Trekking na Koniach w Kirgistanie

Kirgistan to kraina górami i końmi płynąca. Nie jesteśmy ekspertami w kwestii koni, a już tym bardziej tych kirgiskich, ale za to nasi Gospodarze byli. Zapewne dlatego, że w Kirgistanie konie od setek lat towarzyszą ludziom w życiu codziennym. Nie są one wielkie, ale za to bardzo wytrzymałe. W rejonach górskich (i nie tylko) są nadal podstawowym narzędziem transportu. Jednym z naszych kirgiskich planów była przejażdżka konna w otoczeniu pięknych gór.

Nasza wycieczka w celu wypróbowania swoich sił na końskich grzbietach, swój początek, jak i koniec, miała w mieście Naryń – wg. przewodnika, trzecim co do wielkości mieście Kirgistanu. Dotarliśmy tam z Biszkeku, nocnym autobusem, a sama jazda z szalonymi kirgiskimi kierowcami była zwiastunem przygód. Wysoka prędkość, ciągłe „łapanie pobocza”, jazda slalomem, czy tez pchanie jednego autobusu przez zderzak drugiego. Przestało nas już tu cokolwiek dziwić. Nasz pobyt w Naryniu rozpoczął się na typowo postkomunistycznym dworcu autobusowym. Samo miasto nie ma wiele do zaoferowania, brak tutaj perełek architektonicznych, kanalizacji i jakiekolwiek uroku. Na przedmieściach jest sporych rozmiarów targ, gdzie można kupić praktycznie wszystko. Do Narynia jechaliśmy w ciemno, nie mieliśmy nic zaplanowanego. Wiedzieliśmy tylko, że mamy szukać lokalnego biura Kyrgyz Community Based Tourism Association. 

Kirgistan konie
Kirgistan konie
Kirgistan konie
Kirgistan konie

CBT jest organizacją promującą lokalną turystykę, ekoturystykę oraz dbającą o poprawę jakości życia ludzi w odległych rejonach górskich. Przed wyjazdem nie znaliśmy tego stowarzyszenia, wiedzieliśmy tylko z jednego ze slajdowisk, że mogą oni pomóc w zorganizowaniu wycieczki obejmującej jazdę konną z przewodnikiem, noclegi w jurtach wraz z pełnym wyżywieniem, a także transport do i z Narynia.  W biurze CBT, gdzie Pani mówiła trochę po angielsku, powiedzieliśmy, czego potrzebujemy i umówiliśmy się na za dwa dni. W międzyczasie zrobiliśmy krótki trekking w okolicy. W biurze CBT znajduje się też mały sklepik z pamiątkami i rękodziełem.

Kirgistan konie
Kirgistan konie
Kirgistan konie
Kirgistan-konie-10

Konie w Kirgistanie – Formalności

O ile załatwienie wycieczki nie było problemem, gdzie po krótkich negocjacjach załatwiliśmy wszystko, to już wymiana pieniędzy USD -> SOM nastręczyła nam sporych problemów. Niestety w Naryniu nie odnaleźliśmy kantorów, a w bankach nikt nie chciał wymieniać nam nominałów mniejszych niż 100 USD. Po godzinach poszukiwań, byliśmy zmuszeni do wyciągnięcia pieniędzy z bankomatu (CBT nie zgodziło się na płatność w USD). I tu pojawił się kolejny problem – bankomaty przyjmowały tylko karty VISA i VISA Electron. Transakcje na szczęście okazały się być bezpieczne. Bankomat nie wciągnął karty, a pieniądze zostały wypłacone bez większych prowizji. Może coś się zmieniło, ale mimo wszystko lepiej wymienić pieniądze w Biszkeku.

Kirgistan konie
Kirgistan konie

Zdecydowaliśmy się na wycieczkę trwającą 3 dni.  Cena obejmująca konie, nocleg, wyżywienie oraz transport wyniosła finalnie 80 $. Nasz przewodnik, Akul, tak, jak my, mówił trochę po rosyjsku. Pochodził z miejscowości Eki Naryń i to stąd miała wystartować nasza konna przygoda. Pierwszą noc spędziliśmy gdzieś w jutrach, jeszcze nie u Akula. Po sowitym śniadaniu wystartowaliśmy. Na samym początku nastąpił proces dobrania konia do jeźdźca. Koniki były bardzo różne – małe i duże, ale raczej spokojne. Po dopasowaniu kulbak ruszyliśmy w trasę. Po uzgodnieniu w biurze ram czasowych wycieczki, warto kupić od razu bilety powrotne do Biszkeku lub innego miejsca docelowego, gdyż mogą pojawić się problemy z biletami.

konie w kirgistanie
Kirgistan konie
Kirgistan konie

Jazda konna

Pierwszy dzień jazdy obejmował spokojny spacer dolinką i powrót do domu Akula, a także nauka podstawowej „obsługi” konia. Najważniejsze było nauczenie się dwóch słów, na które reagują konie „cziu” –  żeby koń jechał szybciej, oraz „tak” – na jego uspokojenie. Szybko opanowaliśmy jazdę stępem i kłusem. Z jazdą szybszą zajęło nam to trochę dłużej. Drugi dzień, już cały, spędziliśmy na końskich grzbietach, jeżdżąc w okolicach Eki Naryń, po drogach i otwartych przestrzeniach. Akul był bogatym gospodarzem i posiadał wiele koni, więc każdy z nas, po pierwszym dniu, mógł zdecydować, czy chce pozostać przy spokojnym koniu z pierwszego dnia, czy chce jeździć na jakimś „bystrym”. Nadzorował nas i mówił, w jakich miejscach jest dobrze podłoże i gdzie możemy poszaleć, aby koniom nic się nie stało. Starał się bardzo i opowiadał anegdotki o historii okolicy, w której się znajdujemy, trochę o sobie, swojej rodzinie i koniach. Na czas obiadu zatrzymaliśmy się w sąsiedniej wiosce, gdzie przywitano nas iście po królewsku. Oglądaliśmy też jakiś film, na którym, w kulminacyjnym momencie, pojawił się przez 3 sekundy irbis. Po południu odwiedziliśmy rezerwat, w którym żyją jelenie. Do Eki Naryń dotarliśmy dopiero na wieczór. Na ostatniej prostej przed miejscowością, mogliśmy pójść z końmi w cwał. Przeżycie niezapomniane, zdjęcia mówią same za siebie!

Kirgistan konie
Kirgistan konie
Kirgistan konie
konie w kirgistanie
Kirgistan konie
Питомник Бугу-маралов

Umiejętności: wśród naszej ósemki, trzy osoby wcześniej jeździły konno, a dla pozostałych osób był to pierwszy kontakt z końmi. Wszyscy bardzo sobie zachwalali ten etap wyjazdu. Na jazdę konną warto przywdziać długie spodnie i zaplanować po niej jakiś porządne pranie, inaczej koński zapach będzie towarzyszył nam dość długo. Jedzenie: ilości jedzenia, podawane na każdym posiłku, były nie do przejedzenia. Dziennie serwowano nam po prostu 3 potężne obiady. Spanie: nasza jurta była bardzo czysta, w środku były materace, pościel oraz dostęp do prądu. Jeżeli trafiliście do Kirgistanu, to polecamy również trekkingowe wpisy: Perła Tien Szanu – Ala-Kol oraz Ala-Archa

Udanego górskiego wędrowania! Justii i Krystek 🙂

Czy wpis był dla Ciebie pomocny?
[Głosów:1    Średnia:5/5]

Write A Comment

Inline
Inline