Enigmatyczny Munros Stob Dubh
(Buachaille Etive Beag)

Czas: 3-4h Atrakcyjność: mocne cztery i pół z tendencją do zachwytu. Jest pięknie!

Szkocja pochłonęła nas swoim pięknem, dlatego może nie w tak szalonym tempie, ale krok po kroczku, również staramy się co jakiś czas uzupełniać naszą listę. Dlatego dziś zapraszamy na trekking na Stob Dubh Na mapie poniżej odnajdziecie lokalizację parkingu, wodospadu oraz samego szczytu. Natomiast prześledzenie ścieżki będzie możliwe po kliknięciu na poniższy link.

 
 

Chcąc dostać się tu z lotniska w Glasgow komunikacją publiczną, wcale nie trzeba jechać do centrum miasta. Prosto spod terminalu Glasgow Airport odjeżdża dalekobieżny autobus do Portree (Wyspa Skye) który przejeżdza przez Fort Williams oraz nasz dzisiejszy cel – Dolinę Glen Coe i otaczające ją munrosy w Grampianach Zachodnich. Jednak zdecydowanie bardziej komfortowym rozwiązaniem  i kto wie czy nie bardziej ekonomicznym przy kilku osobach podróżujących, jest wypożyczenie auta. Podróż z lotniska zajmie Wam około 1,5 h. Parking na miejscu znajduje się tuż przy wyjściu na szlak i jest bezpłatny (został zaznaczony na mapie). Miejsc postojowych jest tu około 30 i przy ładnej pogodzie parking szybko się zapełnia.

Munros

Munros

Munros

Munros

 
munros

 

Szkockie góry potrafią zaskoczyć, bo samo podejście na Stob Dubh to prawie 600 m przewyższenia 🙂 Cala wycieczka zajęła nam łącznie raptem 3h, jednak warto pamiętać, że wchodziliśmy na lekko i nie zdecydowaliśmy się wejść na widoczny na zdjęciu powyżej, sąsiedni Stob Coire Raineach (łącznie wejście plus zejście to dodatkowa godzina drogi). Ścieżka rozpoczyna swój bieg z prawej strony parkingu, jest dobrze widoczna. Początkowo niemrawo meandruje doliną i powoli nabiera wysokość. Przy okazji zamykając niespecjalny widok, przynajmniej z tej perspektywy, na Dolinę Glen Coe. Sytuacja radykalnie zmienia się, gdy drogę przetnie spływający z lewej strony potok. Będzie to niechybny znak, że nadszedł czas wspinaczki. Szybko nabieramy wysokości podążając wzdłuż wartkiego strumienia a my jeszcze szybciej łapaliśmy tutaj oddech. Strumień ginie gdzieś w kamieniach, tuż przed przełęczą na której powinniście zameldować się do 1,5 h od opuszczenia samochodu.

Jeśli planujecie nocować w okolicy pod namiotem, to przełęcz wydaje się wyśmienitym do tego miejscem. Rozpościera się z niej przepiękny widok, a na dodatek jest dostęp do świeżej wody i spory potencjał na bajeczny wschód Słońca.  

Munros

Munros

Munros

Munros

 
Munros

 

Cel dzisiejszej wycieczki znajduje się na prawo od przełęczy. Tak, tam do góry. Natomiast ścieżka w lewo wiedzie na Stob Coire Raineach. Zatem w drogę. Czeka Was kolejne mocne podejście. Śnieżną zimą, musi być tutaj dość lawiniasto. Wspinając się do góry, warto co jakiś czas zatrzymać się, złapać oddech i obejrzeć za siebie. Panorama zachwyca, a w oddali wyłania się nie kto inny jak sam tutejszy król Ben Nevis. Szlak wiedzie grzbietem, po obu stronach stoki opadają stromo do głębokich dolin. Nam ten odcinek przypominał odrobinę tatrzański fragment przez Karb na szczyt Kościelca. Gdy docieramy na szczyt i zaczynamy się cieszyć z osiągniętego celu, uświadamiamy sobie, że to jednak nie tutaj. Najgorzej tak 😊 Trzeba maszerować dalej. Czeka na Was jeszcze przynajmniej 20 min trekkingu. Grań efektownie zwęża się, podchodząc lukiem w prawo. Jest naprawdę ładnie. Po mniej więcej 2h powinniście pojawić się na właściwym wierzchołku. Otworzy się przed Wami widok na dolinę Glen Etive oraz Loch Etive. Wszystko wygląda tak jakbyśmy zasiedli na premierze wybornej sztuki i to w pierwszym rzędzie. Niestety nie ma opcji wykonania pętli, to chyba jedyny minus tej trasy.

Munros

munros

Munros

Munros

munros

munros

Gdy wrócicie na parking, czeka na Was jeszcze jedna atrakcja. Warto podejść, podjechać 600 m dalej. Dla samochodów znajduje się zatoczka. A gdy zostawicie na niej samochód i przejdziecie około 50 metrów, to Waszym oczom ukarze się całkiem przyzwoity wodospad „The Meeting of the Three Waters”. Na barierkach mostku odnajdziecie liczne miłosne kłódki. To nie koniec, dosłownie kilkadziesiąt metrów dalej, za skalną bramą otwiera się fantastyczny widok na dolinę Glencoe! Nigdy nie wiadomo co czeka za rogiem. Taka jest właśnie Szkocja 🙂

 
Munros

Munros

munros

munros

 

Write A Comment