Górska Przygoda z Dzieckiem

Góry z dzieckiem i szlakowe perypetie to już nieco inny poziom górskiego wtajemniczenia. Z naszym Radkiem właśnie kończymy drugi sezon górskiej tułaczki, dlatego też pokusiliśmy się o kilka słów podsumowań i podpowiedzi. Bo dla nas wiele w tym było nowego i sporo musieliśmy się też nauczyć, zwłaszcza cierpliwości. Jedno jednak pozostaje niezmienne – góry z dzieckiem również potrafią zauroczyć i dać wiele radości. Nie trzeba rezygnować ze swojej górskiej miłości, choć warto pamiętać, że tym razem na szlaku z pewnością będzie nieco inaczej.

Góry z Dzieckiem Tatry
Dolina Kościeliska

Od Czego Zacząć?

Zazwyczaj schody i pod górkę, ciężko zaczyna robić się jeszcze w domu, na etapie planowania i pakowania. Warto być tutaj roztropnym rodzicem i przewidywać różne scenariusze eskapady, ale też z drugiej strony nie przesadzać. Jednak wbrew pozorom nie jest to takie trudne i można szybko dojść do wprawy. Bądź dobrze przygotowany. Pamiętaj o jedzeniu, zadbaj o nakrycie głowy, pamiętaj o kremie z wysokim filtrem i o płynach. Zatem:

– Spakuj się w oparciu o wcześniej przygotowaną listę. Nie zapomnisz wtedy żadnej potrzebnej rzeczy
– Sprawdź dokładnie prognozy, bądź przygotowany na różne warianty
– Dostosuj długość trasy do możliwości dziecka
– Przygotuj pokłady cierpliwości
– Ciesz się chwilą z rodziną i naturą 🙂

Trojak Szlak

Zmiana Perspektywy

Dziecko w górach wprowadza sporą rewolucję. Do tej pory zazwyczaj zrywaliśmy się w środku nocy lub po prostu spacerowaliśmy szlakiem w asyście latarek. Po kilka, kilkanaście godzin z dużym plecakiem. Jednak dziś jest inaczej. To nie my jesteśmy najważniejsi. Wiemy, że jeśli zbyt nerwowo i zbyt szybko wprowadzimy Radka w górski świat, to może skończyć się rejteradą i w góry długo nie wrócimy. A tego nie chcemy. Dlatego staramy się dobierać trudności szlaku do jego możliwości.

Staramy się również zachować jego tryb dnia i nie robić nic na siłę. Na początku wybieraliśmy krótkie trasy, z których szybko moglibyśmy wrócić lub odpowiednio je zmodyfikować. Gdy było ok, następna wycieczka była odrobinę dłuższa. W naszym przypadku sprawdziły się wizyty w schroniskach, gdzie często można spotkać koty

Góry z Dzieckiem
Pieniny o zachodzie Słońca

Góry z dzieckiem to taka rosyjska ruletka. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy nabój wystrzeli. Nauczyliśmy się, że spacerując we trójkę nie zawsze dotrzemy do wyznaczonego celu, że często trzeba zwolnić, zatrzymać się. Dziś, już tak planujemy trasę, aby była ona atrakcyjna nie tylko dla nas. Staramy się stąpać ostrożnie, aby nie zrazić Radka do dalszych wędrówek.

Dziecko w Górach 10 pytań i Odpowiedzi
(a przynajmniej takie, której najczęściej otrzymujemy)

1. Kiedy Rozpocząć Górskie Spacery z Dzieckiem?

Zakładamy scenariusz, w którym wszystko jest w porządku i nie ma żadnych przeciwwskazań do takich aktywności. Zatem odpowiedź brzmi – dziś. Zapewne już spacerujecie z dzieckiem po podwórku, przemierzając wózkiem szutrowe, parkowe alejki. Zatem czemu nie wybrać się w góry? Tutaj również znajdziecie szlaki, po których będziecie mogli sunąć wózkiem. A dobrze dotlenione dziecko to skarb. Na początek warto wybierać proste i krótkie trasy. Należy obserwować dziecko i reagować na jego potrzeby w nowym terenie.

Dolina Małej Łąki szlak
Dolina Małej Łąki

Jednak, co równie istotne, warto cofnąć się nieco w czasie i roztropnie wybrać dziecięcy wózek, który podoła na szlaku. Justi będąc jeszcze w ciąży przeszperała cały znany nam internet i wynotowała atrybuty wózka górsko-doskonałego. Tak, aby nasz projekt „góry z dzieckiem” nie przeistoczył się od pierwszych dni w koszmar. O tym, jak wybrać dziecięcy wózek w góry przeczytacie tutaj. Uzupełnieniem dla podróży małego dziecka w wózku będzie chusta. O chustowaniu, jego zaletach i wyzwaniach, opowiedziała nam Ina – Doradza Chustowy. A eksperta jest zawsze miło posłuchać. Kolejnym etapem górskiej wędrówki dziecka będzie nosidło ergonomiczne. A gdy dziecko jeszcze nam nieco podrośnie, będzie ładnie siedziało i sztywno trzymało głowę, wówczas można przejść do kolejnego etapu dziecięcej podróży po górach, jakim jest nosidło turystyczne.

Chełmiec wieża
Chełmiec w Górach Wałbrzyskisch

Góry z Dzieckiem – Jak to Było u Nas?

W naszym przypadku sprawdziło się powiedzenie, że planować można, a życie i tak swoje. Radek zmagał się ze wzmożonym napięciem mięśniowym i asymetrią, co wykluczało noszenie w chuście i w nosidle ergonomicznym. Początkowo zatem mogliśmy korzystać tylko z wózka. Przez ten okres czasu nasze górskie wędrówki koncertowały się głównie na tatrzańskich dolinach i prostych szlakach. Czyli takie dłuższe spacery.

Pierwsza górsko wózkowa wycieczka odbyła się jak miał 2 miesiące. Później potoczyło się to już bardzo szybko. Gdy Radek miał 5 miesięcy spędzał już całe dnie w wózku. Na szczęście rehabilitacja szybko przynosiła efekty i już w wieku 11 miesięcy Radek był z nami na swojej pierwszej górskiej wycieczce w nosidle ergonomicznym, trwała ona 3 godziny. Gdy miał 1-1,5 roku chodziliśmy na 4-5 godzinne wycieczki już w nosidle turystycznym. Mniej więcej od momentu, kiedy Radek skończył 2 lata, jest w stanie być z nami na szlaku cały dzień. Choć często postoje są dłuższe niż czas w nosidle 🙂

Kilka porad o tym jak i w czym nosić dziecko w górach możecie przygotowaliśmy w poniższym artykule – Klik

jak nosić dziecko w górach

2. Jakiego Nosidła Używacie?

Nosić się zaczęliśmy dość późno. Początkowo korzystaliśmy z nosidła ergonomicznego Tula free-to grow. Było to około 11 miesiąca. Później, kiedy Radek miał ponad rok, przerzuciliśmy się na nosidło turystyczne Thule Sapling Elite. Zaczynaliśmy od krótkich i prostych szlaków.

Test nosidła Thule dostępny jest pod tym linkiem – Klik

Trojak
Trojak

3. Góry z Dzieckiem – Jakie Ubrania Spakować?

To jest ten aspekt, w którym warto być bardzo przewidywalnym. I warto spakować po kilka zapasowych zestawów. Wylana zupa, kałuża obok schroniska, czy rozlana butelka z wodą, to się zdarza. Warto dzieci ubierać na cebulkę. I pamiętajcie, rodzic maszeruje i generuje ciepełko. Dziecko, szczególnie w nosidle, cały czas praktycznie siedzi nieruchomo. Jednak w zależności od pory roku proponujemy:

Latem: najchętniej korzystamy z zestawu: krótki rękawek + coś z długim rękawem na wypadek chłodu (bluza/polar) i czapka. Czapka zawsze się przydaje. Filtr od słońca o dużym współczynniku ochrony.

Zalipie 1
Zalipie

W zimniejsze pory roku ubranka wełniane w różnych kombinacjach. Najczęściej wełniane body, kalesony, kombinezon, na to ciepły kombinezon zimowy. Wełnę cenimy najbardziej za je właściwości termoregulacyjne. Dzięki nim, dziecko się nie przegrzewa.

Pakiet przeciwdeszczowy zaczął się przydawać, gdy Radek odkrył kałuże. Do tej pory skórę ratował nam pokrowiec przeciwdeszczowy na nosiło, który dodatkowo chroni także od wiatru. Odkryciem sezonu okazały się kalosze! Które wraz z gumowym skafandrem są świetnym rozwiązaniem na bajorka i jeśli śpimy pod namiotem, to również na poranno-wieczorną rosę. Warto oczywiście na bieżąco sprawdzać, czy dziecko się w tym stroju nie przegrzewa i czy wszystko jest ok.

Więcej szczegółów i naszych „patentów” związanych z ubieraniem dziecka w góry znajdziecie w osobnym artykule Kliknij Tutaj

Dziecko w Górach zimą

4. Jak Karmicie Dziecko w Górach?

Przez pierwszy okres pobytu Radka na naszym podole łez, jego funkcje życiowe były wspierane przez pokarm prosto z piersi. Wówczas robiliśmy przystanki na żądanie, jak tylko nam to zasygnalizował. Później, gdy nieco podrósł i rozszerzyliśmy dietę, dostawał małe przekąski w trakcie marszu. Najczęściej były to orkiszowe ciasteczka/paluszki albo wcześniej pokrojone owoce. Staramy się jeść w schroniskach, aby odciążyć plecy i żeby młody przyzwyczajał się do górskiego klimatu. Jest to wariant dużo prostszy od przygotowywania posiłku przez rodziców. Ale jeśli decydujecie się na taką opcję, to wówczas zawsze warto mieć w planach wizytę w schronisku, w którym jest dostęp do gorącej wody (tak aby przygotować posiłek) albo nosić kuchenkę w plecaku.

Więcej na temat karmienia dzieci w górach możecie znaleźć tutaj

Co Jedzą Dzieci w Górach

5. Jak Radzicie sobie z Pieluchami?

Przez pierwsze dwa lata korzystaliśmy z pieluch wielorazowych. Zużyte pieluchy pakowaliśmy do specjalnych worków PUL i zabieraliśmy je do domu. Natomiast wełniane otulacze najczęściej wietrzyliśmy w drodze, na plecaku (nie śmierdzą). Zabrudzone pieluchy spokojnie mogły poczekać do końca weekendu, kiedy zaraz po powrocie do domu leciały do prania. Minusem z ich korzystania w górach jest to, że zajmowały w plecakach sporo miejsca. Worki z brudnymi pieluchami troczyliśmy najczęściej na zewnątrz plecaka. W czasach, gdy korzystaliśmy z jednorazówek, zwijaliśmy je i zabieraliśmy po prostu na dół.

Artykuł o pieluchowaniu znajdziecie tutaj

Pieluchowanie wielorazowe

6. W Jaki Sposób Zabawiacie Dziecko w Górach?

Początkowo Radkowi wystarczało obserwowanie przyrody – najczęściej listków. Nie wymagał od nas niczego, tak był pochłonięty otaczającą naturą. Do nosidła doczepialiśmy zabawki  – takie pluszaki na sznurku  i mocowane klamerką. Z biegiem czasu, kiedy zaczęły się pierwsze słowa, zaczęliśmy po prostu opowiadać sobie różne rzeczy. Jedną z ulubionych zabaw Radka w nosidle jest kręcenie się „karuzela” i podskoki, co możecie zobaczyć na filmiku 😉

Góry z Dzieckiem
Bieszczady

7. Jak Dzielicie się Ekwipunkiem?

Staramy się dzielić sprawiedliwie. Powiedzmy mniej więcej, bo zawsze Krystek ma tego bagażu nieco więcej. Jedno z nas bierze Radka w nosidle (najczęściej właśnie Krystek), a w nosidle ma zazwyczaj tylko pokrowiec przeciwdeszczowy i nasze kurtki.  Ja biorę wtedy jedzenie i ciepłe ubrania. Tak robimy zazwyczaj na krótkich trasach. Pakujemy się w plecak max. 38 litrów. Kiedy idziemy z namiotem albo na dłużą wędrówkę ze spaniem w schronisku i mamy znacznie więcej rzeczy, pakujemy się odrobinę inaczej. Do nosidła dopinamy mały plecaczek i ładujemy 😉 Korzystamy wtedy też z wyprawowego plecaka Krystka o pojemności 75(90) litrów i nawet się mieścimy.

radziad Dolina Białej Opawy
Czeski Pradziad

8. Spanie pod Namiotem

Wszystko zależy czy już wcześniej tak sypialiście i czy macie doświadczenie. Jeśli nie to, na początku najwygodniej przetestować się na kampingu lub obok schroniska. Przed pierwszą nocą pod namiotem, opowiadaliśmy Radkowi o namiocie, pokazywaliśmy go w gazetach. Dobrym pomysłem jest rozbicie namiotu na sucho w domu i spędzenie w nim nocy. Jest też odcinek bajki dla najmłodszych o perypetiach króliczka o imieniu Bing, który wybiera się na camping. Ważne jest pozytywne nastawienie. Jasne, że dziecko może się w nocy obudzić i płakać i co wtedy? Zimna krew 😉 Mamy wrażenie, że nam się udało, bo nasz pierwszy nocleg w namiocie na dziko obył się bez traumy, po obu stronach.

Więcej informacji o spaniu z dzieckiem pod namiotem możecie przeczytać tutaj

Dziecko pod Namiotem

9. Jaki Macie Ekwipunek Biwakowy?

Po pojawieniu się dziecka w zasadzie nie wymienialiśmy naszego sprzętu. Po prostu dopakowywaliśmy do plecaka więcej rzeczy. Nawet latem zabieramy ze sobą dwa zimowe śpiwory puchowe i jeden cieńszy trzysezonowy. Jak to mówią, puchowego królestwa nigdy dość. Szczególnie, że dzieci mają inny komfort termiczny. I zdecydowanie lepiej, aby dziecko nie wyziębiło się, co zawsze może nieść spore poważne konsekwencje zdrowotne. 

Do tego wykorzystujemy maty samopompujące uzupełnioną cienką karimatą. Karimata ląduje pod matami i jest na wypadek gdyby maty się w nocy rozjechały i żeby Radek nie spał na „gołej ziemi”. Jedyne co planujemy wymienić to namiot, ponieważ dwójka szybko staje się dla nas za ciasna. I na noc i na harce na wieczór, bo jednak przydaje się nieco więcej przestrzeni. Warto oczywiście inwestować w lekkie rzeczy, ponieważ przy dziecku zabiera się nadprogramowe kilogramy do plecaka

Jak Ubrać Dziecko w Góry jesienią

10. Dziecko w Górach, Złote Rady?

Nic na siłę. Tylko spokój może nas uratować. Od samego początku staraliśmy się Radka nie przemęczać, dostosowywać się do rytmu dnia naszego dziecka. Wychodziło to wtedy lepiej – mniej wtedy płakał i mniej się stresował. Zabieramy na szlak podstawowe zabawki, które nie są ciężkie, a w danej chwili wiodą prym w domu. Warto po prostu pamiętać o kilku podstawowych zasadach, o których wspomnieliśmy i wszystko powinno być ok.

A co Jeśli Dziecko nie lubi Gór?

– Wykorzystaj wsparcie babci i rodziny
– Jedzcie na urlop razem i na zmianę chodźcie na szlak i opiekujcie się dzieckiem
– Wschody Słońca bywają urzekające. Zazwyczaj dziecko wtedy jeszcze śpi. Więc zdążycie wrócić do partnera i dziecka, mając przed sobą cały dzień razem
– Domowe negocjacje – można pertraktować i pojechać samemu zostawiając partnera w domu z dzieckiem. Czasem się udaje

Góra Żar
Góra Żar

Obserwuj nas i bądź z nami na bieżąco!


Drogi Czytelniku,

Mamy nadzieję, że udało Ci się odnaleźć na blogu wszystkie niezbędne informacje i zaplanować swój urlop. Będziemy wdzięczni za skromny napiwek wrzucony do blogowej skarbonki lub wsparcie naszych działań poprzez zakupy w naszym małym górskim sklepie. Dziękujemy serdecznie i do zobaczenia na szlaku 🙂


baner ksiazka blog
kozica wilk baner1
Super 1

3 komentarze

  1. Jeśli to są niskie góry to ok, ale przy wyższych to bym się bała chociażby ze względu na różnice ciśnień, stężenia tlenu – bałabym się, że jakoś wpłynie to negatywnie na jego rozwój.

  2. Cześć, jakie trasy w Tatrach polecicie z 5-miesięcznym dzidziulkiem? Mamy wózek Thule Urban Glide (trójkołowca) i chustę. Karmimy się wyłącznie piersią, a pieluszki mamy jednorazowe.
    Dziękuję za ten wpis, bardzo pomógł ?

    Pozdrawiam, A.

    • Jak macie chustę to spora część tras przez doliny jest w Waszym zasięgu 🙂 Wózkiem natomiast możecie dojechać Nad Morskie Oko, gdzie prowadzi 8km asfaltowa droga. Można również na Rusinową Polanę czy do Doliny Strążyskiej. Tylko tu już będzie bardziej szutrowo i czasem kamieniście. Przez Dolinę Kościeliską czy Chochołowską też wózkiem można (sami testowaliśmy) choć będzie tutaj dużo bardziej męcząco aniżeli we wcześniejszych propozycjach 🙂

Write A Comment