Sławkowski Szczyt

Czas: 9h 24 min, Dystans: 14,4 km, Przewyższenie: 1477 m

Ważne

Szlak jest technicznie prosty, brak sztucznych ułatwień
Szlak w okresie zimowym jest zamykany
– Pamiętajcie o ubezpieczeniu

Sławkowski Szczyt ulokowany dosłownie na rogatkach Starego Smokowca, jest to trzynasty i zarazem przedostatni szczyt w Wielkiej Koronie Tatr. Jego wysokość to 2452 metry. Jest to jeden z najwyżej poprowadzonych turystycznych szlaków na Słowacji. Wyżej zaprowadzą Was jedynie znakowane drogi na Rysy oraz Krywań. Żmudne i dość długie podejście sprawia, że nie jest on ulubionym celem wycieczek. Ale o trudach spaceru szybko zapomnicie, gdy tylko dotrzecie na jego wierzchołek! Taka panorama to istna petarda!

A teraz, żeby zachęcić Was do spaceru – ciekawostka, bo warto wspomnieć, że Sławkowski Szczyt swego czasu został namaszczony do bycia tym najwyższym – Królem tatrzańskiego świata. Według pewnej teorii, w sierpniu roku 1662, okolicę nawiedziły długotrwałe opady, a następnie trzęsienie ziemi. Taka mieszanka doprowadziła do potężnego obrywu, który uszczuplił wierzchołek o niebagatelne 300 metrów, deklasując i spychając go aż na trzynaste miejsce w tatrzańskiej hierarchii. Badania i ekspertyzy naukowe nie dają wiary, pomimo że rumowisko skalne na stokach góry mogłoby potwierdzić tę tezę. Góra ta bardzo często funkcjonuje w zdrobnieniu i slangu, jako sympatyczny Sławek. Sami go tak zawsze nazywaliśmy i jakie było nasze zdziwienie, gdy okazało się, że nazwa nie odnosi się do żadnej tajemnej persony, tylko do wsi Wielki Sławków, do której niegdyś należały te tereny.

Sławkowski Szczyt Trudności

Na szlaku nie napotkacie żadnych łańcuchów, ani innych sztucznych ułatwień. Nie odnajdziecie też praktycznie żadnej ekspozycji, za wyjątkiem jednego niespecjalnie trudnego miejsca, widocznego na zdjęciu poniżej. Jest to prosta, długa może na 100 metrów. Gdy pogoda sprzyja, zapewne nawet nie zwrócicie na nią uwagi i przemkniecie pewnym krokiem. Pod szczytem natomiast czekać będzie na Was nieco piargów, które to więcej problemów sprawiają przy zejściu. Aha, mamy wrażenie, że czasówki na szczyt są mocno przeszacowane i powinno udać się Wam urwać co nieco na podejściu. I pamiętajcie o przewyższeniu, bo prawie 1500 metrów w pionie to dość spory wysiłek dla kolan. Szczególnie, że szlak bezpardonowo cały czas wiedzie ku górze i brakuje na nim miejsc na wytchnienie.

sławkowski szczyt trudności

Sławkowski Szczyt Dojazd oraz Parking

Jeżeli podróżujecie komunikacją publiczną, to najwygodniej będzie skorzystać z usług Firmy Strama. Autobusy tej firmy kursują na trasie Zakopane – Poprad, przez Stary Smkowiec. W sezonie warto rozważyć zakup biletów ze stosownym wyprzedzeniem. Gdy zabraknie biletów lub godziny odjazdów będą niekorzystne, można rozważyć podróż łączoną. Najpierw bus na Łysą Polanę (wszystkie busy jadące w stronę Morskiego Oka), granicę trzeba przejść pieszo i następnie słowackim autobusem dotrzeć do Starego Smokowca. Niestety, jak to było choćby w wakacje 2019, pierwszy autobus po słowackiej stronie odjeżdżał o godzinie 7:05, natomiast z oddalonej o 3 km od granicy Tatrzańskiej Jaworzyny o 5:05

  • Strama – rozkład jazdy + bilety tutaj
  • Wyszkiwarka połączeń na Słowacji – tutaj
  • Busy Zakopane – Morskie Oko – tutaj

Z kolei jeśli podróżujecie samochodem, to po przekroczeniu granicy, czy to w Jurgowie, czy na Łysej Polanie, będziecie potrzebowali około 40 min jazdy do Starego Smokowca. Auto możecie zostawić w okolicach Dworca CSAD lub Kolejki na Hrebienok. Za cały dzień postoju zapłacicie około 6 €. Jeśli rano nie będzie żadnego parkingowego, to zostaniecie poproszeni o uiszczenie opłaty po powrocie do samochodu. 

Stary Smokowiec – Maksymilianka

Czas: 2h 17 min, Dystans: 3,7 km, Przewyższenie: 504 m

Szlak zaczyna się w okolicach dworca kolejowego w Starym Smokowcu. Uwaga, bo z tego miejsca wiedzie kilka innych dróg. Żółte znaczniki zawiodą Was w stronę Małej Wysokiej, zielona farba pokieruje w stronę słynnej Téryho chaty (a dalej choćby na Czerwoną Ławkę) oraz dzisiejszy, niebieski – na Sławka. Po opuszczeniu przystanku elektriczki, szlak przemyka nieopodal zabytkowego kościoła i opuszcza mieścinę, mając po swojej prawej stronie kolejkę na Hrebieniok. Część osób decyduje się wykorzystać ją do swoich niecnych planów i skrócić trasę. W wariancie góra/dół oszczędności sięgają nawet 1,5h plus 350 metrów podejścia w pionie. Minusem jest fakt, że kolejka relatywnie późno startuje (pierwszy kurs o 8:30) i kosztuje w zależności od dnia tygodnia od 7 € (kurs góra-dół). Bilety możecie zakupić tutaj. Jeżeli zdecydujecie się podjechać kolejką, to z niebieskim szlakiem połączy Was odcinek Tatrzańskiej Magistrali znakowany na czerwono (najpierw trzeba podejść nieco zielonym i skręcić w lewo, łącznie 30 min).

Wspomniane już niebieskie szlakówki z centrum Smokowca niezdarnie pną się przez ogołocone zbocza, które w zimową noc roku 2004 stały się niemymi świadkami wielkiej nawałnicy. Dudniący przez kilka godzin huragan powalił ogrom drzew, sprawiając, że dziś dojście w słowackie Tatry rzadko odbywa się lasem. Dotarcie niebieskim szlakiem do krzyżówki z Magistralą zajmuje nieco ponad 1,5h i trzeba przyznać, że szlak do tej pory jest niespecjalnie fantazyjny. Od łącznika czeka Was przeszywająca zboczę dłuuuuga, wspinająca się prosta, która relatywnie szybko wprowadzi Was w krainę kosodrzewiny. Aby tutaj następnie wyjść na imponujący punkt widokowy Maksymilianka! (40 min.)

Maksymilianka

Znajduję się tutaj niespecjalnie duża platforma widokowa z metalową barierką. Jest ona ulokowana na krawędzi Sławkowskiego Grzbietu, który następnie opada 200 metrowym urwiskiem w stronę Doliny Zimnej Wody. Część osób decyduje się dotrzeć choćby tutaj, bo widoki są urokliwie pyszne. W tym miejscu umieszczono tablicę z opisem panoramy, ale i bez niej każdy bardzo szybko rozpozna choćby Łomnicę, której wierzchołek wieńczy budynek obserwatorium. Słowacy nazwali ten punkt widokowy Maksymilianką, na cześć Maximiliana Weisza. To on z początkiem zeszłego stulecia wytyczył szlak na Sławkowski Szczyt, za który z resztą w dużej mierze sam też wysupłał grosz. Punkt widokowy jest również jego autorstwa. I to do tego miejsca, zgodnie z informacją na tablicy, można legalnie dotrzeć zimą.

Maksymilianka –Królewski Nos

Czas: 2h 25 min, Dystans: 2,7 km, Przewyższenie: 708 m

Można rzec, że od galeryjki zaczyna się prawdziwe podejście. Szlak przyśpiesza i meandruje wśród kosodrzewiny, podążając cały czas wzdłuż południowej strony Sławkowskiego Grzbietu. Co kilka chwil podchodzi jednak ku grani i wtedy raczy nas szaleńczo pasjonującymi widokami w stronę Staroleśnej Doliny. Gdy się już napatrzymy, ścieżka spokojnie wraca na swoją południową stronę, by po chwili znów pognać ku grani. Na szlaku będą może dwa, trzy miejsca, gdzie trzeba wspomóc się dłońmi. Ale to nic skomplikowanego i bez ekspozycji. Tutaj, pomiędzy Maksymilianką a Królewskim Nosem, pojawi się ten „najtrudniejszy” fragment szlaku. To o tym fragmencie wspominaliśmy we wstępie, pisząc o trudnościach.

Zdjęcie, które powinno wystarczająco opisać trudność tego miejsca odnajdziecie na początku wpisu. Podsumowując, ścieżka jest naprawdę w miarę bezpieczna i jeżeli jest sucho, to nie ma sensu się nią stresować. Zgodnie ze szlakówkami, po blisko 2,5h nieustannej wspinaczki dotrzecie do „królewskiej zagrody”. Co prawda Królewski Nos jest mało wybitnym szczytem, ale dla nas jest alertem, że cel już blisko.

sławkowski szczyt
Sławkowski szczyt
sławkowski szczyt
sławkowski szczyt
sławkowski szczyt

Królewski Nos – Sławkowski Szczyt

Czas: 46 min, Dystans: 0,7 km, Przewyższenie: 202 m

Gdy już złamiecie szlak w prawo, przemkniecie przez przełączkę, to wierzchołek Sławka będzie już dobrze widoczny. Tak to on, Sławkowski Szczyt, we własnej osobie. Do celu dzielą Was trzy kwadranse. Z jednej strony widoki zaczynają mocno przyśpieszać bicie serca, a z drugiej mało przyjemne piargowe zakosy potrafią zirytować. Szczęśliwie nie ma ich wiele. Gdy w ich miejsce pojawią się spore głazy, to śmiało można wypatrywać końca drogi, którą wieńczy metalowy krzyż. Na krzyżu odnajdziecie tablicę upamiętniająca pierwszych zdobywców.

Ze szczytu cudownie prezentuje się nieodległy Gerlach, Staroleśna, Jaworowe Szczyty, Lodowy, Durny, Łomnica oraz prawie wszystkie stawy w Staroleśnej Dolinie. Za plecami natomiast mamy płaską Kotlinę Popradzko Spiską, nad która górują Tatry Niżne. W naszej opinii największą wadą Sławkowskiego Szczytu nie jest mozolne i może niekiedy nużące podejście, a brak możliwości dalszej wędrówki. Niestety musimy wracać tą samą drogą. Ale pomyślcie sami, cóż to by był za szlak, gdyby granią można było pognać dalej, przez Staroleśny Szczyt, aż na Małą Wysoką i powrócić przez Wielicką Dolinę…

Sławkowski szczyt
Sławkowski szczyt
sławkowski szczyt

Sławkowski Szczyt panoramy ze szczytu

Sławkowski Szczyt panorama
Sławkowski Szczyt Panorama
Sławkowski Szczyt Panorama
Sławkowski Szczyt Panorama

Sławkowski Szczyt Informacje Praktyczne

 

  • Brak na szlaku trudnych miejsc oraz większej ekspozycji
  • Każda sprawnie fizycznie osoba powinna sobie poradzić
  • Pamiętajcie tylko o dystansie oraz przewyższeniu (kondycja)
  • Parking w Starym Smokowcu kosztuje 6€
  • Rozkład jazdy Strama oraz CSAD
sławkowski szczyt
sławkowski szczyt
Czy wpis był dla Ciebie pomocny?
[Głosów:5    Średnia:5/5]

Write A Comment