Adrspach – odrobina historii

Czyli prosto o tym jak powstało Skalne Miasto – skały, które składały się z fragmentów o różnej odporności na czynniki erozyjne, były przez wieki wystawione na działania wody, wiatru, mrozu i właśnie dzięki temu przybrały fantazyjne kształty. Przez bardzo długi czas wiedza o Skalnym Mieście była bardzo ograniczona. Dopiero w roku 1824 wielki pożar, trwający kilka tygodni odsłonił skały i sprawił że dostęp do nich stał się łatwiejszy. Bardzo szybko powstały pierwsze trasy turystyczne, a turyści zaczęli licznie odwiedzać Adrspach. Aby upamiętnić swoją obecność, wielu z nich decydowało się na naniesienie skalnego napisu. Inskrypcji tych dokonywał za niewielką opłatą ubogi student, a wiele z nich przetrwało do dnia dzisiejszego. Widoki tutaj są nieziemskie, wiec nie było dla nas zaskoczeniem, że kręcono tutaj m. in. „Opowieści z Narnii”. Część nazw skał ma swoje korzenie w pierwszych wyprawach w te rejony, a część została nadana współcześnie i przeważnie nawiązuje do ich kształtu. Przy większości formacji znajdziemy tabliczki z nazwami.

Adrspach dojazd

Jeśli podróżujemy samochodem, powinno obyć się bez kłopotów, wykorzystujemy przejścia graniczne na DK35 (za Mieroszowem) lub DK5 (za Lubawką). Jest parking (oczywiście płatny) tuż przed wejściem. Niezmotoryzowanym najwygodniej będzie dojechać z Kudowy Zdroju. Dojazd można podzielić na dwa etapy. Pierwszym z nich jest dotarcie do miejscowości Nachod (kursują busiki z Kudowy), a następnie koleją czeską pod same bramy Skalnego Miasta. Z resztą sama podróż lokalnymi pociągami jest nie lada frajdą 😉 Możemy polecić uniwersalną czeską wyszukiwarkę połączeń, która obłsuguje zarówno połączenia autobusowe jak i kolejowe. Z polskich miast, są organizowane wycieczki autokarowe. Widzieliśmy takie ogłoszenia i w Kudowie Zdroju i w Karpaczu. Koszt około 30 zł + bilety wstępu.

Informacje praktyczne i zwiedzanie

Wejście na teren Skalnego Miasta jest płatne. Dorośli płacą 70 Koron, studenci i dzieci mają zniżkę. Można również wprowadzać psy. Razem z biletem dostaniemy mapę z dokładnie naniesionymi szlakami. Tutaj znajdziecie szczegółowy cennik oraz godziny otwarcia😉 Po Skalnym Mieście biegną dwie trasy. Pierwsza, krótsza, prowadzi wzdłuż brzegu turkusowego jeziorka. Jest oznaczona kolorem niebieskim ma 1,5 km długości, a jej przejście zajmuje ok. 40 min. Jezioro powstało po starej piaskowni. Panuje tu sielska atmosfera, jest sporo ławeczek i możemy dokarmiać kaczki.

Druga trasa, to 3,5 km pętla oznaczona kolorem zielonym. Biegnie wśród najpiękniejszych i najbardziej znanych formacji skalnych. Przejście jej zajmuje średnio około 3 godziny. Wiele zależy od tego, ile zrobimy zdjęć i od ilości zwiedzających. A tych może być sporo, dlatego warto pojawić się tutaj wczesnym rankiem, albo późnym popołudniem. Pierwsza część szlaku zielonego, do wodospadu (około 1,5 h), poprowadzona jest szeroką alejką, po której śmiało mogą poruszać się rodzice z dziecięcymi wózkami. Mijamy Dzban, Głowę Cukru  i przechodzimy przez charakterystyczną gotycką bramę zbudowaną w 1839 roku. Tutaj znajdowało się pierwsze wejście w skały, dlatego część trasy do Bramy nazywana jest  "Skalnym przedmieściem". Następnie przechodzimy obok Zębu Karkonosza (na którego wysokiej, smukłej baszcie wykuto napis w języku niemieckim i umieszczono tablicę z zaznaczonym poziomem wody z powodzi roku 1844). Jeszcze przed wodospadem mijamy Wieżę Elżbiety. Natomiast żeby zobaczyć 16 metrowy wodospad, należy przejść kilka metrów wykutym tunelem.

Przy wodospadzie, zielony szlak zawraca, a przed nami pojawia się możliwość kontynuacji spaceru żółtym szlakiem.  Szlak początkowo mocno wspina się i po 10 minutach dociera do kolejnej atrakcji – do sztucznego jeziorka. Odbywają się po nim krótkie rejsy. Płyniemy czymś na kształt tratwy flisackiej, jezioro ma około 300 metrów długości a flisak zabawia nas opowiastkami. Mimo to atrakcja nie zrobiła na nas wrażenia. Pierwotnie jeziorko służyło do spławiania drewna, jednak gdy w 1857 roku rozpoczęto pierwsze rejsy z turystami, jego wykorzystanie diametralnie się zmieniło. Dalsza trasa wiedzie przez Wilczy Wąwóz (Vlći rokle), do sąsiednich Teplickich Skał. Bilet wstępu zakupiony w Adrspachu zachowuje ważność również w Teplickich Skałach, ale tylko pod warunkiem, gdy trasę przemierzymy przez Wilczy Wąwóz.

Chcąc zwiedzieć całość Adrspachu, musimy spod jeziorka wrócić pod wodospad i kontynuować dalszą wędrówkę zielonym szlakiem przez tak zwane "Nowe Partie", które udostępniono turystom w roku 1890. Bardzo szybko zaczynają się pierwsze podejścia, które wyprowadzają nas na galeryjkę, tak zwaną Wielką Panoramę, skąd widok zapiera dech w piersiach(!). To tutaj zobaczymy sławnych Kochanków, a idąc dalej Starościnę i Starostę. Formacje skalne mają tu ponad 100 m wysokości. Później musimy jeszcze przejść przez tak zwaną „mysią dziurkę”, czyli wąskie schody poprowadzone pomiędzy skałami. Wydaje nam się ze szerokość przejścia to ok. 50 cm. Dość ciasno, gdy idzie się z dużym plecakiem.

Adrspach

W ten sposób wracamy do ścieżki, którą wcześniej podążaliśmy w stronę wodospadu. Chcieliśmy Was jednak namówić do rezygnacji z powrotu na parking, tylko wrócić w stronę Wilczego Wąwozu i dalej już żółtym szlakiem udać się przez Teplickie Skały, w stronę miejscowości Teplice nad Metuji. Nawet jeśli samochód zostawiliśmy na parkingu przy Adrspachu, to łatwo możemy wrócić do niego czeską koleją. Działa ona bardzo sprawnie. Jeśli w pierwszej części wycieczki było tłoczno, to tutaj powinno być spokojniej. Szlak wiedzie z początku drewnianym podestem przez torfowe (?) łąki. Później przechodzi w wyraźną leśną ścieżkę. Byliśmy nim pozytywnie zaskoczeni.

Podsumowując, Adspach to piękne Skalne Miasto, zbudowane z piaskowca, z monumentalnymi ścianami sięgającymi 100 metrów. Znajdziemy tu również wodospady, szmaragdowe jezioro i pejzaże zapierające dech w piersiach. Zdecydowanie polecamy! Nawet latem warto spakować do plecaka ciepłe ubrania, ponieważ często spacerujemy cieniem, czy pomiędzy skałami, gdzie bywa zdecydowanie chłodniej.

Adrspach

Adrspach

Adrspach

Adrspach

Adrspach

Nasz wariacki wyjazd

Góry Izerskie – Karkonosze – Adrspach (4 dni, przedłużony weekend)

Wszystko w cztery dni z dojazdem, trzy magiczne miejsca. Tym razem dotarliśmy do Świeradowa-Zdroju odrobinę po północy i od razu ruszyliśmy w góry, idąc niebieskim szlakiem w kierunku Polany Izerskiej. Około godziny drogi od miasta znaleźliśmy bardzo przyjemny nocleg. Całe piętro dla nas! (Zdjęcie poniżej).
Pierwszy dzień wykorzystaliśmy na przejście Gór Izerskich, od Polany Izerskiej, przez Wysoką Kopę i w pobliżu kamieniołomu kwarcu Stanisław aż na Halę Szrenicką. Byliśmy również przy Wodospadzie Kamieńczyka. Nocleg przypadł w schronisku na Hali Szrenickiej. Jednak z całego serca odradzamy to schronisko. Wielki moloch, który kompletnie zagubił swój klimat. Drugi dzień poświęciliśmy na spacer granią Karkonoszy, przez Śnieżkę, aż do przełęczy Mala Upa, z zamiarem noclegu w czeskiej Jelence. Stąd kolejnego dnia, z samego rana złapaliśmy autobus do Trutnov i pociąg do Skalnego Miasta. Wszystkie połączenia były bardzo sprawnie skomunikowane. Dzień czwarty okazał się być dniem powrotnym. Wyjazd na wariackich papierach, ale chcielibyśmy kiedyś powtórzyć taki układ. Polecamy 😉

Podziel się

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *