Góry Świętokrzyskie najwyższy szczyt – Łysica
Czerwony szlak ze Świętej Katarzyny

Wypiętrzane, zalewane, dewastowane przez lodowce i tak parokrotnie. Góry stare jak świat, jedne z najstarszych na kontynencie. Nazwa gór pochodzi od relikwii przechowywanych w tabernakulum, w tutejszym klasztorze na Łysej Górze. Emeryk, węgierski królewicz polujący w świętokrzyskich lasach na zaproszenie Chrobrego ujrzał pomiędzy rogami jelenia, olśniewający krzyż. Zaraz po tym anioł nakazał złożenie relikwii ze Świętego Krzyża w pobliskim klasztorze. Trudno powiedzieć, ile prawdy w tym podaniu. Ale relikwie są. Klasztor jest. Góry stoją, a nazwa zgadza się.

Najwyższym szczytem gór Świętokrzyskich, jest zwana potocznie Górą Świętej Katarzyny, Łysica, sięgająca nieba na wysokość 614 metrów. Znajdująca się ona w zachodniej części pasma Łysogór. Jest jednocześnie najniższym szczytem wśród bractwa Korony Gór Polski. Jednak może i najniższym, ale za to z dwoma wierzchołkami. Co ciekawe, do niedawna uznawano, że wschodni wierzchołek, nazywany Skałą Agaty lub Zamczyskiem jest tylko dodatkiem. Dziś to on króluje. Ponowne badania przeprowadzone w roku 2018 potwierdziły, że jest wyższy od zachodniego wierzchołka na którym znajduje się replika krzyża z roku 1930, o 17 cm! Nie są to potężne góry. Niechaj o ich wielkości świadczy, fakt, że jest to jedno z nielicznych miejsc w świętokrzyskim, gdzie wysokość względem dolin przekracza 300 metrów. Sami widzicie, nie może być ciężko na szlaku. Zapraszamy do spaceru!

Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie

Łysica dojazd oraz parking

Najdogodniejszy punktem wyjścia na najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich jest wieś Święta Katarzyna, Znajduje się ona nie dalej niż 24 km na północny wschód od Kielc. Na miejscu,  samochód możecie pozostawić na dwóch parkingach. Oba w bezpośrednim sąsiedztwem klasztoru Bernardynek, którego nie sposób nie zauważyć przejeżdżając przez osadę. Pierwszy z nich, bezpłatny, całkiem spory, znajduje się około 200 metrów od szlaku (bliżej centrum). Drugi natomiast, przy samym szlaku, należy do klasztoru, a siostry proszą o dobrowolny datek do puszki świętego Antoniego na krużgankach klasztoru. Latem, szpaler drzew może przesłonić i utrudnić jego lokalizację. Dlatego trzeba wjechać w szutrową drogę, której strzeże znak „zakaz wjazdu” z wyłączeniem mieszkańców (pierwsze poniżej) i skręcić kilkanaście metrów dalej w prawo.

Zaraz obok parkingu, na terenie dawnego cmentarza, znajduje się biała, niepozorna kapliczka, nazywaną kapliczką Żeromskiego (zdjęcie numer dwa). Nie dlatego, że został on tutaj pochowany, oj nie. Kapliczka została wzniesiona z końcem XVIII wieku dla rodziny Jankowskich. W roku 1882  w okolicy pojawił się młody, 18 letni Stefan oraz jego szkolny kolega Jan Stróżecki i wyryli w środku dwa podpisy. Później Żeromski pisał o kapliczce na skraju lasu, w noweli „Puszczy Jodłowej” tak:

„Gdy z Janem Stróżeckim dotarliśmy do świątynki białej ujrzeliśmy napis wyryty ostrzem bagnetu czy też pałasza „Szczyt moich cierpień zrównał się z tą górą”. I data rok 1863. Pod tym inskryptium nieznanego powstańca, który zataił swoje imię i nazwisko ochoczy wyrżnąłem na tynku: Stefan Żeromski, uczeń klasy drugiej”

Jest to jedyny zachowany autograf pisarza z tamtych lat.

Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie

Łysica – opis szlaku

Czas na szczyt: 55 min, Dystans: 2 km, Przewyższenie: 251 m, mapa: tutaj

Początkowo szlak czerwony, czyli ten który zawiedzie Was na szczyt podąża wzdłuż murów klasztor, w towarzystwie niebieskiego znacznika. Tutejszy klasztor został założony w drugiej połowie XV wieku, jest jednak zamknięty dla odwiedzających. Początkowo cele zajmowali bernardyni, jednak z czasem obiekt przejęły mniszki. Budynki opactwa po licznych przebudowach, rekonstrukcjach nie wyglądają zachęcająco. Przewodniki opisują je jako nijakie. Powiada się, że klasztor powstał na miejscu minionej, niegdysiejszej, pogańskiej świątyni.

Obie ścieżki rozdzielają się przy bramach Parku, po 200 metrach od parkingu. Niebieski łukiem na północ odbija do Bodzentyna, natomiast czerwony, w prawo, ścieżką do góry. Miejcie przygotowane drobne w kieszeni. Przed wejściem na niektóre obszary Parku jest pobierana opłata: niebieski i czerwony szlak na Święty Krzyż, czerwony szlak Święta Katarzyna – Huta Szklana, oraz galeria widokowa na gołoborzu na Łysej Górze. Bilet normalny kosztuje 7 pln. W grudniu przywitała nas informacja, że sprzedaż biletów prowadzana jest w Świętej Katarzynie. W okresie bardziej sprzyjającym strażnikom, dystrybucja odbywa się zapewne w terenie, przy bramie 😊 Plusem jest fakt, że bilety zakupione w dowolnym punkcie, obowiązują również na pozostałych obszarach płatnych, w danym dniu.

Są to stare góry, które widziały sporo w swojej historii. I niestety również tych złych rzeczy. Zaraz za bramą po prawej stronie jest obelisk upamiętniający te wydarzenia (zdjęcie nr 4) a po lewej stronie znajdują się groby żołnierzy AK, pomordowanych przez hitlerowców. Pluton niemieckiej żandarmerii stacjonował wówczas po sąsiedzku, w pomieszczenia opactwa.

Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie

Nieco wyżej, również po lewej stronie, znajduje się pomnik najsłynniejszego tutejszego chuligana, Stefana Żeromskiego, urodzonego w nieodległej wsi Strawczyn. Jednak praktycznie od samego progu Parku, prawie całą uwagę skupia na sobie ulokowana, na środku ścieżki, całkiem sporych rozmiarów kapliczka św. Franciszka, patrona niewidomych. Tuż poniżej kapliczki, znajduje się źródło, które w oczach wielu uznawane jest za święte. Powiadają, że jej woda działa zbawiennie na choroby oczu. Chociaż to akurat nie przypadek. Jeszcze, gdy w dolinie nie myślano o świątyniach, szczyt Łysicy zwieńczał zamek. Jego lokatorkami były siostry. Starsza, zachłannie pragnęła warowni wyłącznie dla siebie. Podczas gdy knuła potajemnie morderstwo, nad warownie nadciągnęła okrutna burza i grom roztrzaskał zamczysko, pozostawiając na zboczach pobojowisko. Dziś mylnie nazywane przez większość gołoborzem a nie ruinami 😊 Gdy młodsza, dostrzegła co się wydarzyło, zasiadła, a oczy napełniły się po brzegi łzami. Łzy spływały po policzkach, ramionach, stopach, wsiąkając w gruzowisko. Jednak nie przepadły, dały początek źródła u stóp Łysicy. W grudniowe popołudnie spotkaliśmy tutaj więcej osób napełniających bukłaki wodą aniżeli turystów pragnących zdobyć szczyt.

Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie

Od kapliczki dzieli Was trzy kwadranse nim pojawicie się na szczycie. Szlak nie jest wymagający. Prawie cały czas czuć, że się wznosi, jednak nie jest są to szaleńczo ostre podejście. Czasem na ścieżce, musicie uważać na większą ilość kamieni, które odrobinę utrudniają poruszanie. Półmetkiem zmagań całej trasy jest zakręt 90 stopni, znajdujący się tuż za drewnianym korytarzem. Oznaką, że to już tuż, tuż jest natomiast gołoborze po lewej stronie. Według badań „amerykańskich naukowców”, w miejscach wolnych od boru, można by rzec, że łysych, swoje sabaty urządzały wiedzmy. Stąd nazwa, Łysica. Drugim równie znanym szczytem wraz z sabatami jest Babia Góra. Tam też odnajdziecie rumowisko skalne. Przypadek?😊

Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie

Trzeba przyznać, że nie jest to widokowy szlak. Oficjalnie, około 95% powierzchni Parku stanowią lasy. Jedynie na szczycie macie szanse spojrzeć gdzieś dalej aniżeli zza czwarte drzewo w las. Choć jest to raptem bardzo wąski wycinek horyzontu. Na kierunku północnym, dojrzycie Górę Miejską oraz Psarską. Na pierwszym wierzchołku znajdziecie replikę krzyża z roku 1930 roku oraz praktycznie niewidoczne pozostałości wieży triangulacyjnej. Do Agaty jest jeszcze 11 minut, jednak szlak nie przechodzi przez ten wierzchołek.

Parokrotnie rozważaliśmy przejście całego grzbietu, od Świętej Katarzyny do Nowej Soli, przez Łysicę oraz Łysą Górę. Nie jest to bardzo długa trasa, według czasówek na mapach online powinna zająć około 5,5 h, według szlakówek na szlaku 7,5 h. Jednak z uwagi na brak sensownej komunikacji publicznej, która umożliwiłaby powrót do samochodu, porzuciliśmy tą opcję. Zdecydowaliśmy się odwiedzić dwie największe atrakcje Gór Świętokrzyskich z osobna.

Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie
Góry Świętokrzyskie

Trzeba przyznać, że sporo frajdy daje sam spacer jodłowym lasem, który w niższych partiach jest uzupełniony przez buk. Ale za to jakie są to drzewa! Jedne z najwyższych w kraju 😊 Rekordzistka Polski, daglezja zielona rośnie na stokach Klimczoka, ale tutaj 270 letnia jodła wzbiła się ku niebu aż na 51 metrów. Żeby lepiej zobrazować sobie wysokość takiego drzew, warto wyobrazić sobie ile ma 11 piętrowy wieżowiec 😊 Dominacja jodły przy silnym zwarciu, sprawia że bywa miejscami mrocznie. A teraz dodajmy, że w lesie żyje 187 gatunków pająków! Teraz to już nie mrocznie, a strasznie na szlaku bywa 😉 Polecamy!

GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE najwyższy szczyt – Łysica 614m
4.7 (94.29%) 28 vote[s]

4 komentarze

  1. Wybieramy się z moim mężem w tym roku właśnie w Góry Świętokrzyskie, a ponieważ na imię mam Agata, warto byłoby odwiedzić imienniczkę 😊 Zające ze wschodu pozdrawiają Hasających 😊

Write A Comment

Inline
Inline