Góry Słowacji na weekend – Najpiękniejsze góry Słowacji

Mawiają, że apetyt rośnie w miarę jedzenie. I tak też jest z górami. Gdy już przemierzyliśmy Gorce, Pieniny i większość beskidzko – sudeckich bezdroży, zaczęliśmy szukać dalej. Ale gdzie jechać? Dla nas południowców i smogowców z Krakowa, najbliższa jest Słowacja. Trzeba przyznać, że Ukraina również oferuje możliwości pięknego i swobodnego przemierzania dzikich gór. Jednak są to raczej wyjazdy wielodniowe, a po drodze czeka do pokonania czasochłonna granica. W Czechach dominują Skalne Miasta, a tamtejsze Karkonosze i Izery jeszcze pozostają dla nas wciąż zagadką. Dlatego u Słowaków bywamy najczęściej.

To tutaj góry zajmują większą część kraju, bo prawie 61%. To tutaj można rozkoszować się górami po horyzont i śmiało odnaleźć ciszę na szlaku😊 Reasumując, jest blisko, relatywnie tanio, po nowemu i ciekawie. Poniższy wpis nie ma formy wpisu ostatecznego. Będziemy go aktualizować wraz z kolejnymi odkryciami i odwiedzonymi pasmami 😊 Część wpisów zapewne zainteresuje osoby planujące zdobyć Koronę Gór Słowacji. Nie ma lekko, pasm jest dwa razy więcej niż w Polsce i trzeba odwiedzić 56 szczytów. Z uwagi na pewne rozbieżności co do podziału gór słowackich w polskiej wersji, Słowacy posiadają „raptem” 40 szczytów.

Jeszcze w ramach kwestii organizacyjnych, czas dojazdu będziemy podawać jako czas dojazdu z Krakowa. Druga rzecz, niezmiernie ważna, pamiętajcie, aby ubezpieczyć się  jadąc w góry Słowacji. Poniższa kolejność gór uformowała się przez pryzmat geografii. Klikając w kolorowe belki, przeniesiecie się do dokładnych opisów pas / szlaków.

1. Sulowskie Skały

Czas dojazdu – 3h 10 min / 201 km. Plus dla Ślązaków, mają bliżej 😊 Góry znane głównie w świadomości wspinaczy. Jeśli wierzyć Pionowe Myśli, drogi wspinaczkowe są tu wyśmienite. My jednak uparcie podążamy leśnymi ścieżkami. Góry nie są duże, można je przespacerować w jeden dzień. Do wyboru jest kilka opcji „kółeczek”. Ciekawie prezentuje się Gotycka Brama, pozostałości zamku oraz widok na eliptyczną dolinę w dole. Ale warto tu spędzić weekend. Tak by poznać wszystkie tutejsze atrakcje. Na nas, szczególnie wielkie wrażenie uczyniła, fenomenalna formacja skalna. Wysoki na prawie 14 metrów, leżący nieco na uboczu, wielki brokuł, Budzogan. Koniecznie przyjedźcie tutaj jesienią 😊 Sulowskie Skały są naszym największym zeszłorocznym odkryciem! Polecamy z całego serca 😊

Sulowe Skaly
Sulowskie Skały
Sulowskie Skały
Sulowskie Skały

2. Mała Fatra

Czas dojazdu – 2h 40 min / 175 km. Powiadają, że jest to kraina Janosika i Tatry w miniaturce. Dla nas, to taka kraina cudowności. Jest tutaj fascynująco, magicznie i kolana czasem protestują przy podejściach. Ale nic to, bo warto. Na początek polecamy słynne Janosikowe Diery. Czyli spacer wąwozem, przez liczne drabinki oraz mostki. Jest wybornie. Wyżej, gdy wyjdziecie już z lasu mogą pojawić się krótkie sekwencje łańcuchów. Ale nie są one straszne. Najsłynniejszy szczyt Małej Fatry to Wielki Rozsutec. Klasa sama w sobie. Jak wielu, wcześniej podziwialiśmy go z oddali, z grani naszych polskich Beskidów. Prawdę jest, że im bardziej na wschód, tym bardziej pusto i głucho. Czasem tylko wiatr zaświszcze koło ucha. Polecamy spędzić tutaj przynajmniej dwa dni, a rozdzielającą ją noc, przeczekać w schronisku pod Chlebem. Wartym odnotowania jest fakt że Mała Fatra dzieli się na dwie części – Luczańską oraz bardziej ciekawą, Krywańską. Klikając w belkę poniżej, odnajdziecie opisy szlaków krywańskich.

Rozsutec
Rozsutec
Wielki Rozsutec
Stoh i Chleb
Stoh i Chleb

3. Wielka Fatra

Czas dojazdu – 2h 50 min / 186 km. Jeśli wcześniej rozmawialiśmy o Tatrach w miniaturce, to tutaj bez dwóch zdań mamy Bieszczady w skali mikro. Jest pusto, dziko, są niedźwiedzie i utulnie, czyli chatynki, w których można przenocować. Czy warto? Oczywiście, że tak, ale co najmniej na weekend! Jest jedno prawdziwe schronisko, do którego, nawet jeśli nie spędzacie nocy, warto zajrzeć i poczuć klimat tych gór. W zasadzie tylko w jeden dzień w roku, w Wielkiej Fatrze bywa tłumnie. Na przełomie lipca i sierpnia odbywa się tutaj bieg ultrafatra.  Pomimo, że są to jedne z najatrakcyjniejszych zawodów, to ilość uczestników jest reglamentowana i nie przekracza 200 osób. I tak, dokładnie wtedy również i my buszowaliśmy po górach za drugim razem😊

Wielka Fatra
Wielka Fatra
Wielka Fatra
Wielka Fatra
Wielka Fatra
Wielka Fatra

4. Szypska Fatra

Co prawda jest częścią Wielkiej Fatry, ale rejon ten jest tak mało popularny a jest tu tak zacnie, że postanowiliśmy osobno wspomnieć o Szypskiej Fatrze. Niegdyś była ona kwalifikowana do Gór Choczańskich, ale w roku 78 zeszłego stulecia nastąpiła nowelizacja 😊 Niezmiennym jest fakt, że najwyższym szczytem wciąż pozostaje SIP. Szlaki nie są trudne, ani specjalnie męczące. Za to zachwycają, a panoramy urzekają. I to w każdą stronę! Zaraz po Sulowskich Skałach jest to nasze najciekawsze odkrycie roku 2018. Rewelacja!

SIP-9
SIP
SIP
SIP

5. Góry Choczańskie

Czas dojazdu – 2h 21 min / 156 km. Wielki Chocz wita nas już z daleka. Jego masywna, dominująca sylwetka w kształcie trójkąta odcina się charakterystycznie od pozostałych pasm i szczytów. Poznacie go z pewnością. Początki znajomości nie są łatwe ani fantazyjne. Trzeba wykrzesać sporo sił aby pojawić się szczycie. Czeka Was w najlepszym przypadku prawie kilometr w pionie. Sporo. Ale widoki wynagradzają. Można rzec, że Chocz jest jakby wyspą pośród morza gór. Słynne są tutejsze wschody oraz zachody Słońca. A czas ciemności, można przeczekać na polanie obok, w namiocie lub w „Hotelu Chocz”, poniżej szczytu. Choć bardziej to szałas pasterski aniżeli przybytek z gwiazdkami😊 Chocz jest jednym z naszych ulubionych słowackich szczytów.

Wielki Chocz
Wielki Chocz
Wielki Chocz
Wielki Chocz

6. Magura Spiska

Czas dojazdu: 2h 26 min / 159 km. Magura Spiska to w zasadzie tylko jeden, a do tego niespecjalnie długi, bo mający tylko 30 km grzbiet.  Gdy jesteście na grani Małych Pienin i spoglądacie tęsknie na Tatry, to Magura Spiska jest jakby pomiędzy, lekko po lewej. Puste, jakby zapomniane. Podczas naszego spaceru na najwyższy tutejszy szczyt, na Wietrzny Wierch, nie spotkaliśmy innych turystów. Czarujące prawda? A zarazem i dziwne, bo widoki są palce lizać. Nasz trekking rozpoczęliśmy w miejscowości Vyšné Ružbachy, gdzie odnajdziecie bardzo ciekawe Trawertynowe jeziorko Krater. Przewodniki polecają również zacząć spacer od bliższej strony, choćby od miejscowości Wielki Lipnik.

Wietrzny Wierch
Wietrzny Wierch
Wietrzny Wierch
Wietrzny Wierch

7. Słowacki RAJ

Czas dojazdu: 2h 39 min / 173 km. Spędziliśmy tutaj prawie tydzień, wędrując po poszczególnych wąwozach, a następnie wracaliśmy parokrotnie na szybkie, jednodniowe trasy. Nie spodziewajcie się w Słowackim Raju górskich panoram zapierających dech w piersiach. Ale już drabinek, przejść, które to czynią, tak 😊 Byliśmy i jesteśmy zachwyceni. Trzeba przyznać, że jest tu najbardziej tłoczno. Ale można temu zaradzić, wychodząc na szlak odpowiednio wcześnie i wybierając mniej popularne doliny.

Słowacki raj
Słowacki Raj Velky Sokol
Sucha Bela
Słowacki Raj
Przełom Hornadu
Słowacki Raj
Góry Słowacji które wybrać?
4.8 (96.67%) 24 votes

Write A Comment