Wietrzny Wierch

 

Veterny czyli Wietrzny Wierch 1111 m

Magura Spiska

Gdy oglądaliśmy zachody Słońca z Wysokiego Wierchu w Pieninach, spoglądaliśmy również kątem oka na Magurę Spiską. Początkowo dość nieporadnie i nieświadomie rozważaliśmy, czy nie odnajdziemy tutaj ciekawego miejsca na kolejny spacer. Jak się okazało, za sprawą geografii, wielkiego wyboru nie mieliśmy. Magura Spiska to w zasadzie tylko jeden, a do tego niespecjalnie długi, bo mający tylko 30 km grzbiet. Szału nie ma, pomyśleliśmy, ale chwilę później przypomnieliśmy sobie o sąsiadach!

Przez lata Magura Spiska była praktycznie w całości zalesiona. Jednak w listopadowe popołudnie roku 2004, z całą niszczycielską mocą, przybył tutaj huragan Velka kalamita, nazwany na Słowacji „Wielką Katastrofą”. Wiatr, tak jak i w Tatrach, powalił tu ogrom drzew, tworząc spore wiatrołomy. I jakby przy okazji otwierając widoki na bliskie pasma. Ściany Tatr i Pienin wyrosły niemal na wyciągnięcie ręki.

Zadziwiające, bo pomimo tych, wydawałoby się, odległych wydarzeń i górskiej przemiany, rejon wciąż jest rzadko uczęszczany. Nie ma tutaj ani turystów, ani schronisk. A dziwne, bo szlaki nie są trudne, wręcz łagodne, stworzone idealnie na rodzinne wypady. Z zachodu, od Tatr, oddziela ją Jaworowy Potok, na wschodzie granicę wyznacza dolina Popradu.

 

 

Po wstępnej selekcji skusił nas Veterny vrch, czyli Wietrzny Wierch. Co prawda nie jest on najwyższym szczytem Magury, ale z pewnością wyjątkowo umiejscowionym. Rozpościera się z niego daleka panorama na cztery krańce świata. I jak przystało na centralny szczyt, z każdej strony wiedzie na niego ścieżka. Trekking możemy zacząć na przełęczy Stráňanské sedlo (początkowo zielonym szlakiem i 2 h 55 min), Wielkim Lipniku, z którego wiedzie czerwony szlak (2 h 21 min) oraz prosto z przełęczy Toporecké sedlo, niebieskimi znacznikami (3 h 32 min). Jednak sami zauważycie, spoglądając na mapę, że ciężko z powyższych szlaków stworzyć pętlę. Dlatego wybraliśmy się do miejscowości Vyšné Ružbachy, aby stąd rozpocząć trekking czerwonym szlakiem i powrócić niebieskim.

Całość można zamknąć w przyjemne 5 h 30 min. Całkiem niewiele i niespecjalnie męcząco. Pozostaje jedynie do wyboru opcja całodniowa, albo ta, na którą sami się zdecydowaliśmy. Przyjechaliśmy tutaj późnym popołudniem, wgramoliliśmy się szczyt, przenocowaliśmy w namiocie i o poranku, po wschodzie Słońca, powróciliśmy do samochodu, jeszcze przed 10 rano. Nasza trasa tak prezentuje się na mapie online

 

Wietrzny Wierch

 

Uzdrowisko Vysne Ruzbachy

Lecznice działanie tutejszych wód, znane było już w średniowieczu. Do miejscowości chętnie zjeżdżała polska oraz węgierska szlachta. A w roku 1882 uzdrowisko odkupił i zmodernizował hrabia Zamoyski. Na terenie uzdrowiska odnajdziemy kilka uroczych szwajcarskich domków, imponujący Biały Dom oraz okrutne, socjalistyczne budynki. Ot wybuchowa mieszanka. Bo z jednej strony ślicznie, z drugiej przaśnie i paskudnie. Jednak największą atrakcją bez wątpienia jest trawertynowe jeziorko Krater. Wjazd do centrum uzdrowiska jest płatny, dlatego wygodnie jest zostawić samochód nieco bardziej na uboczu, ani specjalnie dalej, ani mniej komfortowo. Parking zaznaczyliśmy na mapie. Z parkingu najlepiej wrócić na drogę, przejść przez szlaban i skręcić w pierwszą ścieżkę w prawo. Będziecie wiedzieć, w którą, nie zgubicie się. Najpierw po kilku metrach ujrzycie pseudo-wodospadzik, a w zasadzie małe kaskady. Kilka zdjęć i można iść dalej za ścieżką. Po pokonaniu metalowych schodków warto odbić w prawo, w mini drzewną alejkę. Po stu metrach zaprowadzi Was ona do największej miejscowej atrakcji. Do Krateru!

