Wielki Rozsutec

 

Wielki Rozsutec 1609 m

Biely Potok/Stefanowa – Janosikowe Diery – Wielki Rozsutec – Stefanowa/Biely Potok

Słowacy mawiają, że jest to najpiękniejszy, obok tatrzańskiego Kryvania, słowacki szczyt. Coś w tym jest, bo pomimo, że nie najwyższy w samej Fatrze, ustępujący drugiemu Krywanowi dokładnie o sto metrów, to stał się zachwycającym symbolem Małej Fatry. Jest to szczyt kompletny, na którego pysznie się spogląda, a gdy wdrapiemy się na szczyt i aura okaże się łaskawa, możemy być pewni wybornych widoków. Na horyzoncie szybko odnajdziemy dominującego Chocza, Tatry, Niżne Tatry, siostrzaną Wielką Fatrę oraz nasze Beskidy. A droga na szczyt, choć męcząca, dostarczy całej palety doznań. Z pewnością w polskiej krainie nie odnajdziemy tak zróżnicowanego szlaku, ale na pocieszenie pozostaje fakt, że na słowacką stronę nie mamy aż tak daleko. O tym jak dojechać oraz garść informacji praktycznych odnajdziecie w osobnym wpisie o Małej Fatrze tutaj : ) Aby wejść na szczyt, chcielibyśmy zaproponować Wam dwie opcje.

 

Wielki Rozsutec

 

Rozsypaniec, bo tak można przetłumaczyć ze Słowackiego nazwę, wymaga dobrej kondycji. Przyjdzie nam pokonać nawet 1200 metrów przewyższenia, kilka łańcuchów oraz magiczne Diery. Jednak z przymrużeniem oka można rzec, że metry same się nabijają a maszeruje się naprawdę dobrze. Na początek przyjdzie wybrać miejsce, skąd rozpoczniemy pętlę oraz zdecydować o jej kierunku. Jeżeli postanowicie zostawić samochód w miejscowości Biely Potok, najlepiej będzie wykorzystać do tego parking przy Hotelu Diery, za który zapłacicie 5 € (2018r). Stąd startuje interesujący nas niebieski szlak, a całość trasy powinna zająć według czasówek 6 h 34 min, podczas których pokonacie prawie 15 km i, o zgrozo, 1477 m przewyższenia. Aby przyjrzeć się bliżej pierwszej opcji na mapie, kliknijcie tutaj 🙂 

 

Wielki Rozsutec

 

W drugiej opcji parking znajduje się w miejscowości Stefanowa. Domyślamy się, że koszt pozostawienia samochodu tutaj będzie porównywalny do pierwszej opcji. Plusem wyboru Stefanowej jest na pewno krótszy szlak (łącznie 4 h 53 min / 10,6 km / 1139 m), a zaoszczędzony czas i siły możemy poświęcić choćby na Mały Rozsutec. Na minus można zaliczyć to, że raczej ominiemy Dolne i Nowe Diery. Jednak czy warto wybrać bramkę numer dwa?  Po dłuższym namyśle, dochodzimy do wniosku, że chyba jednak tak. W zasadzie najciekawszy fragment Dier to odcinek od Koliby Podžiar. Jeżeli ktoś będzie miał wielką chęć, uda mu się dokleić godzinną pętlę po pominiętej części. Jednym słowem: wilk syty i owca cała.

tak wyglądają Dolne Diery (siedem kolejnych zdjęć):

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Teraz kierunek -  wydaje nam się, że najkorzystniej będzie podążać zgodnie ze wskazówkami zegara. Czyli najpierw Diery, później Sedlo Medzirozsutce, szczyt, zejście na Sedlo Medziholie i w dół do Stefanowej – dokładnie tak, jak zostało to pokazane na mapie. Po pierwsze - po Dierach i drabinkach, które tutaj odnajdziemy, zdecydowanie lepiej się wychodzi niż schodzi. Druga kwestia: można przyjąć, że na początku trasy zawsze mamy więcej sił, a gdy zmęczenie jest nam jeszcze obce, dużo więcej czerpiemy z atrakcyjnej drogi. Natomiast szlak z przełęczy do Stefanowej nie jest specjalnie zachwycający, spacerujemy przeważnie lasem, a do tego, jeśli odrobinę popada, staje się mocno błotnisto. Idealna trasa na koniec trekkingu 😉 Ale po kolei:

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Janosikowe Diery 3h

Biely Potok - Koliby Podžiar (1h) - Sedlo Medzirozsutce  (2h)

Najpierw kilka słów o Dierach. Jeżeli ktoś już był w Słowackim Raju, pewnie wie, co się święci. Jest to zespół głębokich, krętych dolin, przez które w cieniu wysokich skał przemyka erodujący potok tworząc liczne kaskady, progi i wąskie przejścia. Słowacy dodali do tego wszystkiego liczne mostki, poręcze i klamry. Całość całkiem imponująca. Janosikowe Diery tak naprawdę składają się z trzech zintegrowanych ze sobą części: z Górnych, Dolnych oraz Nowych Dier. Dolne i Górne Diery są dziełem spływającego z przełęczy Medzirozsutce potoku, czyli przełęczy pomiędzy Rozsutcami. Na szlaku trzeba uważać, skały są mokre, śliskie, więc o poślizgnięcie jest całkiem łatwo.

a tak Górne Diery (12 kolejnych zdjęć):

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Jeżeli zostawiliście samochód przy Hotelu Diery, to podążając w „głąb” kompleksu, okaże się, że już jesteście na szlaku. Na początku przejdziecie koło tablic informacyjnych, przez mostek i zwyczajną ścieżką dalej. Nic nie wskazuje na to, co się za chwilę wydarzy. Według mapy do pierwszych atrakcji potrzeba dwóch kwadransów, po których dociera się do charakterystycznego, wąskiego przejścia pomiędzy skałami. Miejsce to zwiastują drewniane mostki przyklejone do prawej strony wąwozu😊 a zaraz za nimi pojawia się pewnego rodzaju pieczara skalna i wspomniane wąskie przejście, w którego otchłań prowadzą metalowe kładki. Gdy już przemkniecie skalnym korytarzem, ukaże się przed Wami możliwość wyboru ścieżki. W lewo odchodzą Nowe Diery, w prawo kontynuuje się spacer Dolnymi. Obie ścieżki łączą się 30 minut później na wysokości Koliby Podžiar. Jeżeli skusi Was prawa ścieżka, wówczas w zasadzie jest tylko jeden wart odnotowania wodospad i metalowe schodki przy nim. Natomiast idąc w lewo spotkacie tych kaskad wodnych i mostków więcej, bo aż cztery.

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Jeżeli wyruszacie ze Stefanowej, do Dier dotrzecie na wysokości Koliby, po 40 min. Ale nie martwcie się, że ominęliście Nowe i Dolne Diery, bo najbardziej imponująca i najpiękniejszą część Janosikowych Dier jest przed Wami! Nazywają się Górne Diery i zaczynają się odrobinę za Kolibą. Odnajdziecie tutaj najwięcej drabin i wodospadów! Dokładnie 9, z których najwyższy sięga 4 metrów, jest cudnie <3 Pamiętajcie tylko, aby podążać za niebieskim szlakiem do końca, aż na przełęcz. Górne Diery są już zdecydowanie dłuższe, na ich pokonanie potrzebujecie dwóch godzin. Najpierw mamy sekwencje drabinek, kładek, gdzie czas ucieka szybko. Podczas spaceru dwukrotnie pojawia się odbicie zielonego szlaku, ale on nas kompletnie nie interesuje 😊 Pierwsze odbicie pojawia się po 45 minutach. Sygnalizuje też zakończenie pierwszej części ubezpieczonego odcinka. Szlak się uspokaja, mamy chwilę oddechu, a gdy na horyzoncie, po około 10 minutach, zamelduje się drugi słupek ze szlakówkami, my za niebieskim szlakiem skręcamy w prawo. Tutaj czekają na nas kolejne atrakcje. Po około 50 minutach las zaczyna się przerzedzać i wychodzimy na zieloną polanę. Naszą uwagę bardzo szybko zwraca   prezentujący się Mały Rozsutec! Jest niesamowity! Jeśli interesowały Was tylko Diery, to tutaj, po lewej stronie, odbija zielony szlak powrotny.  

Mały Rozsutec (Opcjonalnie)

Początkowo, spoglądając na szczyt, aż trudno uwierzyć, że można spokojnie postawić na nim stopę. Drugie zdziwienie przychodzi w chwili, gdy na szlakówce ujrzymy czas, jaki będzie nam potrzebny. Trzeba przyznać, że 30 min brzmi nierealnie i niewiarygodnie. Praktycznie każdy wyruszając w kierunku szczytu spogląda na zegarek kręcąc z niedowierzaniem głową. Szlak jest chyba najtrudniejszym małofatrzańskim odcinkiem, krótkim ale jednak wymagającym. Najpierw lasem, później już skałą. Tutejsza sekwencja łańcuchów wymaga pewnego obycia z „żelastwem” i niewrażliwości na ekspozycję. Ale warto, po stokroć! Całość, tam i z powrotem to około godzina drogi. Z czego znaczną część skonsumujecie na pstrykanie zdjęć.

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

 

Wielki Rozsutec

 

Medzirozsutce – Wielki Rozsutec – Medzicholie

75 min + 60 min

Medzirozsutce to miejsce, z którego roztacza się cudny widok na oba Rozsutce oraz przyległe pasma. Piękny widok zawdzięczamy prowadzonemu w tym miejscu do lat 70 tych zeszłego wieku intensywnemu wypasowi owiec, który doprowadził do znacznego wylesienia obszaru. Idealne miejsce na krótki piknik. Gdy po małej przerwie wrócimy na trasę, tym razem towarzyszyć nam będzie czerwony szlak. Przed nami najbardziej strome podejście! Jednak ostra wspinaczka ma swoje plusy, po mniej więcej 15 min zaczyna się pojawiać kosodrzewina, a panorama mocno poszerzać! Odtąd spaceruje się już dużo przyjemniej 😊 i wolniej, bo co chwila przystajemy aby zrobić zdjęcia! Pojawiają się też pierwsze ułatwienia w postaci łańcuchów. Mimo że Wielki Rozsutec jest wyższy od swojego brata o 300 metrów to dotarcie na szczyt, o dziwo, jest prostsze. Łańcuchy tutaj nie są tak odważnie poprowadzone, raczej pomagają, gdy skała jest mokra, aniżeli są bezwzględnie potrzebne.  Na samym szczycie jest sporo miejsca, więc śmiało można przysiąść na dłuższą chwile w zadumie, szczególnie że to doskonały punkt widokowy 😊 

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Dla nas największe wrażenie zrobił sąsiedni, kopulasty Stoch oraz esowata grań biegnąca dalej w stronę Chleba 😊 Uwaga! Szlak corocznie jest zamykany w okresie od 1 marca do 15 czerwca z uwagi na gniazdujące w okolicy ptaki. Zejście w dół w stronę Medzicholie jest relatywnie szybkie, mamy kilka w zasadzie zbędnych drabinek i sekwencję łańcuchów przydatną, gdy jest mokro i ślisko. Zejście nie jest szczególnie komfortowe, ale za to odbywa się w cudnej scenerii. Gdy już znajdziemy się na przełęczy, zostanie jedyne zejście do Stefanowej. 50 minutowy spacer odbywa się w zasadzie całkowicie leśną ścieżką. Przypominamy, w trakcie deszczu lub tuż po,trasa staje się mocno błotnista i bagnista. Ps - pierwsze zdjęcie postu, pochodzi ze szlaku wiodącego na sąsiedni szczyt Stoch i w pełnej krasie pokazuje naszego Bohatera:)

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Nazwa przełęczy Medziholie oznacza mniej więcej „miejsce między halami”, i jest ściśle związana z okresem gdy na Małej Fatrze aktywnie wypasano owce a hale interpretowano jako „gospodarstwo pasterskie”. Znajdowały się tutaj dwa schroniska, które spłonęły. Najpierw za sprawą hitlerowców a następnie w roku 1985 do tragedii doprowadziła awaria agregatu spalinowego. Jeśli dobrze rozglądniecie się, to na polanie odnajdziecie resztki fundamentów. Nie ma tutaj ławeczek, krzesełek, ale widoki absolutnie pozwalają zapomnieć o ich braku. Praktycznie cała uwagę skupia tutejszy Pan i Władca, Rozsutec. Warte odnotowania jest, że przełęcz wznosi się nad trzema dolinami (nad Nová dolina – tędy wiedzie zielony szlak ze Stefanovej, oraz nad doliną potoku Biela i Doliną Bystrička) i jest dość rzadko spotykanym przykładem przełęczy zwornikowej.

Udanego górskiego wędrowania! Justii i Krystek 🙂

 

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

Wielki Rozsutec

 
 

 
Wielki CHOCZ

Wielki CHOCZ

Wędrówka na szczyt nie nastręcza większych trudności. Choć często zaskakuje nas duże przewyższenie. Trzeba pamiętać, ze Chocz wznosi się nawet i ponad 1000 m nad okalające

Więcej

Mała Fatra

Mała Fatra

W Małej Fatrze byliśmy kilkukrotnie i za każdym razem daliśmy się porwać jej magii. Jest tu pięknie, zachwycająco, nietuzinkowo. A tutejsze szlaki oferują wszystko, co najlepsze.

Więcej

Słowacki RAJ

Słowacki RAJ

Jest tu pięknie i relatywnie blisko, dlatego miejsce to jest wyśmienite na krótki, nawet weekendowy wyjazd. Park Narodowy Słowacki Raj oferuje wiele szybkich, niezbyt męczących tras.

Więcej

Podziel się

2 Comments

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *