Rysy szlak na dach Polski

Czas: 11 h 40 min, Dystans: 24,8 km, Przewyższenie: 1901 m

Ważne:

– Szlak technicznie jest trudny i męczący. Ubezpieczony
– Pamiętajcie o ubezpieczeniu

Rysy posiadają aż trzy wierzchołki. Nasz rodzimy szczyt jest wysoki na 2499 m i położony jest na granicy polsko-słowackiej, dzięki czemu bezapelacyjnie jest najwyższym punktem krainy nad Wisłą. Dzięki czemu jako tatrzański przedstawiciel znalazł swoje miejsce w Koronie Gór Polski. Po stronie słowackiej natomiast znajduje się wyższy wierzchołek (2501 m) oraz ten najmniejszy (2473m). W ramach ciekawostek możemy wspomnieć, że najwyższym, znajdującym się w całości na terenie Polski jest Kozi Wierch, czyli wierzchołek na słynnej Orlej Perci. 

Wybierając się na Rysy możecie wybrać dwa szlaki – łatwiejszy technicznie i mniej wymagający kondycyjnie od słowackiej strony oraz harde podejście od polskiej. Szlak po naszej stronie z pewnością będzie dużo większym wyzwaniem i dostarczy niezapomnianych emocji. Można oczywiście pokusić się o opcję wejścia z jednej strony granicy i zejścia na drugą. O logistyce oraz plusach / minusach takiego rozwiązania wspominamy na końcu wpisu.

O czym warto pamiętać

  • Dobra kondycja konieczna,  wycieczka zajmie Wam ok 12h, podczas których suma podejść wynosi 1900 m.
  • Z uwagi na fakt, że jest to szczyt graniczny, zadbajcie o ubezpieczenie na Słowackie Tatry.
  • Spakujcie też ciepłe rzeczy. Szlak wiedzie dość mocno zacienionym fragmentem, w którym śnieg utrzymuje się bardzo długo, nawet w okresie wakacyjnym.
  • Szlak jest bardzo popularny, dlatego aby uniknąć zatorów i kolejek do łańcuchów warto zacząć bardzo wcześnie.
  • Pamiętajcie o czołówkach, gdy dzień jest już krótszy. Jest spora szansa, że będziecie wracać już po zmroku.
  • Zimą szlak jest dedykowany doświadczonym turystom (raki + czekan obowiązkowe).
  • Sprawdźcie koniecznie prognozy pogody – choćby tutaj albo tutaj.

Palenica Białczańska – Morskie Oko – Czarny Staw

Czas: 3h 15 min, Dystans: 9,5 km, Przewyższenie: 715 m

Informacje praktyczne, jak dotrzeć nad Morskie Oko (dojazd z Zakopanego, opis szlaku oraz zdjęcia) znajduje się tutaj. Prawdę powiedziawszy nawet po sezonie samotna droga na szczyt Wam nie grozi, ale dobrze jest wyruszyć na tyle wcześnie, aby uniknąć kolejek do łańcuchów. Drugim plusem wczesnej pobudki będzie szybsze uporanie się ze szlakiem i spora szansa na uniknięcie ewentualnego załamania pogody. Pogoda w górach do południa przeważnie jest lepsza aniżeli po południu. Parking na Palenicy Białczańskiej kosztuje 30 pln za dzień.

Szlak do Morskiego Oka wiedzie asfaltową drogą przez 8 km i zajmuje nieco ponad 2h. Czerwony szlak mniej więcej w połowie drogi czterokrotnie ścina asfaltowe serpentyny. Fragment do schroniska pokonywany jest przez większość osób na śpiocha lub jeszcze po ciemku, dlatego zainteresowanych dokładnym opisem szlaku do Morskiego Oka odsyłamy do osobnego wpisu tutaj. Trzeba przyznać, że wygodnym rozwiązaniem będzie spędzenie nocy w schronisku nad Morskim Okiem, dzięki czemu szlak przyjemnie się skróci. Jednak pamiętajcie, że o rezerwację z dnia na dzień jest bardzo trudno.

Morskie Oko

Aby łatwiej się nam maszerowało, szlak spod schroniska na szczyt podzieliliśmy sobie na trzy etapy. Pierwszy z nich to dotarcie do Czarnego Stawu (1h), drugi to żmudne podejście na Bulę pod Rysami (2h) oraz trzeci – wspinaczka na szczyt (1h). Całość 4h, a ostatni etap wiedzie praktycznie cały czas ubezpieczonym odcinkiem. Szlak obchodzi Morskie Oko z lewej strony. To piękne jezioro ma 54 metry głębokości, a w jego tafli pysznie odbijają się Miegusze oraz Mnich. Dość szybko rozpoczyna strome podejście będące namiastką czekającej Was przygody. Szlak na próg Czarnego Stawu wiedzie wzdłuż Czarnostawiańskiej Siklawy. Na wspomnianym progu przywita Was drewniany krzyż oraz cudowny granitowy amfiteatr. Z prawej kłania się Mięguszowiecka Kazalnica oraz jej cała banda. Jest też i Dymiący Wodospad.

Czarny Staw – Bula pod Rysami (2054 m)

Czas: 2h, Dystans: 2,1 km, Przewyższenie: 551 m

Spoglądając znad stawu ciężko sobie wyobrazić, którędy wiedzie szlak, wiedzie, czy raczej w zasadzie wspina pionową drogą. Pomimo, że ciężko to sobie tutaj wyobrazić, to stopień trudności trasy wzrasta wraz z wysokością. Przy krzyżu w prawo odchodzą zielone znaczniki w kierunku Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem, a czerwone znaczniki prowadzące na Rysy kierują się w przeciwną stronę, obchodząc staw z lewej strony. Po obejściu stawu przyjemny etap wędrówki dobiega końca. Teraz będzie już tylko do góry. Wystarczy wspomnieć, że w drodze do szczytu szlak oczekuje od nas wygrzebania się ok 990 metrów w pionie. Jest męcząco, ale też technicznie prosto. Do Buli maszeruje się kamienną ścieżką, która prowadzi przez rumowiska skalne. Krajobraz jest wyjątkowy, czuć tutaj magię, moc i surowość gór.

Rysy szlak
Rysy

Szczególnie mrocznie wygląda ten fragment, gdy podchodzi się nim wcześnie rano, gdy słońce jeszcze nie zdążyło oświetlić trasy. Po mniej więcej 1,5 h dociera się do ogromnego głazu. Wyśmienita perspektywa z obiema stawami poniżej sprawia, że prawie każdy ustawia się w kolejce do zdjęcia. Stąd jeszcze kilka zakosów, ostatnia prosta i szlak dociera do Buli pod Rysami. Płaski fragment Buli jest często wykorzystywany przez TOPR jako lądowisko dla helikoptera podczas akcji ratunkowych w tym rejonie. Jeśli chcecie coś przekąsić, to jest to idealne miejsce. Jest odrobina płaskiego są cudne widoki, a szlak zaraz zaczyna kroczyć w akompaniamencie metalowych ubezpieczeń. Pamiętajcie tylko, że jest tutaj już wyraźnie zimniej, aniżeli nad stawem, wysokość oraz cień to dość zgrana para w tym miejscu.