Trawertynowe jeziorko Krater

Rozczarujemy tych, którzy myśleli że tutejsze kratery mają kosmiczne pochodzenie. Nie powstały one po uderzeniach meteorytów, czy też nie są pozostałością po erupcji wulkanów. Nie. Powstały one w wyniku zapadnięcia się kop trawertynowych wytrącanych wokół silnie zmineralizowanych źródeł bogatych w wapń . Największe jeziorko ma średnicę 20 m, a dno ulokowane jest nawet na głębokości 3 m. Woda wypełniająca brzegi krateru wypływa ze źródła Izabela. Co ciekawe, wody pochodzą prosto z Tatr Bielskich, gdzie dochodzi do ich mineralizacji a ciekawa budowa geologiczna sprawia, że źródło wypływa na powierzchnię dopiero w uzdrowisku. Ciepłota wody oscylująca w okolicy 23 st C oraz silna mineralizacja sprawia, że woda nie zamarza nawet zimą. Na Słowacji nie istnieje drugi podobny krater trawertynowy wypełniony wodą. Natomiast w samych Ruzbachach znajdują się cztery duże i kilka mniejszych kraterów. Jednak każdy inny jest succy, zgodnie z tablicą informacyjną obok akwenu. Na szczególną uwagę zasługuje ponadto Krater Kapliczkowy, którego nazwa pochodzi od stojącej nad jego brzegiem kapliczki św. Matki Boskiej z Lourdes. Jest on pod względem powierzchni (51x32m i głębokości 4,5m) największą taką formacją na Słowacji. W Parku Uzdrowiskowym odnajdziemy również bezwonny, suchy krater, z którego ulatnia się dwutlenek węgla. "Śmierdzianka", szczególnie w okresie wiosennym, budzi się, częstokroć doprowadzając do śmierci ptaków czy gryzoniów.

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

 

Wietrzny Wierch

 

Veterny Wierch trekking

Lecz góry wołają. Od Krateru najlepiej przejść wzdłuż budynku, mając go po prawej stronie, a następnie skręcić w prawo i szybko w lewo. Po kilkunastu metrach dostrzeżecie czerwone znaczniki. Wg szlakówki umieszczonej na ogrodzeniu, na szczyt potrzeba 2h. Według mapy.cz 2h 30 min. I tak mniej więcej kształtują się średnie czasy turystów 😊 W ogólnym rozrachunku w drodze na szczyt czeka Was 540 m przewyższenia. Ścieżka jest prosta, cały czas podążacie czerwonym szlakiem.

Najpierw czeka na Was leśny odcinek. Po kilku minutach miniecie z lewej strony domek, a po 20 minutach, dla równowagi, posesję po prawej stronie. Szlak, mimo że wnet znów ucieknie w las, wiedzie głównie jego skrajem lub grzbietem, oferując przyjemną panoramę. Pojawiają się również na horyzoncie Tatry! Zresztą ich akurat ciężko nie zauważyć <3

Gdy po 75 min dotrzecie do łącznika z żółtym szlakiem, wybierzcie odbicie w lewo. Co prawda na najbliższe 20 min znów zapuścicie się w leśną głuszę, wzrokiem sięgając nie dalej niż za kilkanaście dalszych drzew. Gorzej, może być nawet błotniście. Jednak, gdy pojawi się maleńka chateńka, wybierzcie rozważnie skręt w prawo. Szlak tutaj odrobinę odbija w przeciwną stronę niż szczyt, jednak spokojnie, ścieżka wyprowadzi Was łukiem na grzbiet. Jesteście już blisko celu. Po chwili dotrzecie pod szlakówkę „Veterný vrch”. Jednak to jeszcze nie tutaj, dziwne, prawda?

