Po tysiąckroć warto!

Wiza, permit GBAO oraz punkty kontrolne

Aby cieszyć się widokami M41, będziecie potrzebować wizę oraz pozwolenie na przebywanie w obszarze GBAO (Gorno-Badachšanskaja avtonomnaja oblastj). Permity są regularnie sprawdzane na posterunkach rozsianych wzdłuż drogi. Pierwszy punkt kontrolny pojawia się już na rogatkach Murgab. Ale po kolei. Najpierw potrzebna będzie permisa na wjazd do Tadżykistanu. Jeśli lubicie kolorowe wizy mieniące się w paszporcie, to niestety czeka Was podróż do ambasady. W Polsce nie ma przedstawicielstwa tadżyckiego, tak samo jak polskiego w Tadżykistanie. Najbliżej będzie Wam do Berlina lub Mińska. Ale jeżeli jesteście gotowi na kompromis w postaci czarnobiałego wydruku na kartce A4, to e-visa jest doskonałym i sprawdzonym rozwiązaniem. Będziecie potrzebowali około 15 min na całą procedurę. Pamiętajcie tylko, że już na etapie aplikowania o wizę, musicie podjąć decyzję, czy będziecie przebywać w GBAO. Decyzja na tak, podniesie koszt wizy o 20 $. Cena zwykłej wizy bez permitu to 50 $.

Co ciekawe, z e-visą wyświetlaną na telefonie też da się przekroczyć granicę, ale traktujcie tę informację jako fanaberię pogranicznika, aniżeli sugestię. Udało się tylko dzięki jego uprzejmości i odradzamy praktykowanie takiej formy przekraczania tadżyckiej granicy. Dla świętego spokoju i uniknięcia sytuacji podbramkowej, w której szlaban graniczny się zatrzaśnie lub ktoś upomni się o łapówkę, pamiętajcie aby e-visę wydrukować! Niestety, w Tadżykistanie korupcja żołnierzy i milicjantów jest bardzo dużym problemem. Jest widoczna nawet dla nieświadomych obserwatorów. Co ważne, zniesiono obowiązek meldunkowy. 

 

Górski Badachszan to okręg autonomiczny położony we wschodnim Tadżykistanie. Większość jego powierzchni stanowią góry Pamir, a najwyższy szczyt, tak jak i całego Tadżykistanu to Pik Somoni (Szczyt Ismaila Somoniego, dawniej Pik Komunizma) ma 7495 m n.p.m. i jest najwyższym szczytem Śnieżnej Pantery. Góra ta została nazwana na cześć ojca narodu Tadżyckeigo. Obszar GBAO przez lata przechodził z rąk do rąk, pozostawał pod panowaniem Imperiów Chińskiego i Rosyjskiego, ZSRR, a także emiratu Afganistanu. W latach 90-tych XX wieku silne były tutaj dążenia niepodległościowe. Obecnie okręg pozostaje pod jurysdykcją Tadżykistanu. Zamieszkują go w głównej mierze Tadżycy oraz Kirgizi i Rosjanie. Jego Zachodnią część stanowią głębokie i wąskie doliny położpne na wysokości 3000 -4000 m, wschodnia część zaś, to znacznie niżej położone rezległe doliny i bezdroża (1200 – 1800 m).

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Jak lecieć?

Kilka słów odnośnie naszych lotów. Na miejsce, lecieliśmy z Budapesztu. Najlepszą cenę zaoferowała Linia Pegasus. Jednak system rezerwacyjny linii nie pozwolił odbyć podróży do Osz na jednym bilecie. Należało wykonać dwie operacje – pierwsza – lot do Biszkeku, z przesiadką w Stambule oraz druga do Osz. Dziś już wiemy dlaczego. Pegasus dystrybuuje bilety linii Air Manas (na odcinku Bishkek – Osz), w której posiadają 49% udziałów. Linia ta jest na czarnej liście. Choć z drugiej strony, sami nie wiemy co jest bardziej ryzykowne – latanie takimi liniami, czy podróżowanie z kirgiskimi kierowcami na tym odcinku. Dwa razy jechaliśmy tędy samochodem i nie wspominamy tej podróży dobrze. Jednak jeśli ktoś rozważa połączenie lądowe, to koszt takiego przejazdu wynosi obecnie 1000 Som, a samochodu proszę szukać na dworcu zaznaczonym na mapie. Do domu lecieliśmy linią FlyDubai, z Duszanbe do Pragi. Linia ta od niedawana operuje również z krakowskiego lotniska!!! Godnym rozważenia jest również obserwowanie cen rosyjskiej linii S7.

Kiedy jechać?

Wszystko zależy ot tego, co jest naszym celem. Jeśli chcemy skupić się tylko na drodze, to przyjemnie bywa tutaj już późną wiosną. Jednak na trekking w górach, o tej porze, bez odpowiedniego sprzętu, będzie jeszcze za wcześnie. Nie dość, że występuje spore ryzyko lawin śnieżnych oraz skalnych, to częstokroć góry skrywają się w chmurach. Jeśli faktycznie chcemy wybrać się wyżej, to najlepiej będzie gdy poczekamy do lata. Lipiec oraz sierpień będą idealne. Wtedy też możena liczyć na najbardziej stabilną pogodę, która zaczyna się już w maju a kończy we wrześniu. Nastanie października, zwiastuje koniec sezonu turystycznego i przygotowania do długiej, srogiej zimy. A zimy w tym regionie bywają ciężkie, z temperaturami mocno poniżej zera.

Tadżykistan odwiedziliśmy w sierpniu. Szczególnie mocno utkwiła nam w pamięci kwitnąca koniczyna w kotlinie ałajskiej, co możecie ujrzeć na jednym z pierwszych zdjęć w poście. Jeśli wierzyć miejscowym, kilka tygodni wcześniej, podobne wrażenie czyni złociście falujące zborze. Pamiętajmy, którego czasu byśmy nie wybrali na odwiedziny, zawsze miejmy ciepłe ubrania w plecaku. Nawet gdy Osz czy Duszanbe duszą się w gorących temperaturach na trasie może powiać chłodem.

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Duszanbe – Osz, czy Osz – Duszanbe?

Dobrym pomysłem będzie wybór lotów w opcji multicity, czyli takich, w których jeden lot odbywamy do jednego miasta, a wracamy z zupełnie innego. W naszym odczuciu, najrozsądniej będzie wylądować w Duszanbe lub w Chodżent (jeśli macie na tyle czasu), a wrócić do domu z kirgiskiego Osz. Przejedziecie w ten sposób cały kraj, a do tego zagwarantujecie sobie, że aklimatyzacja będzie przebiegała spokojniej, aniżeli w drugą stronę. Dla rowerzystów, ważnym będzie fakt, że dominujący tutaj kierunek wiatrów nie będzie dudnił im w twarz. Aby lepiej zobrazować, dlaczego wszyscy tak upierają się na kierunku Duszanbe – Osz, przygotowaliśmy poniższą grafikę. Przyjrzyjcie się uważnie linii przedstawiającej wysokość. Na przestrzeni 300 km, od Osz, droga wspina się o ponad 3 km! Szybkie pokonanie tego odcinka, sprawi, że o marne samopoczucie grożące chorobą wysokościową naprawdę nietrudno. Aby potwierdzić słowa ekspertów, wspomnimy, że nasza poniewierka rozpoczęła się w Osz i nie wyglądało to różowo.

Mapa

Nie będziemy nazbyt odkrywczy, jeśli potwierdzimy powszechnie panującą opinię, że w Azji Centralnej wciąż najlepiej sprawują się stare rosyjskie sztabówki. Namawiamy, aby wcześniej pobrać je na telefon w formie aplikacji tudzież wydrukować korzystając z map na tej stronie. Co prawda, w Duszanbe widzieliśmy w sklepie mapy, które były kolorowymi przedrukami sztabówek, jednak nigdzie nie udało nam się znaleźć papierowej wersji gór Fańskich. 