Bula pod Rysami – Rysy

Czas: 1h 19 min, Dystans: 0,8 km, Przewyższenie: 404 m 

To najbardziej pasjonujący odcinek szlaku. W zasadzie zaraz za Bulą pojawiają się pierwsze łańcuchy i nie opuszczają one śmiałków prawie do samego końca, aż na grań, tuż przed szczytem. Łącznie 360 m. Nie da się ukryć, że odcinek ten jest mocno ubezpieczony. Łańcuchy wiodą przez bloki skalne oraz przez gładkie, śliskie płyty. Pojawią się liczne fragmenty wymagające wspinaczki, a widoki za plecami sprawiają, że serce bije coraz szybciej. Jednak bez obawy, jest sporo miejsc, gdzie można przystanąć i bez obawy złapać głębszy oddech. Za Bulą szlak bardzo szybko wchodzi na skalną grzędę, która wspina się stromo, mając po prawej stronie wyraźną, długą rysę. Możecie spotkać się z wersją, że to od niej wzięła się nazwa szczytu. Jednak jest to prawda połowiczna, ponieważ Rysy swoją nazwę zawdzięczają pożłobionym zboczom całego masywu, w skład którego wchodzą Niżne Rysy, Żabi Szczyt Wyżni oraz Żabi Mnich. Rysą tą prowadzi zimowy wariant drogi na szczyt.

Rysy łańcuchy oraz trudne miejsca

W naszej opinii trudności przy suchej skale i bez zalegającego śniegu są umiarkowane. Jednak wcześniej wybierzcie się choćby na Szpiglasowy Wierch idąc od Piątki, czy też na Świnicę. Natomiast tutejsze łańcuchy nie powinny sprawić większej trudności osobom już obytym ze skalną wspinaczką okraszoną łańcuchami. Jednak tak, jak wspomnieliśmy, pokrywa śnieżna lubi się tutaj dość długo utrzymywać, co podnosi ryzyko upadku. Dlatego ostrożnie i rozważnie. Natomiast przy dobrych warunkach dla osób ceniących sobie takie szlakowe bonusy będzie to przyjemny spacer, choć stromy. Gdy grzęda po długiej wspinaczce wyprowadzi Was na grań, tuż pod szczytem czeka ostatni, trudny, jeśli nie najtrudniejszy fragment. Krótki eksponowany trawers przez Przełączkę pod Rysami. Po jego pokonaniu wystarczy obejść szczyt i cel wycieczki należy do Was. Gratulacje, właśnie dotarliście na najwyższy punkt Polski. Wyżej już się nie da!

Rysy łańcuchy
Rysy
Rysy łańcuchy
Rysy łańcuchy

Historia ubezpieczeń na tym odcinku jest dość odległa, bo sięga roku 1886, gdy zamontowano pierwsze klamry. Co ciekawe, szlak pomalowano dopiero 12 lat później. Pomiędzy sekwencjami łańcuchów znajdują się zwykłe przejścia. To nie tak, że od Buli czeka Was nieustanna pionowa wspinaczka. W naszej opinii najbardziej niebezpieczne nie są same trudności, ale mijanki z turystami poruszającymi się w przeciwnym kierunku.

Rysy łańcuchy
Rysy łańcuchy
Rysy łańcuchy

Rysy szczyt!

Warty odnotowania jest fakt, że Rysy posiadają trzy wierzchołki. Graniczny, na którym właśnie stoicie jest drugim co do wielkości. Tuż przed Wami, mniej więcej w kierunku południowym wznosi się wyższy o metr starszy brat, niestety ulokowany w całości na terenie Słowacji. Ostatni, najniższy wierzchołek również ulokował u naszych sąsiadów i znajduje się najbliżej przełęczy Waga, mogąc pochwalić się wysokością 2473 m. Pomimo, że dla nas Rysy to niekwestionowany najwyższy punkt, to w tatrzańskiej hierarchii zajmują dość odległe miejsce. Nieco humor poprawia fakt, że jest trzecim w kolejności najwyższym tatrzańskim szczytem, na który prowadzi znakowany szlak, czyli Krywań, Sławkowski i Rysy.

Rysy

Radość z wkroczenia na szczyt jest ogromna. A całość dopieszczają widoki, które dosłownie zapierają dech w piersi! Powiada się, że widać z stad nawet i 80 szczytów. Nie liczyliśmy, ale z pewnością można dostrzec wszystkie najważniejsze. W końcu Rysy ulokowały się w samym sercu Tatr. Widać Ganek, Kończystą, czy najwyższy szczyt całych Tatr – Gerlach. Pięknie prezentuje się Koprowy, czy zerkający zza jego pleców Krywań. Warto też spojrzeć w dół, w kierunku dolin, Ciężkiej, Mięguszowieckiej, czy tej którą dziś maszerowaliście, Rybiego Potoku. Jak i dalej, hen, przez wielu zapomniane Tatry Bielskie. Na szczycie gościli między innymi Maria Skłodowska-Curie wraz z mężem Piotrem oraz zawędrował tutaj też Włodzimierz Lenin.

Rysy
Rysy
Rysy od słowackiej strony
Rysy od słowackiej strony

Powrót – Morskie Oko czy na Słowację?

Zgodnie ze szlakówkami, zejście ze szczytu do Morskiego Oka to 3h 15 min. Jednak w sezonie warto doliczyć nieco więcej czasu, z uwagi na spory ruch na szlaku i kolejki do łańcuchów. A na koniec znów czeka Was 8 km wątpliwie uroczej wędrówki asfaltem na parking. Dlatego też dla wielu osób atrakcyjnym rozwiązaniem będzie zejście na stronę słowacką, przez schronisko Chata pod Rysami, co serdecznie polecamy. Szlak jest czynny tylko od 16 czerwca do 31 października. Stąd też kilka uwag z naszej strony.

Nie wato decydować się na taką opcje spontanicznie, będąc już na szczycie. Jeżeli rozważacie tą sposobność, upewnijcie się jeszcze w domu, jak logistycznie będzie to wyglądało. Samo zejście ze szczytu do najbliższej stacji elektriczki (Popradzki Staw) zajmuje 4h. Teraz najważniejsze – w podlinkowanej wyszukiwarce możecie sprawdzić połączenia na granicę. Powrót komunikacją publiczną na Łysą Polanę to dość czasochłonny proces. Pomimo, że jest to raptem 50 km, to zajmuje ok 2h. Po sezonie, ostatnim połączeniem na ŁP była elektriczka o 14.11

Elektriczką najpierw trzeba dotrzeć do Starego Smokowca, skąd po przejściu 100 metrów traficie na przystanek autobusowy. Stąd odjeżdżają autobusy na Łysą Polanę, które kosztują 2,3 €. UWAGA – wsiąść do pociągu można jedynie mając już zakupione bilety. Najgorsze jest to, że na stacji nie ma ani automatu, ani kasy. Udało się nam kupić bilety przez telefon, choć nie za pierwszym razem, a sam proces kupna zajął nam ok. 15 min. Nie wiemy natomiast, jak wygląda sytuacja na wcześniejszej stacji. Ale wierzymy, że jest tam kasa z prawdziwego zdarzenia.  Natomiast mandat za brak biletu w pociągu wynosi 50 €. Bilety na elektriczke możecie kupić online – o tutaj

Samo zejście od Chaty pod Rysami i następnie powrót na szczyt to dodatkowe 80 min do trasy – 35 min w dół oraz 45 do góry 😉

Rysy – informacje praktyczne

  • Szlak jest technicznie umiarkowanie trudny, jednak nie na pierwszy raz z łańcuchami
  • Jest też dość męcząco, ponieważ od Morskiego Oka to 1100 metrów przewyższenia
  • Przed wyjściem w góry sprawdźcie prognozy i wykupcie ubezpieczenie (szlak graniczny)
  • Wejście do TPN płatne – cennik tutaj
  • Szlak nad Morskie Oko z Palenicy – opis tutaj
  • Zejście na stronę słowacką jest możliwe tylko w okresie letnim (od 16 czerwca do 31 października)
  • Spakujcie czołówki i ciepłe rzeczy
Czy wpis był dla Ciebie pomocny?
[Głosów:6    Średnia:5/5]

Write A Comment