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Tak naprawdę, przez szczyt nie przechodzi żaden szlak. Trzeba zwyczajnie odbić intuicyjnie kilkanaście metrów do góry. Na wierzchołku dzielnie straż nad pagórem sprawuje ciosany niedźwiedź. Trzyma on słowacką flagę. Sprawne oko dostrzeże również drugiego osobnika😊 Spotkaliśmy się z zachwytami nad figurą umieszczoną tutaj w roku 2016, ale osobiście mamy mieszane uczucia. Natomiast nazwa szczytu jest nieprzypadkowa. Wiatr hulaszczy tutaj częstokroć. Plusem wierzchołka jest jego rozłożystość. Jest sporo miejsca na namioty, jest punkt na ognisko, są dwie ławki oraz typowo słowacki znacznik szczytu wraz z ukrytą księgą wpisów. Widoki są przednie. Co ciekawe, do roku 2004 szczyt był porośnięty lasem, jednak wspomniana potężna wichura powaliła większość drzew, odsłaniając panoramę 360 stopni. Na wschodzie mieni się wieża na Przechybie, jest też bliżej Wysoki Wierch, Rabsztyn, czy charakterystyczne Trzy Korony. Dalej uważny obserwator wyłuska też Beskid Wyspowy, Gorce, czy Babią Górę, która jest odległa o 76 km, a także Tatry. Bardziej zaawansowani górołazi rozróżnią zapewne  Góry Leluchowskie, Czerchowskie, Lewockie i Niżne Tatry.

Czterokrotnie wchodziliśmy na Wielki Chocz, żeby ujrzeć Tatry z jego wierzchołka o poranku i podchodząc mieliśmy przeczucie, że tutaj czeka nas podobna historia. Ponieważ, pomimo pozytywnych prognoz, nie dostrzegliśmy Tatr z wierzchołka, ani podczas zachodu, ani kilkanaście godzin później o poranku.

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Czas wracać. Do samochodu czeka Was 2h 20 min w dół. Gdy dotrzecie  do ścieżki poniżej szczytu, odbijcie w prawo. Teraz Waszym celem jest wypatrywanie zielonych szlakówek. Po mniej więcej 15 minutach Waszym oczom ukaże się polana oraz uwaga, o zgrozo, asfaltowa (!) droga. Kolejne 25 minut, odrobinę abstrakcyjnie, ale zamiast po leśnej ścieżce, maszerujecie po bitumicznej mieszance. Szczęśliwie wnet z wybawieniem przychodzi niebieski szlak, który uwaga, na aplikacji jest odrobinę inaczej poprowadzony, ale zgubić się jest tutaj ciężko.  Gdy dotrzecie na Sowią polanę (krzyżówka z żółtym), macie dwie opcje – albo dalej niebieskim, albo właśnie żółty. Druga opcja jest o pięć minut dłuższa, ale zdecydowaliśmy się właśnie na nią, ponieważ na mapie widniała całkiem przyjemna i długa polana.

Chyba nie uciekniemy od porównań od pienińskiego Wysokiego Wierchu. Lepiej czy gorzej? Na pewno dalej. Samochodem potrzebujecie ekstra 30 minut. Z Krakowa podróżować będziecie 2h 30 min. Na pewno też bardziej męcząco. Ale nowe, mniej uczęszczane i „zagranico” to argumenty z którymi ciężko polemizować 😊

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

Wietrzny Wierch

 

 
Wielka FATRA

Wielka FATRA

W północnej Słowacji, na sennych przedmieściach miasta Ruzomberok, raptem 70 kilometrów od Chyżnego, swój początek mają szlaki zanurzające się w wyjątkowe góry.

Więcej

Sulowskie Skały

Sulowskie Skały

Sulowskie Skały, należące do regionu Gór Strażowskich, są określane często mianem słowackich Dolomitów. Czy słusznie? Nie pozostaje nic innego jak osobiście sprawdzić i...

Więcej

Mała FATRA

Mała FATRA

W Małej Fatrze byliśmy kilkukrotnie i za każdym razem daliśmy się porwać jej magii. Jest tu pięknie, zachwycająco, nietuzinkowo. A tutejsze szlaki oferują wszystko, co najlepsze.

Więcej

Podziel się

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *