Mała Fatra

W Małej Fatrze byliśmy kilkukrotnie i za każdym razem daliśmy się porwać jej magii. Jest tu pięknie, zachwycająco, nietuzinkowo. A tutejsze szlaki oferują wszystko, co najlepsze. Znajdziemy doliny znane ze słowackiego raju, tatrzańskie łańcuchy oraz zachwycające panoramy. Mała Fatra dzieli się na dwie części, luczańską oraz tą bardziej interesującą – krywańską. Słynie również z dywanów kwiatowych, których kulminacja przypada na połowę maja oraz czerwca. Jednak paradoksalnie to nie szczyty skupiają na sobie największą uwagę, a Janosikowe Diery, czyli układ wąwozów i kanionów Małej Fatry. Zostały one nazwane tak na cześć zbója Juraja Janosika, który pochodził z nieodległej Terchowej. A w Dolinie Vratnej został postawiony jego pomnik z blachy stalowej, mający prawie 8 metrów wysokości. Zaskakujące, ale to Mała Fatra jest większa i wyższa od swojej siostry, Wielkiej Fatry. Całe zamieszanie bierze się stąd, że fatra jest określeniem pastwisk, a te większe i bardziej dostępne, znajdowały się w tym drugim paśmie.

Dojazd

Mała Fatra jest oddalona od przejścia granicznego Chyżne o ok. 70 km. Jeżeli będziemy podróżowali komunikacją publiczną, wówczas możemy dotrzeć z Krakowa do Dolnego Kubina bezpośrednim autobusem firmy TigerExpress, a następnie przesiąść się do słowackiego CSAD. Jeżeli natomiast wyruszamy bardziej z zachodu, wówczas możemy dotrzeć pociągiem przez Zwardoń do Żiliny. Skąd już pozostanie do przejechania kilka kilometrów autobusem. Warto planując swoją podróż skorzystać z wyszukiwarek połączeń on-line.

Jadąc samochodem najlepiej zatrzymać się w miejscowości Biały Potok, na parkingu tuż przy hotelu „Diery”. Parking jest płatny. Opłata wynosi 3 EUR/dzień. Stąd wychodzi niebieski szlak. Wąwozy są poprzecinane skalnymi progami, jednak nie są one tak wysokie jak w Słowackim Raju, dlatego też nie odnajdziemy tutaj tak strzelistych drabin. Niemniej wciąż będziemy przemierzali szlak wąskimi przesmykami, kładkami, mostkami. Na szlak warto wybrać się wcześnie, ponieważ jest to najpopularniejszy fragment Małej Fatry i z każdą godziną przybywa odwiedzających. Po dwóch kwadransach dochodzimy do rozwidlenia. W lewo odchodzi żółty szlak na Nove Diery, w prawo niebieski na Dolne Diery. Oba szlaki łączą się dalej, po około trzydziestu minutach. Żółty szlak jest dłuższy o pięć minut i pomimo, że wymaga większego wysiłku, jest ciekawszy. Przy łączniku znajduje się mały bufet. A przed nami równie interesujące Horne Diery. Przejście całych Dier i dotarcie na Sedlo Medzirozsutce, czyli do przełęczy pomiędzy Wielkim i Małym Rozsutecem zajmuje około 2,5 h.

Zaskakujące jest, że będąc na przełęczy Medzirozsutce i widząc Małego Rozsutca będziemy potrzebowali na szczyt raptem 20 minut. Na podejściu spotkamy krótką, stosunkowo prostą sekwencję łańcuchów i to wszystko (widoczne na ponizszych zdjeciach). Szczyt jest skalisty, rozłożysty. W wielu miejsacach możemy przysiaść i napawać się porywającymi widokami. Co ważne, zejście z drugiej strony, również z kilkoma łąńcuchami nie poprowadzi nas z powrotem na przełęcz lecz bezpośrednio do hotelu „Diery”. Również w drodze na Wielki Rozsutec spotkamy ubezpieczone miejsca. Jednak pamiętajmy, że od 1. marca do 15. czerwca czerwony szlak na Wielki Rozsutec jest zamknięty, z uwagi na okres ochronny orłów przednich, które tutaj gniazdują. Alternatywnie, szczyt można obejść dołem, niebieskim szlakiem i jeżeli naszym celem będzie dalsza wędrówka, to tutaj znajdziemy ostatnie miejsca gdzie będzie można uzupełnić zapasy wody. Kolejnym punktem będzie dopiero Chata na Gruni lub schronisko Pod Chlebem. Ewentualnie próby zejścia ze szlaku w poszukiwaniu źródeł.

Będąc na Sedlo Medziholie, możemy wybrać, czy chcemy wyjść na Stoha, czy też przetrawersować go żółtym szlakiem i skrócić trasę o godzinę. Co prawda podejście jest męczące, ale po stokroć warto! Panorama, która rozpościera się ze szczytu jest zachwycająca. Szczególnie, że większość turystów z przełęczy schodzi zielonym szlakiem do Stefanowej i mamy szanse na chwilę samotności. 75 minut później, na południowym Gruniu mamy możliwość zejścia z grani do chaty, jednak jeśli mamy siły, to z całego serca polecamy kontynuować wędrówkę aż na Chleb i do schroniska poniżej, lub do kolejki i nią zjechać do doliny. Trasa jest zwyczajnie bajeczna i poraża swoim urokiem. Jeżeli będziemy mieli w planach nocleg, to warto wcześniej dokonać rezerwacji, bo pomimo że na szlaku bywa pusto to w schroniskach życie kwitnie. Ceny noclegów pod Chlebom zaczynają się od 8 EUR natomiast na Gruni od 13 EUR (stan na maj 2016). 

 

 

A kolejny dzień? W zależności od fantazji i kondycji. Można wybrać całodzienną trasę czerwonym szlakiem w stronę miejscowości Strecno, który wiedzie przez najwyższy szczyt pasma, Velky Krivan. Jeżeli faktycznie wybierzemy ten wariant, a samochód zostawiliśmy na parkingu choćby w Bielym Potoku, to możemy do niego podjechać słowacką komunikacją (wyszukiwarki połączeń podaliśmy na początku). Z grzbietu można również zejść do miejscowości Sutovo, przechodząc przez Wodospad Szutowski, mający 38 m wysokości, zasilany przez Źródła Mojżesza. Albo też zjechać kolejką do Vratnej. Trzeba przyznać, że zejście równoległym do kolejki, zielonym szlakiem jest okrutne. Pomiedzy Vratną i Stefanową jeździ „ciuchcia” oraz autobusy słowackiego CSAD (cena 2 EUR). Autostop na tym odcinku dział wyśmienicie.

 

 

Warto również pamiętać, aby jeszcze w Polsce wykupić ubezpieczenie, które będzie obejmowało ewentualną akcję poszukiwawczo-ratowniczą w górach z użyciem śmigłowca. Koszt takiego ubezpieczenia nie jest wysoki, bo kilka zł za dzień, a koszty akcji są ogromne. Szczególnie, że nie są pokrywane z ubezpieczenia zdrowotnego NFZ i sami będziemy musieli uregulować rachunek.

Pogoda: http://www.meteo.sk/
Mapa on-line: http://www.treking.cz/regiony/mala-fatra-mapa.htm
Zagrożenie lawinowe: http://www.laviny.sk/

Schroniska:

 

 

Podziel się

1 Comments

  1. Yardo Pietrzyk

    Odpowiedz

    Mała Fatra jest genialna 😀 I to nie tylko te najbardziej znane i oblegane szlaki…znam wiele innych miejscówek…ale dobrze że nie są tak popularne bo przynajmniej można samemu sie nacieszyć naturą bez tłumów 😀 Jest jeszcze jedna dobra opcja dojazdu komunikacją publiczną, szczególnie dla turystów z Górnego Śląska i Podbeskidzia. Dojechać do Cieszyna a tam przejść pieszo w 20 min na stację kolejową Czeski Cieszyn i praktycznie co godzina pociąg do Żyliny 😀 Pozdrawiam

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *