Sokolik – Krzyżna Góra – Zamek Bolczów

Czas: 4h 37 min, Dystans: 13,9 km, Przewyższenie: 698 m, mapa: tutaj

Sokoliki to jeden z ciekawszych sudeckich zakamarków. Nie zmęczycie się tutaj nadto, a mimo to serce będzie szalało z radości! Szczególnie, że będziecie podziwiać najpiękniejsze widoki, jakie potrafią zaoferować nam Rudawy Janowickie. Zresztą jest tu wszystko, punkty widokowe, imponujące skalne ostańce, klimatyczne schronisko oraz ruiny pradawnego zamku. Całość powinna zająć Wam około 5h, choć nam, gdy przysiadaliśmy w wielu miejscach, minął cały dzień. Zapraszamy!

Spacer proponujemy rozpocząć w niewielkiej wsi Trzcińsko, ślicznie położonej, nad rzeką Bóbr, u stóp Sokolich Gór. Natomiast zakończyć go, w nieodległych Janowicach Wielkich. Obie miejscowości łączy nie tylko rzeka Bóbr, ale również i kolej, więc całkiem łatwo będzie można wrócić po samochód. Jeśli będziecie podróżować pociągiem z Jeleniej Góry, to około kilometra przed wioską, pociąg pokona prawie 300 metrowy tunel z roku 1865, przeszywający Górę Tunelową. Warto wspomnieć, że był to pierwszy tego typu obiekt na Śląsku!  Samochód za pierwszym razem zostawialiśmy pod kościołem ewangelickim z roku 1799 (obecnie rzymsko-katolicki). Jeśli zapomnieliście prowiantu, to zaraz obok jest również mały, wiejski sklepik. Ale nie wymagajcie za wiele, po za tym że obsługa jest fantastyczna!

Wypada nam jeszcze wspomnieć, że ostatnim razem, mając do dyspozycji dwa samochody, jeden pozostawiliśmy na Przełęczy Karpnickiej, skąd jest 15 min do schroniska, a drugi na końcu ul. Zamkowej w Janowicach Wielkich. Parking na przełęczy jest całkiem spory, w sezonie płatny ( 8 zł za wjazd). Natomiast zatoczka na końcu ulicy Zamkowej w Janowicach pomieści tylko kilka samochodów (+/- 4), a to ona została nam zasugerowana przez samych mieszkańców. Taki wariant pozwolił skrócić wycieczkę o prawie godzinę 😊

Pierwszy etap trasy będzie poruszał się po obszarze Gór Sokolich. Grzbiet ten sięga od Trzcińska po Przełęcz Karpnicką. W zasadzie jest to niewielki masyw, będący częścią Rudaw Janowickich, składający się z 6 szczytów i kilku pagórków. Odnajdziecie tutaj Krzyżną Góre (654 m n.p.m.), Sokolika (623 m), Browarówkę (510 m), Rudzika (500 m), Łysą (490 m), Buczka (456 m) oraz dziesiątki ostańców, skałek oraz potężnych bloków skalnych. Zaczynajmy! Wieś Trzcińsko, przez most, opuszczają dwa szlaki – żółty oraz niebieski. Jeśli przyjechaliście tutaj popołudniem i planujecie nocleg w niezmiernie bardzo klimatycznym schronisku Szwajcarka, to wygodniej wybrać na podejście kolor żółty. Natomiast jeśli od razu gna Was ciekawość gór, to proponujemy szlak niebieski, który ucieka w prawo zaraz za rzeczną przeprawą. Następnie, po trzech kwadransach, dociera do małej polany, na której odnajdziecie stolik. Jest to dobre miejsce na szybki postój. Tutaj też docierają znaki prowadzące od schroniska Szwajcarka.

Sokolik

Z polany zostało 20 minut do Sokolika, który jest drugim co do wielkości szczytem w Górach Sokolich. Może i nie jest najwyższy, ale bez wątpienia jest wierzchołkiem najbardziej znanym i obleganym. Żeby mało było sokolich odniesień w nazewnictwie, to najbardziej znane skałki szczytu Sokolika nazywają się Sokoliki! Znajdziemy je w północno wschodniej części wierzchołka. I jak sama nazwa wskazuje, musi być więcej niż jeden element. I faktycznie, skałki składają się z dwóch skalnych filarów, a wyższy, zachodni (842 m), został zwieńczony platformą widokową, na którą prowadzi dość oryginalna i ciekawa sekwencja żelaznych schodów. Nie do końca wiadomo, kiedy tak naprawdę powstały ułatwienia. W zależności od źródła, jest rozpatrywany rok 1885 lub rok wcześniejszy. Według pierwszej teorii, schody powstały z inicjatywy Riesengebirgsverein, czyli niemieckiego Towarzystwa Karkonoskiego, które w najbardziej stromych miejscach zamontowało dodatkowo drewniane drabiny. Druga wersja przyznaje zasługi Carlowi Emilowi Beckerowi, będącemu właścicielem dóbr w Maciejowej (obecnie dzielnica Jeleniej Góry).

Sokolik
Rudawy Janowickie
Sokolik
Sokolik
Sokolik
Sokolik
Sokolik

Przez pewien okres, podczas wspinaczki, mijało się tabliczkę zawierającą napis „Piękny widok” uzupełniony o datę budowy. Co ciekawe, na szczycie, Emil kazał ustawić maszt, na który wciągano okraszoną jego imieniem i nazwiskiem flagę. Panorama ze szczytu palce lizać. Są Karkonosze, Rudawy, dolina Bobru oraz Góry Kaczawskie oraz ławeczka, z której te pyszne widoki można podziwiać. Warto wspomnieć, że tutejszy rejon należy do z najbardziej popularnych obszarów wspinaczkowych w kraju. Z uwagi na podobieństwo budowy skał (granit), uważa się że jest świetnym miejscem do treningu przed wyjazdem w Tatry. Jeszcze przed drugą wojną światową na szczyt Sokolika Małego można  było się dostać po kładce, która łączyła oba wierzchołki. Jednak pomost z niewiadomych powodów został zdemontowany i obecnie, jedyna droga wiodąca na szczyt mniejszego Sokolika jest dostępna dla osób wspinających się. Na Sokoliku można było spotkać zwyczaj umieszczania w specjalnie wykonanych metalowych puszkach szczytowych książeczek szczytowych wraz z ołówkami. Pozwalało to umieszczanie zapisków potwierdzających kolejne zdobycia szczytów. Nie wiadomo dokładnie, kiedy ten zwyczaj się tutaj pojawił, natomiast zanikł on po roku 1945, gdy nastąpiła wymiana ludności na terenie Sudetów po II wojnie światowej.

Sokolik
Sokolik
Sokolik
Rudawy Janowickie
Sokolik

Husyckie Skały

Jak już zdążyliście się przekonać, wraca się tą samą trasą Ścieżka zygzakuje, mijając sporą ilość skałek. Po 10 minutach, mijając Okienną, Jastrzębca, czy też Lamę (więcej niż jedno zwierzę :D), dociera się do Husyckich Skałek. Po drodze mijamy wspomnianą wcześniej polanę. Chociaż z tego miejsca odległa panorama jest ograniczona, to miejsce jest z pewnością warte chwili postoju. Leży w linii prostej pomiędzy dwoma najwyższymi szczytami Gór Sokolich, Sokolikiem i Krzyżną. Skałki opadają 20 metrową przepaścią w stronę przełączki oddzielającej ją od Sokolików. Odnajdziecie tutaj przyjemny punkt widokowy, ubezpieczony żeliwną barierką. Jest również wielki głaz. Nie stoi on tutaj przypadkowo. Został ustawiony celowo przez Niemców, a sokole oczy dojrzą ślady niemieckich napisów. Głaz niegdyś wieńczyła żeliwna figura orła zrywającego się do lotu. Niegdyś miejsce to było zwane Kamieniem Bluchera ( w nawiązaniu do feldmarszałka Gebharda Leberechta von Bluchera, dowódcy pruskiej armii). Na tablicy, która została tutaj niegdyś umieszczona, a po której po dziś dzień zostały jedynie słabo widoczne ślady, znajdowała się sentencja zawierająca nową nazwę nadaną skałom oraz datę 1813, wspominająca zwycięstwo Feldmarszałka nad Napoleonem pod Lipskiem.

Natomiast obecna nazwa nie jest przypadkowa. Odnosi się do wydarzeń z sierpnia roku 1434, kiedy to nieodległy husycki Zamek Sokolec, zlokalizowany u stóp Krzyżnej Góry, został zdobyty i płonął ostrym ogniem. Obrońcy uciekali w popłochu na swoich rumakach, niestety pomylili drogę i pognali prosto w odmęty przepaści… Ale czym był Ruch Husycki? Pierwotnie miał znaczenie głownie religijne i próbował zwrócić uwagę na potrzebę reformy Kościoła Rzymskokatolickiego. Twarzą ruchu był Jan Hus, który walczył o prawo do wolnego głoszenia słowa bożego i pozbawienie Kościoła dóbr majątkowych.  Jan, którego poglądy były bardzo podobne do idei Marcina Lutra, został spalony na stosie w roku 1415. Po tym wydarzeniu ruch przybrał formę polityczną i stał się powodem rewolty w Czechach, które doprowadziły do wojen husyckich.

Sokolik
Sokolik
Sokolik

Krzyżna Góra

Spod Husyckich Skał, odbijając w prawo za czarnymi szlakówkami, czeka Was kwadrans na najwyższy szczyt Gór Sokolich. Szlak wiedzie na Krzyżną Górę, wysoką na 654 metry. Niegdyś wzgórze znane było jako Sokola Góra (z niemieckiego Falkenberg). Jednak dziś wierzchołek zawdzięcza swoją nazwę, wysokiemu na 7 metrów, metalowemu krzyżowi wieńczącemu szczyt. Obelisk ufundowała dla upamiętnienia urodzin Wilhelma von Hohenzollerna, żona, księżna Maria Anna Amalie von Hessen-Homburg. Krzyż został odlany w roku 1930 w nie tak odległej gliwickiej hucie. Napis na krzyżu w języku niemieckim głosił: Krzyża błogosławieństwo dla Wilhelma, jego potomnych i całej doliny. Ostatnie metry na szczyt wiodą wykutymi w skale stopniami. Do pomocy pozostaje barierka. Miejsce jest dość zdradliwe zimą, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze.  Droga powrotna do schroniska to raptem 10 minut. Jeśli wyruszacie ze schroniska celem odwiedzenia obu najważniejszych szczytów Gór Sokolich, warto zarezerwować sobie mniej więcej 75 minut. Zachodnie zbocze szczytu jest ozdobione skałką, wysoką na 50 metrów. Zwą ją Jastrzębią Turnią. Podobno jest tu najpiękniejsza i swoim wyglądem przypomina wzbijającego się do lotu jastrzębia.

Wydaje nam się, że warto również wspomnieć, co jest oczywiste, że Góry Sokole swoją nazwę zawdzięczają od tego drapieżnego ptaka. Co warte podkreślenia, sokół wędrowny jest to ptak kosmopolityczny, który występował na całym świecie, poza Antarktydą. Niestety, w wyniku stosowania chemicznych środków ochrony roślin w połowie zeszłego wieku, praktycznie wyginął.  Obecnie naszą krajową populację szacuje się na około kilkanaście par… I ostatnia rzecz, sokoły pikując, są wstanie osiągnąć prędkość ponad 300 km/h !!!

Rudawy Janowickie
Rudawy Janowickie
Krzyżna Góra

Schronisko Szwajcarka

Na wschodnich zboczach Krzyżnej Góry, przy węźle szlaków, znajduje się fascynujące schronisko Szwajcarka. Zostało wybudowane w roku 1823, w stylu tyrolskim, w całości z drewna. Jest najstarszym budynkiem użytkowanym jako schronisko turystyczne w Polsce. Powstało pierwotnie jako domek myśliwski na życzenie brata króla Prus, Wilhelma von Hohenzollerna. Domek powstał na wzór budynków z Wyżyny Berneńskiej w Szwajcarii, skąd pochodziła żona księcia. Na parterze umieszczono pomieszczenia leśniczego (wkrótce przemianowane na gospodę). Natomiast książę miał swój gabinet na piętrze, w sali z ogromnym kominkiem, który zachował się do dziś. Funkcje schroniska, Szwajcarka zaczęła pełnić po pierwszej wojnie światowej. Choć po kolejnej światowej potyczce, trzeba było czekać dopiero do roku 1950, gdy budynek przejęło PTTK. Noclegi są oferowane w budynku gospodarczym, ulokowanym za schroniskiem. Obiekt ma też i swoją mroczną kartę. Po II wojnie światowej w niewyjaśnionych okolicznościach został zamordowany tutaj gajowy. A w roku 1990 gospodyni schroniska zgładziła swojego męża, po czym ukryła jego zwłoki w szambie. Pech chciał, że przybyła tutaj Pani z Sanepidu, która je odkryła.

Rudawy Janowickie

Dalej, hen dalej – Starościńskie Skały

Szlak ze schroniska obchodzi lewym boczkiem szczyt Trzy Korony, przekracza szosę na Przełęczy Karpnickiej i ucieka w dzicz. Przełęcz jest idealnym miejscem do pozostawienia samochodu. Jest tutaj spory parking, płatny w sezonie letnim oraz w weekendy, skąd do schroniska pozostaje 15 minutowy space. Natomiast podążając w przeciwną stronę, ważne jest, aby na rozdrożu szlaków (po 15 minutach od parkingu) wybrać skręt w prawo. Na szlakowskach pojawia się informacja, że do Zamku Bolczów trzeba wybrać opcje w lewo. Jednak nawet jeśli skręcicie w prawo, to i tak traficie na ruiny zamku. A po drodze czekają na Was bonusy, a  trasa z pewnością okaże się ciekawsza.

Zatem podsumowując, na rozdrożu pod Jańską Górą warto skręcić w prawo. Jeżeli skręcicie lewo, za zielonymi znacznikami nic się nie dzieje (wskazują Ruiny Bolczów). W sumie i tak dotrzecie do celu, choć pomijając kilka ciekawych skałek. Już po 100 metrach, znajduje się nieopisane odbicie w stronę Fajki. Trzeba przyznać, że ścieżka do góry jest dość toporna. Dlatego warto chwilę poczekać i po 13 minutach odnaleźć wyraźną, opisaną ścieżkę. Jest to bonusowa opcja. Kto nie chce, lub nagli go czas, gna dalej. Natomiast po drodze do Fajki, najpierw miniecie w lesie Szuflandię i Ząbek 😊 Natomiast Fajka robi spore wrażenie. Znajduje się na zboczach bezimiennego wzniesienia. Jest usiana licznymi ubezpieczonymi drogami dla wspinaczy.

Rudawy Janowickie
Rudawy Janowickie

Wracając na szlak, po kolejnych trzech kwadransach, traficie do malowniczej grupy skałek o nazwie Starościńskie Skały, które tworzą tutaj niewielkie skalne miasteczko. Stanowiły one niegdyś część sporego parku krajobrazowego utworzonego przez księcia Wilhelma Hohenzollerna. W oparciu o jego wytyczne, zostały utworzone tutaj ścieżki spacerowe, w skałach wykute stopnie, pojawiły się też punkty widokowe. Jedna z formacji, na cześć żony księcia, zyskała nazwę „Skała Marianny”. Napis został stworzony z miedzianych liter, po których obecnie pozostał jedynie znikomy ślad. Poniżej zaś, w roku 1822, postawiono żeliwną figurę lwa, pochodzącą z pracowni w Gliwicach. Odlew był  jedną z sześciu kopii autorstwa Teodora Khalidego. W  latach 70 – tych rzeźba została zrzucona z piedestału, przeleżakowała przez jakiś czas u podnóża góry i następnie w niewyjaśnianych okolicznościach zniknęła. Obecnie, z dużym prawdopodobieństwem można rzec, że znajduje się przy drodze na zaporę Jeziora Złotnickiego. Pojawiają się pomysły i postulaty przeniesienia rzeźby na jej pierwotne miejsce, czego sami jesteśmy wielkimi zwolennikami.

Po drodze miniecie jeszcze skałę Piec wraz z uroczym punktem widokowym oraz hit trasy – Skalny Most! Jego najwyższe ściany przekraczają 25 metrów. Podobno most charakteryzuje się zwiększonym promieniowaniem radioaktywnym. Pomiędzy dwoma turniami zawieszony jest najprawdziwszy most! Skalne mosty powstają najczęściej w skałach osadowych, głównie w piaskowcach, jednak w grancie takie cuda są spotykane wyjątkowo rzadko! Dlatego warto nacieszyć oko! W skale odnajdziecie tablicę pamiątkową, która informuje o tragicznej śmierci, jaką poniósł wspinacz Walter Tuffeck w roku 1931. Podążając dalej szlakiem, pamiętajcie, że na krzyżówce z żółtym, należy mało intuicyjnie przekroczyć potok (brak mostku, jak również oznaczeń) i pognać prosto. Dzięki czemu po 20 minutach dotrzecie do ruin zamku Bolczów. Z doświadczenia wiemy, że na zamku do dziś odbywają się bale i zaręczyny.

Rudawy Janowickie

Zamek Bolczów

W skład systemu fortyfikacji zamku wchodziły naturalne skalne ściany. Powstanie zamku przypisuje się na okres XIV wieku, a miał to uczynić dworzanin księcia Bolka II z rodu Bolczów. Zamek jednak całkiem szybko uległ pod naporem intruzów. Później odbudowany, przebudowany, dzielnie służył włodarzom. Jednak podczas wojny 30letniej letniej przybyli tutaj Szwedzi, którzy opuszczając zamek podpalili zabudowania mieszkalne i od tej pory pozostaje w ruinie. Od zamku, do pierwszych zabudowań na skraju lasu (to tam zostawiliśmy samochód), trzeba liczyć około 20 minut, natomiast w okolice dworca PKP 40 min. Tu i tutaj zaprowadzą Was zielone szlakówki.

*archiwalne zdjęcia pochodzą ze strony fotopolska.eu natomiast zdjęcia lwa z Wikipedii.

Udanego górskiego wędrowania! Justii i Krystek

Zamek Bolczów
Zamek Bolczów
Rudawy Janowickie
Zamek Bolczów
Sokolik – Krzyżna Góra – Zamek Bolczów
5 (100%) 19 votes

Write A Comment