Słowacki Raj

 

Słowacki RAJ - informacje praktyczne


Jest tu pięknie i relatywnie blisko, dlatego miejsce to jest wyśmienite na krótki, nawet weekendowy wyjazd. Park Narodowy Słowacki Raj oferuje wiele szybkich, niezbyt męczących tras, które pomimo tego dostarczają nam ogrom emocji. Średni czas przejścia jednej doliny to około 2-4 godziny do góry i następnie łatwy powrót do punktu wyjścia. Spotkamy tu liczne drabinki, mostki, łańcuchy i wiele innych ułatwień. Paradoksalnie, pomimo tego, że rejon ten nosi nazwę Gór Straceńskich, to nie są to góry, tylko rozległy krasowy płaskowyż. Na przemierzaniu tych rajskich zakamarków spędziliśmy prawie tydzień. Z istotnych kwestii należy pamiętać o ubezpieczeniu, gdyż potencjalna akcja poszukiwawczo-ratunkowa na Słowacji jest płatna.

 

 

Słowacki RAJ dojazd

Najlepiej dojechać tutaj samochodem. Odległość nie jest przerażająca, najwygodniej kierować się na miejscowość Hrabusice (centrum noclegowe Słowackiego Raju), położoną na wschód od Popradu. Z Krakowa to niespełna 3 godziny jazdy (ok. 170 km). Jedziemy przez Nowy Targ i granicę w Jurgowie. Skąd już tylko 65 km na miejsce. Niestety, dojazd komunikacją publiczną nie wygląda zachęcająco. Brak jest bezpośrednich autobusów z Polski do Słowackiego Raju. Trzeba się przesiadać. Raz albo i więcej. Najważniejsze, aby w pierwszej kolejności dotrzeć do Popradu. Będąc w Popradzie, korzystamy z wyszukiwarki, aby zaplanować dalszą podróż.

 

Słowacki Raj

 

Z Krakowa

do Popradu możemy dotrzeć autobusami Leoexpress. Zazwyczaj bilety do najtańszych nie należą (80 pln za odcinek) jednak czasem pojawiają się promocje po kilkanaście złotych za kurs. Co już jest ceną akceptowalną 🙂 Na pocieszenie pozostaje kilka kursów dziennie. Autobus jedzie docelowo do Kosic. Istnieje opcja przewozu rowerów. Czas podróży: ok 3h

Z Zakopanego

w okresie wakacyjnym, od 16 Czerwca do 15 Października, codziennie do Popradu kursuje autobus firmy Strama. Bilet kosztuje 24 zł. Sprzedaż online jest uruchamiana dwa tygodnie przed terminem wyjazdu. Pamiętajcie aby bilety kupione online wydrukować. W wakacje warto rozważyć zakup biletu z wyprzedzeniem. Czas podróży: 2h

Poza sezonem

jest to operacja czasochłonna, ale wykonalna. Najpierw należy dotrzeć na przejście graniczne na Łysej Polanie. Najlepiej busem z Zakopanego, jadącym w kierunku na Morskie Oko. Cena ok 10 pln. Na Łysej Polanie, trzeba pieszo przekroczyć granicę, przez charakterystyczny niebieski mostek i kilkadziesiąt metrów dalej po prawej stronie odnaleźć przystanek autobusowy. Niestety słowackie autobusy SAD (odpowiednik naszego PKS) rzadko kursują do Popradu, raptem kilka kursów dziennie. Dlatego warto jeszcze w domu, zaplanować podróż. Pomocna będzie uniwersalna wyszukiwarka połączeń na Słowacji. Jako pierwszy przystanek wpiszcie Tatr.Javorina,,Lysá Poľana. Strona podaje czasy przejazdów oraz ceny biletów. Warto dodać do ulubionych.

Będąc już w Popradzie, najwygodniej w dalszą podróż wybrać się Autobusem do miejscowości Hrabusice. Jeżeli ktoś zdecyduje się podróżować koleją, to pociągi osobowe zatrzymują się na stacji Vydrnik, skąd mamy już tylko 2,5 km do Hrabusic i kolejne dwa w góry. Wysiadając w Spiśskich Tomaśovicach dystans  ten skróci się do ok. 2 km.

Słowacki Raj kiedy jechać

Słowacki Raj cieszy się ogromną popularnością. Najlepiej przybyć tutaj w okresie od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Choć wystrzegajcie się polskich długich weekendów, kiedy bywa tutaj okrutnie tłoczno. Wówczas przy pięknej pogodzie, na najbardziej popularnych szlakach potrafi pojawić się nawet i 1000 spragnionych emocji turystów dziennie. Ale jest i na to rada - jeśli wyjdziecie zdecydowanie wcześnie, to nie dość, że będzie spacerować w samotności to jeszcze nie zapłacicie za wstęp 😊

Natomiast jesienią, ustępujące poranne mgły, pozostawiają wilgotne i śliskie przejścia. Wraz z mokrym listowiem tworzą zabójczą mieszankę. Warto trzymać się na baczności. Ale warto, bo pusto! 🙂 Gdybyś zawitał tutaj zimą, uważaj! Szlaki są śliskie, oblodzone, bez raków i doświadczenia się nie obejdzie. Najbardziej zdradliwym, szlakiem jest poprowadzony tuż nad rzeką, po wąskich stopniach, przełom Hornadu.

Słowacki Raj noclegi

Zagłębiem noclegowym dla Słowackiego Raju są Hrabusice, mała mieścina ze sklepem spożywczym, barem, restauracją i przyjemnym klimatem. Stąd już do bram parku są tylko dwa kilometry. Noclegi można próbować wyszukać poprzez poniższą wyszukiwarkę. My natomiast nocowaliśmy na polu namiotowym, tuż u wrót parku. Wybraliśmy Podlesok, ponieważ jest najlepszą bazą wypadową na tutejsze szlaki. Przy campingu w sezonie czynny jest sklep spożywczy, restauracja oraz punkty z pamiątkami. W tygodniu poprzedzającym majówkę zarówno na polu namiotowym jak i na szlakach było pusto.

Słowacki Raj szlaki

Wejście do Słowackiego Raju jest płatne. Bilet dla osób dorosłych kosztuje 1,5 €, dla dzieci do 15 lat 1 € (ceny z jesieni 2018). Jeśli zostajecie na dłużej, warto wykupić bilet kilkudniowy, który wychodzi taniej. Są trzy i pięciodniowe. Wraz z biletem wstępu można zakupić mapę Parku za około 4 €. Natomiast o ubezpieczenie polecamy zadbać jeszcze w Polsce. Ponieważ nie przy każdym wejściu do doliny jest ono dostępne. Nie kupicie go przy Roklinie Piecky oraz Velky Sokol. Natomiast zostawiając samochód na parkingu przy węźle szlaków Podlesok (wyjście na Przełom Hornadu oraz Sucha Bela) jest ono dostępne w wysokości 0,2 € za dzień. Kupicie je w tej samej budce w której będziecie płacić za parking.

Parkingi są zlokalizowane przy wylotach dolin i są osobno płatne. Nie są to duże opłaty, w Podlesoku płaciliśmy 3 € za dzień. Dla turystów przygotowano ponad 300 km szlaków pieszych oraz około 150 km tras rowerowych. Jest w czym wybierać i przebierać 😊 Planując wycieczki, powinniśmy uważnie przyjrzeć się szlakom, ponieważ wiele tras, głównie dolinami jest jednokierunkowa. A to doliny są tutaj największą atrakcją! Wierzymy, że każdy odnajdzie tutaj sporo frajdy. Dzieciaki również, choć raczej te starsze! Oczywiście trzeba na nie, baczniej spoglądać aniżeli na zwykłym, górskim spacerze😊 Doliny pokonujemy w kierunku od ich wylotu do góry, przekraczając liczne progi skalne. Po wyjściu z doliny, wykorzystujemy znakowane łączniki, aby dotrzeć do punktu wyjścia lub do kolejnej dolinki 😊 Można tworzyć przeróżne warianty i dziennie odwiedzić więcej niż jedną dolinkę 😉

 
Słowacki RAJ
 

Szlaki często biegną dnem doliny, po której przy okazji płynie potok. Wielokrotnie trzeba brodzić, dlatego dobre obuwie jest tutaj obowiązkowe. Bo co za frajda, spacerować przez kolejne poł dnia w mokrych butach. Są też mostki drewniane platformy, drabinki tuż przy wodospadach, metalowe klamry oraz łańcuchy! Tak naprawdę, trasę przejdzie każdy sprawny piechur, pod warunkiem, że nie cierpi na lęk wysokości. Wydaje nam się, że to jedyny warunek aby cieszyć się tutejszymi urokami, gdyż pojawiają się drabinki mające nawet i kilkanaście metrów wysokości! Szczęśliwie, latem nie będziecie potrzebowali specjalistycznego sprzętu, jednak to wszystko nie zwalnia z zachowania ostrożności. Szlaki i drabinki z uwagi na panujący tu specyficzny mikroklimat są częstokroć śliskie i zdradzieckie 😉 Polecamy również spakować dodatkową bluzę, bo w wąwozach często jest też chłodniej aniżeli w okolicy. Warto omijać miejscowość Letanowce, ponieważ na skraju lasu znajdziemy dość mało przyjemną cygańską osadę.

Ciekawym miejscem, będącym zwornikiem szlaków jest Klasztorisko, przez które prawie na 100 % będziemy przechodzić. Znajdują się tu ruiny starego XIII-wiecznego klasztoru oraz małe schronisko. W przeszłości była tu osada zakonna oraz mały gród zwany castrum Lethon („zamek letański”). Miejscowi znajdowali tutaj schronienie przed zagrożeniami, choćby tatarskimi ordami. Piękna jest podobno Dobszyńska Jaskinia Lodowa, ale tutaj jeszcze nie trafiliśmy, pomimo że jest to również jedna z największych atrakcji parku

Przykładowy plan zwiedzania

Patrząc na mapę i widząc galimatias tutejszych szlaków, często, gęsto jednokierunkowych można dostać oczopląsu. Ciężko wybrać co nas interesuje a dobry plan wydaje się odrobinę nieintuicyjny. Sami pamiętamy ile godzin spędziliśmy nad mapą, obliczając czasówki i składając wyjazd i rokliny😊

  • Jeśli przyjechaliście tutaj tylko na jeden dzień i macie dobrą kondycję, to polecamy połączenie dwóch tras: Sucha Bela + Przełom Hornadu. W połowie drogi, na polanie, przy ruinach Klasztoru możecie wybrać szlak, którym dojdziecie do Hornadu. Najdłuższa wersja wiedzie przez Tomasovsky Vyhlad. Jeśli nie czujecie się na siłach na całość, wybierzcie tylko Suchą Bele.
  • Jeśli zostaniecie tutaj na pełny weekend to do powyższej trasy, na drugi dzień polecamy dorzucić Velky Sokol. Będziecie zachwyceni.
  • Natomiast jeśli chcecie zwiedzić, większą część Parku, to przygotowaliśmy całkiem intensywny plan na 4 dni. 😊 Najwygodniej będzie przyjechać do Raju jeszcze wieczorem przed pierwszym dniem i od kolejnego poranka rozpocząć mocne zwiedzanie, spędzając na trasach większą część każdego dnia. Aby zobaczyć trasę na mapie, proszę kliknąć na każdy dzień z osobna.

dzień 1: Prielom Hornádu - Kláštorská roklina - Sokolia dolina: Trasa 17,7 km – 6:38 h
dzień 2: Piecky - Roklina Veľký KyseľTrasa 23,3 km – 8:20 h
dzień 3: Roklina Suchá Belá – Tomášovský výhľad - Prielom Hornádu Trasa 20,4 km – 7:40 h
dzień 4: Roklina Veľký Sokol: Trasa 17 km – 5:45 h

Słowacki Raj mapa

Jeszcze w domu planowaliśmy większość naszych wycieczek, opierając się na mapach online. Obecnie najchętniej polecamy aplikację mapy.cz. Strona internetowa działa intuicyjnie, natomiast aplikacja, po wcześniejszym zaimportowaniu interesującego Was obszaru pozwala na działanie offline (choćby nawigowanie, planowanie trasy, ustalanie pozycji). Na miejscu istnieje opcja zakupy mapek w punktach sprzedaży biletów.

Udanego górskiego wędrowania! Justii i Krystek 🙂

Sucha Bela 

Bez dwóch zdań, jest hitem Słowackiego Raju. Podczas wakacji, pojawia się tutaj nawet i 1000 osób dziennie! Tłoków można próbować uniknąć wyruszając wczesnym, chłodnym porankiem. Oczywiście, czekają na Was tutaj drabinki, mostki i inne atrakcje. Ale trzeba przyznać, że takiej sekwencji metalowych drabinek nigdzie indziej w Słowackim Raju nie spotkacie 😉

Piecky 

Prawie cały ruch turystyczny Słowackiego Raju skupia się na Suchej Beli oraz na przełomie Hornadu. Tutaj oraz w kolejnej dolinie, Velky Sokol, jest spokojniej, co nie znaczy mniej spektakularnie. Nazwa doliny pochodzi od zagłębień w formie pieca u podstaw wodospadów, które zostały stworzone przez spadające wody potoków. 

Velky Sokol 

Naszym zdaniem jest to najładniejsza i najbardziej dzika trasa. Wąskie przejścia i ściany wąwozu sięgające 300 m, a do tego pustki na szlaku. Jest to jedna z najdłuższych dolin Słowackiego Raju. Jeśli wrócimy kiedyś do Słowackiego Raju, to z pewnością swoje kroki skierujemy tu.

Kysel

Najbardziej pechowa tutejsza roklina. Najpierw nie poddawała się pierwszym eksploratorom a później   na lata została zamknięta. A dziś odnajdziecie tutaj jedyną rajską ferratę oraz drugi najwyższy wodospad! Na szczęście, żeby odwiedzić Mały oraz Velky Kysel wcale nie będziecie potrzebowali lonży. Więcej po kliknięciu różowego przycisku poniżej 😉

Sokolia Dolina

Schowana przed wścibskimi spojrzeniami turystów, skrywa najwyższy wodospad całego Słowackiego Raju, spadający z wysokości 75 metrów Závojový vodopád! Jest się czym pochwalić, po za tym z uwagi na usytuowanie raczej nie powinniśmy się spodziewać tutaj rzeszy turystów. Ciekawa opcja na dalsze zwiedzanie, gdy dotarliśmy do Klastoriska 😉 

Przełom Hornadu + Tomasovsky vyhlad

Zaczęliśmy klasykiem i kończymy klasykiem. Znamy osoby, które jeżdżą do Słowackiego Raju, tylko po to, aby przespacerować się tym szlakiem. I nie jest dla nich tutaj pierwsza ani ostatnia wizyta 😉 Szlak niebanalnie wiedzie metalowymi kładkami tuż nad szumiącą rzeką. Kto nie lubi wysokości i przestrzeni raczej nie będzie pocieszony. Najciekawszy fragment wiedzie tak zwanymi Żelaznymi Wrotami. Ale to nie wszystko. Na końcu czeka na Was „szatański” taras skalny! Cudne miejsce <3

 

 

 
Mała Fatra

Mała Fatra

W Małej Fatrze byliśmy kilkukrotnie i za każdym razem daliśmy się porwać jej magii. Jest tu pięknie, zachwycająco, nietuzinkowo. A tutejsze szlaki oferują wszystko, co najlepsze.

Więcej

Skalne Miasta - złap je wszystkie!

Skalne Miasta - złap je wszystkie!

Kto z nas nie marzył w dzieciństwie, aby czmychnąć do zaczarowanej krainy? Zwyczajnie przekroczyć próg szafy i znaleźć się w tajemniczym labiryncie, gdzie wyobraźnia czyni...

Więcej

Wielki CHOCZ

Wielki CHOCZ

Wędrówka na szczyt nie nastręcza większych trudności. Choć często zaskakuje nas duże przewyższenie. Trzeba pamiętać, ze Chocz wznosi się nawet i ponad 1000 m nad okalające doliny

Więcej

Podziel się

18 Comments

  1. Odpowiedz

    Chodzę tam od dwudziestu lat. Kiedyś było tam pusto. Na Podlesoku było nas trzy rodziny ja z namiotem, Szwedzi z namiotem i Francuzi z przyczepą kempingową. To dziś brzmi jak niemożliwe. Po paru dniach graliśmy już w bridge a i rozumieliśmy się – może to zasługa wspaniałego słowackiego piwa bo nie znam francuskiego ani szwedzkiego podobnie jak Oni polskiego. Cudowne góry – ale uwaga – mimo powyższych opisów – nie są łatwe i nieraz widziałem płaczących na półkach czy drabinach. Warto mierzyć zamiary na siły. Na przykład Sokolia Dolina to wg mojego GPS wejście po drabinach na wysokość 102m czyli licząc 3m na piętro to wychodzi prawie taras widokowy na Pałacu Kultury :). Więc ostrożnie – i o to apeluje. Cuda tego miejsca wymagają szacunku no i przede wszystkim wyobrażni na co możemy sobie pozwolić

    • Odpowiedz

      Piękna międzynarodowa integracja, takie historie bardzo miło się wspomina. Urocze miejsca przyciągają, co sprawia że robi sie tłoczniej na szlakach… ale zgadzamy się, że należy je zwiedzać z rozwagą i szacunkiem. Pozdrawiamy 😉

  2. Odpowiedz

    O Matko! Już ja widzę siebie na takich drabinkach he he he- na pewno byłoby śmiesznie i bardzo pokracznie ;P Ale do meritum: bardzo wartościowy wpis! Wszystko, czego trzeba w jednym miejscu. Na Was zawsze można liczyć 🙂

  3. Kamil

    Odpowiedz

    Czy biorąc jakieś dodatkowe wyposażenie (kask, sprzęt wspinaczkowy) możemy sobie pozwolić na więcej? Czy ludzie radzą sobie raczej bez żadnego sprzętu?

    • Odpowiedz

      Do tej pory nie spotkaliśmy w Raju osób z dodatkowym wyposażeniem. Z pewnością przyda on się na via ferracie, ale w normalej dolinie raczej nie będzie potrzebny.

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Polub nas na fb, aby być na bieżąco z górami i podróżami! Zapraszamy! ;)
Inline
Polub nas na fb, aby być na bieżąco z górami i podróżami! Zapraszamy! ;)