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Pieniądze

Tadżykistan na tle pozostałych krajów Azji Centralnej wydaje się być krajem najdroższym, jednak wciąż dla nas relatywnie tanim. Pomiędzy Osz a Khorogiem nie ma bankomatów, dlatego przygotujcie wcześniej odpowiedni zapas pieniędzy. Najrozsądniej jest zabrać ze sobą dolary, obowiązkowo nowe, czyli te z dużymi głowami. Co do banknotów euro, nie ma żadnych obostrzeń. Pierwszy raz pieniądze wymienialiśmy w hostelu w Murgab. Kurs latem 2017 wynosił: 1 USD = 8,5 Somoni; 1 EUR = 8,9 Somoni. W nieodległym banku można było wymienić tylko dolary, po kursie takim jak w hostelu. Tendencja jest taka, że im bliżej stolicy, tym kurs staje się lepszy. Nie musicie wymieniać całej gotówki na lokalną walutę, ponieważ bardzo często możecie płacić w dolarach za nocleg, czy uiszczać opłatę za wynajęty samochód. Drobne Somoni przydają się na targach, czy w sklepach.

Język

Z językiem jest tutaj ciekawa historia. Ponieważ język tadżycki wyewoluował z języka perskiego, ulegając modyfikacjom pod wpływem okolicznych języków tureckich, szczególnie uzbeckiego. Gdy przyszli Sowieci, najpierw w ramach polityki korienizacji, język był zapisywany alfabetem łacińskim, by po kilku latach, już w ramach rusyfikacji, cyrylicą. Obecnie, od czasów upadku Związku Radzieckiego, powoli wycofuje się cyrylicę, powracając do zapisywania języka w formie arabskiej. Jednak tak naprawdę, aby porozumieć się na miejscu, powinna wystarczyć nam znajomość języka rosyjskiego. Wystarczy nawet ta podstawowa, ponieważ w wielu przypadkach język gestów i uśmiechów potrafi załatwić wiele. Z pewnością przydaje się czytanie cyrylicy. Po angielsku udało nam się porozumieć tylko w hostelach w Murgab oraz w Khorogu.

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Orientacja – Czasy, odległości oraz warunki drogowe

A teraz spójrzcie na mapę Azji Centralnej. Wydawać by się mogło, że Tadżykistan to niewielki kraj wciśnięty pomiędzy pozostałe krainy. Fakt, nie jest tak duży jak Afganistan, czy Iran, ale też do najmniejszych nie należy. To perspektywa sąsiednich kolosów płata nam figle 😉 Niezwykle ważne jest uświadomienie sobie, że przejazd z jednego krańca kraju na drugi, będzie czasochłonny i czasem problematyczny, również za sprawą kiepskiej infrastruktury. Znajomy zwykł mawiać, że podróżowanie po Kirgistanie w porównaniu do Tadżykistanu to poranna rosa. I coś w tym jest. Nie ufajcie Google, wydaje się, że ono jeszcze w Azji Centralnej nie było. Czasy przejazdów które podaje w zupełności nie mają odzwierciedlenia na miejscu. Wszystko trwa dłużej, dużo dłużej.

Trzeba się przyzwyczaić, że czas w Azji Centralnej jest pojęciem odrobinę abstrakcyjnym. Wszystko toczy się wedle obcego dla nas mechanizmu. Godziny przyjęć, kwadranse urzędowania, minuty odjazdów, wszystko. Musimy się z tym pogodzić. Dlatego podane poniżej informacje są czasami orientacyjnymi. Widzieliśmy sporo aut na poboczach drogi, sami też utknęliśmy pośrodku niczego. Miejcie to na uwadze i nie planujcie wyjazdu w napiętym grafiku. Zawsze może się zdazyć przebita opona, przegrzany silnik, czy zerwany amortyzator. Odrobinę rzadsze, ale również mające destruktywny wpływ na naszą podróż, są pojawiające się tutaj osuwiska, czy trzęsienia ziemi. Potrafią sparaliżować odcinki na wiele dni, a nawet tygodni. Dlatego „zakłócenia w ruchu powodują zmiany czasów odjazdów”. Przyjmuje się, że średnia prędkość to około 40-50 km/h.

  • Osz – Sary-Tash: 4h, dobra droga asfaltowa
  • Sary-Tash – Murgab: 5-6 h, początkowo droga w porządku, ostatnie 20 km do przejścia granicznego na przełęczy Kyzylart to droga szutrowa. Droga wyraźnie poprawia się dopiero za przełęczą Ak Baital.
  • Murgab – Khorog: 8h, droga ok, w sporej mierze asfaltowa. 
  • Khorog – Kalaikhum: 8h, głównie szutr.
  • Kalaikhum – Kulob: 6h, pojawia się asfalt. 
  • Kolub – Dushanbe: 3h, jest w dobrym stanie.
  • Kalaikhum via Tavildara – Dushanbe: 9h, kiepskiej jakości droga, nie jest utrzymywana zimą.

Według powyższych danych, całość zamyka nam się w 34h. Zatem realnym jest pokonanie drogi w 4 dni, spędzając w aucie po około 8-9h dziennie. Oczywiście opierając się na transporcie publicznym, musimy odpowiednio wydłużyć szacowany czas podróży. A teraz zgadnijcie, ile szybciej przejechalibyście według Google. Czas podróży to: sześć minut i 22h 😛

Praktycznie cały transport w Tadżykistanie jeździ bez harmonogramu. Auta odjeżdżają, gdy się zapełnią. Przeważnie mamy do wyboru 7 osobowe auta Mitsubishi Pajero oraz Land Cruisery. Ten drugi jest odrobinę większy i oferuje więcej przestrzeni. Upewnijcie się, że nie traficie na tylną kanapę, jest najmniej wygodna, z minimalną ilością miejsca na nogi. Ceny w taksówkach przeważnie wzrastają w okresie wakacyjnym i należy mieć na uwadze, że turyści są łakomym kąskiem. Każdorazowo staraliśmy się wcześniej dowiedzieć w hostelu, czy od innych osób ile może kosztować taki kurs. Podstawowa zasada Azji Centralnej – zawsze negocjuj cenę.

 

Droga Pamir Highway

 

DROGA przez Pamir Highway

Osz – Murgab (gaz, auto, marszrutka)

Osz niegdyś słynęło z największego i najciekawszego bazaru w Azji Centralnej. Ale jak to mawiają, kiedyś były bazary, teraz nie ma bazarów. Dominuje tutaj dziś wszechobecna chińska tandeta. Dlatego szkoda czasu na zwiedzanie. W mieście interesują nas zatem dwie rzeczy – gaz i transport dalej. Gaz możecie śmiało zamówić w którymś z hosteli, poprzez wcześniejszy kontakt. My dla przykładu korespondowaliśmy z tym hostelem. Cena oczywiście będzie odpowiednio wyższa, ale przylatujecie, jedziecie do hostelu, odbieracie pakunek i gnacie dalej. Bez marnowania czasu i biegania po mieście.

A teraz transport – raz dziennie, koło godziny 14:00, z okolic bazaru, pod mostem, w centrum Osz, odjeżdża marszrutka do miejscowości Sary-Tash (proszę spojrzeć na mape). Cena za cztero godzinny przejazd wynosi 300 Som. I teraz najważniejsze. Rozważcie, czy w poszukiwaniu aklimatyzacji nie zostać w Sary-Tash na dłużej. Jest to o tyle istotne, że lądując w Osz, meldujecie się na wysokości niespełna 900 m, natomiast jadąc tego samego dnia przez przełęcz Kyzyl-Art Pass (granica) przekraczacie wysokość 4280 m. Dość sporo jak na jeden dzień podróży. A Sary-Tash to "tylko" 3170 m wysokości. Czas spędzony w wiosce możecie wykorzystać choćby na trekking w okolice bazy pod Pikiem Lenina. 

Jeśli jednak postanowicie jechać bezpośrednio z Osz do Murgab, to koszt za wynajęcie auta 4x4, mieszczącego 6/7 osób, wynosi około 250 $. Z Sary-Tash jest taniej, bo już tylko 160 $. Ale decydując się najpierw na dojazd do Sary-Tash marszrutką i szukanie tutaj póżniej auta, może sprawić, że utkniecie w wiosce na dłużej. Jeśli jednak znajdziecie się w miejscowości bez transportu, to szukajcie pomocy w pensjonacie Akun. Sporo aut robi tutaj postój, najprawdopodobniej większość z nich będzie pełna, ale jest szansa, że uzyskacie numer telefonu do kierowcy/biura i zarezerwujecie miejsce na kolejny kurs. Droga w Sary-Tash, która odbija na wschód prowadzi na przełęcz Irkeshtam Pass i dalej, do Chin. Natomiast Pamir Highway skręca tutaj na południe, w stronę przełęczy Kyzyl-Art Pass, na której znajduje się przejście graniczne.

Jeszcze z Polski, możecie spróbować zarezerwować auto, przez kontakt z wybranym hostelem (tak samo jak gaz). Szukajcie również kontaktu bezpośrednio z przewoźnikami przez internet, Kirgistan się zmienia, może się uda. Nasz kierowca utyskiwał, że zapomniał wizytówek (!), więc kto wie 😉

Z Osz do Murgabu jest 411 km. Google twierdzi, że to niespełna 6h drogi. Trochę kłamie. Dojazd zajął nam prawie 11 godzin, plus nocleg. W Osz wylądowaliśmy o 8 rano. Na parkingu czekał kierowca, odebraliśmy gaz i wyruszyliśmy w drogę. Po czterech godzinach byliśmy w Sary-Tash, a po kolejnej godzinie przekraczaliśmy granicę na przełęczy Kyzyl-Art Pass (4280 m n. p. m.). Po następnych 4h rozbijaliśmy się namiotem nad jeziorem Karakul. Drugiego dnia wystarczyły 3h, żebyśmy dotarli do Murgab. Tempo podróży jest mocno uzależnione od kierowcy, auta oraz od sytuacji na granicy. Jezioro Karakul jest bajecznie położone na wysokości 3900 m n. p. m.. Zatem tej nocy spaliśmy 3000 m wyżej niż wylądowaliśmy o poranku! Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu odczuwał wysokość. Ale to nie koniec, dnia kolejnego przyjdzie nam przekraczać przełęcz Ak Baital na wysokości 4655 m n. p. m. Pamiętajcie, na odcinku 300 kilometrów pokonujemy przewyższenie ponad 3750 metrów w pionie, w jednym rzucie, bez aklimatyzacji może być ciężko.

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Droga Pamir Highway

Murgab - Khorog

Murghab zatrzymaliśmy się w polecanym przez wielu turystów Pamirhotel przy głównej drodze. Cena pokoju to 89 Somoni lub 10 $. Pieniądze można bez problemu wymienić w hostelu. Nie było działającego wi-fi, a prąd pojawiał się tylko w pewnych godzinach (przydają się powerbanki). Za to śniadanie, które było w cenie noclegu, jak na tutejsze warunki było bardzo smaczne! Każdy otrzymał po dwa smażone jajka plus chleb z dżemem. Z komunikacją nie było problemu, osoba na recepcji mówi po angielsku. Jednak warto znać podstawy rosyjskiego.

Murghab wita nas śnieżnobiałym pomnikiem Lenina w centrum oraz świadomością, że czas GBOA jest +1h względem reszty Tadżykistanu. Zaraz obok hostelu jest sklep spożywczy z podstawowymi artykułami. Nieopodal targ, gdzie można bez problemu kupić lokalną kartę SIM do telefonu. Pamiętajcie, że do rejestracji karty jest potrzebny paszport. Przykładowe ceny: 1l wody – 6 Somoni, Samsi – 6 Somoni, jajko – 1 Somoni. Murgab poza sprawami organizacyjnymi nie zatrzymuje turystów. Ani na chwilę.

W tej części kraju nie funkcjonuje coś takiego jak zorganizowana komunikacja. Trzeba szukać kierowcy z samochodem i czekać aż zapełni się całe auto, bądź zapłacić za brakujące osoby. Szukając kierowcy w Murgab możemy spróbować szczęścia na targu lub podpytać się w hostelu. Co ciekawe, druga opcja okazała się dużo tańsza. Za całodniową podróż (ok 6/7h ~ 230 km) do Gulsimo Homestay zapłaciliśmy 900 Somoni za całe auto (nieco ponad 100 $). Hostel organizuje również transport zarówno do Kirgistanu (Osz i Bishkek) jak również i do Duszanbe. Pamiętajcie o podstawowej zasadzie Azji Centralnej – zawsze, a to zawsze negocjujcie cenę za przejazd. Na rogatkach Murgab, w stronę centralnej części Tadżykistanu, znajduje się pierwszy posterunek, na którym były sprawdzane nasze paszporty wraz z permitami na obszar GBAO. Pamir Highway na tym odcinku jest bardzo przestrzenna, a asfalt w niej dziurawy jak przysłowiowy ser szwajcarski. Pędzące auta wzbijają tumany kurzu, sprawiając, że buffy, nawet w samochodach, stają się nieodzowne. Na taki etap podróży warto mieć przygotowany mały podręczny plecak, gdzie możemy wrzucić podstawowy dobytek. Przeważnie całą drogę nasze główne plecaki lądują na dachu auta (są spakowane, przymocowane do bagażnika, a dostęp do nich jest możliwy tylko na początkowym i końcowym przystanku).

Nie liczcie, że gdzieś mocno uzupełnicie zapasy. Co prawda, co parędziesiąt kilometrów, w mniejszych miejscowościach, zdarzają się sklepy, ale raczej z podstawowym asortymentem. Więc albo Murgab, albo dopiero Chorog. Standardem w takich sklepach są ciastka na wagę, chleb z czarnuszką (lepioszki) i wszelakie batony. Aha, zapomnijcie o sosach w proszku. To jest to coś, co zwyczajnie trzeba spakować jeszcze w kraju, tutaj nie istnieje. Ostatnie 20 km, do Gulsimo Homestay, po odbiciu od głównej drogi jest bardzo powolne, brak drogi, szutr, kamienie i strumienie. Stąd rozpoczęliśmy trekking pod jezioro Ozero Zarash-Kul. Dalszy fragment, opisujący już ten trekking, pojawi się w kolejnym tadżyckim wpisie.

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Po powrocie z gór i dotarciu na główną szosę, transport organizowaliśmy poprzez zaczepianie przypadkowych osób. Czy to w sklepie, czy przechodniów czy zatrzymując przejeżdżające samochody. Zawsze jest szansa, że ktoś zna kogoś, kto zadzwoni dla nas po samochód. Tym razem do Chorogu, do słynnego poison city auto kosztowało nas 450 Somoni. Do przejechania jest dystans ok. 110 km, jednak asfalt na tym odcinku wyraźnie się poprawia i podróż jest dużo szybsza. Po drodze oczywiście kontrola paszportów i permitów.

W Chorogu zatrzymaliśmy się w słynnym Pamirlodge płacąc za chłodny (co było wybawieniem) pokój po 7 $. W hostelu jest przyzwoicie działający internet, kuchnia oraz łazienka. Marszrutki do centrum kosztują 1,5 Somoni. Jeżeli skusimy się na słynne gorące źródła, to najlepiej wybrać się rano na targ (zaznaczyliśmy miejsce na mapie) i wynająć samochód wraz z kierowcą. Sama trasa jest ciekawa, wiedzie wzdłuż afgańskiej granicy, liczy 46 km i trwa 2h (!), a koszt wynajęcia auta to 120 Somoni za odcinek. Warto upewniać się o wysokość najmu auta wcześniej, choćby w hostelu. Kierowca zgodził się zaczekać na nas dwie godziny za dodatkowe 20 Somoni. Wejście do źródeł jest płatne i kosztuje 10 Somoni. Jest jeden główny basen, w którym kobiety i mężczyźni kąpią się osobno, na przemian. Nago. Przy „kasie”, czyli przy zaadaptowanym stoliku ogrodowym dowiadujemy się kogo teraz jest kolej, jeżeli jest nasza, wówczas skręcamy w lewo w alejkę prowadząca do brodzika. Woda faktycznie gorąca. Bardzo dużo osób kąpie się tutaj z chorobami skóry (łuszczyca) choć jak nas zapewniano, właściwości wody nie dają szans bakteriom. Mamy mieszane uczucia z wizyty w tym miejscu.

Droga do Duszanbe

Oczywiście nie ma autobusów, są tylko samochody terenowe. Odjeżdżają one z placu zlokalizowanego 300 m za targiem, po lewej stronie. Większość aut zabiera siedmioro podróżnych, koszt to 350 Somoni od osoby. Podróż w założeniu powinna trwać ok 13/14 h, dlatego większość aut odjeżdża najpóźniej o godzinie 6 rano. Piszę w założeniu, ponieważ nasza trwała 23h !!! Droga z początku asfaltowa, z czasem staje się szutrowa, wiedzie wzdłuż rzeki, w górę i w dół. Jest ciekawie. Co nas zdziwiło i zszokowało, to ogromne łapówkarstwo na drogach, nawet w miastach, policjanci/milicjanci zatrzymują tylko i wyłącznie w celu wyłudzenia opłaty. Wiele zależy od umowy z kierowcą, jednak z pewnością istnieje szansa, że zawiezie Was pod wskazany adres. W Duszanbe nocowaliśmy w Doshan Hostels w pobliżu Asian Express Terminal. Za noc w pokoju wieloosobowym płaciliśmy raptem po 4 $. Cena obejmowała śniadanie. 

Duszanbe - Osh

Wszystkie powyższe informacje są aktualne również w drugą stronę. Z dodatkowych, przydatnych wiadomości można wspomnieć, że kartuszy z gazem można szukać na ulicy Rudaki 133. Transportu w stronę Pamiru należy szukać na parkingu przy lotnisku. Pytajcie o "povorot aeroporta terminal Pamira" lub "Badakshanskaya avtostansiya" lub zwyczajnie „Khorog-Khorog” J Ważne, samochody wyjeżdżają wcześnie rano, o 6/7, dlatego warto być jeszcze wcześniej, aby zająć w nich wygodne miejsce.

 

* zdjęcia bez znaku wodnego są autorstwa Kuby Kruczka. 

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

Pamir Highway

 

 
Ala-Kol Trekking - Perła Tien Szanu

Ala-Kol Trekking - Perła Tien Szanu

Gdyby ktoś spytał o pierwsze miejsce przychodzące nam do głowy na dźwięk zdania "Chcemy tam wrócić!", bez wątpienia bylibyśmy zgodni – do Kirgii, w góry, nad Ala-Kol. Jeden z cudowniejszych szlaków,

Więcej

Park Narodowy Ala Arcza

Park Narodowy Ala Arcza

Raptem 50 min jazdy marszrutką od stolicy Kirgistanu, znajduje się dolina Ala – Arcza (Ala Archa), cudowna kraina położona w Górach Kirgijskich, będących częścią niebiańskiego Tien-Shanu.

Więcej

Trekking na Koniach w Kirgistanie

Trekking na Koniach w Kirgistanie

Kirgistan to kraina górami i końmi płynąca. Nie jesteśmy ekspertami w kwestii koni, a już tym bardziej tych kirgiskich, ale za to nasi Gospodarze byli. Zapewne dlatego, że w Kirgistanie konie od setek lat towarzyszą ludziom w życiu codziennym.

Więcej

Podziel się

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *