Irkuck atrakcje - syberyjska brama

Śmiało można rzecz, że Irkuck jest bramą do Syberii. Tej bliższej, ale wciąż pociągającej i dzikiej. I tak też jest traktowany przez większość turystów. Mało kto tu zostaje na dłużej, większość szybko wyrusza dalej, nad tutejsze morze lub w góry: Sajany oraz Góry Chamar DabanGłówna część miasta leży na prawym brzegu rzeki Angara i nie jest ani urodziwa, ani nie posiada zbyt wielu atrakcji. Spędzając tutaj dzień, dwa warto zawitać do cerkwii: Objawienia oraz Kazańskiej. Warto również przespacerować się po „starym mieście”, na które składają się rozsiane zabytki XIX – wiecznej architektury drewnianej, tworzące dość specyficzną atmosferę. Budynki swego czasu należały do bogatych kupców i możemy je odnaleźć przy ulicach: Marksa, Dzierżyńskiego, Timiraziewa oraz Dekabrskich Sobytij. Jednakże większość budynków znajduje się obecnie w kiepskiej kondycji, a do tego pomiędzy nimi ujrzymy zwykłe betonowe bloki, czy też inne mniej urodziwe konstrukcje. 

 

 

Jeśli mamy dodatkową chwilę czasu, możemy ją wykorzystać, aby spędzić popołudnie nad rzeką Angarą, która dzieli Irkuck na pół. Jej wielkość robi rzeczywiście imponujące wrażenie! Jest szeroka na 579 metrów. Na Zbiorniku Irkuckim tworzonym przez rzekę, został zacumowany lodołamacz „Angara”, będący obecnie zabytkiem muzealnym. Dla osób ceniących smak odległych krain, dobrym pomysłem będzie miejski targ. Co prawda, obecnie dominują tam głównie produkty pochodzenia chińskiego, ale można trafić na zioła z pobliskich gór. Przykladowo na sahandalę, złoty korzeń, czy kurylski czaj (Ciekawy opis buriackich ziół). I to chyba w zasadzie tyle.

 

 

Irkuck – komunikacja i nocleg

Irkuckie lotnisko znajduje się na obrzeżach miasta. Wychodząc z trerminala, zostaniemy praktycznie natychmiast przechwyceni przez taksówkarzy. Jednak trzeba im przyznać, że nie są nazbyt nachalni. Dla nas istotne jest to, że około 250 m od terminala znajduje się przystanek autobusowy (proszę spojrzeć na mapę). Idziemy do niego w prawo, przez parking, pozostawiając budynek lotniska za swoimi plecami. Najbardziej interesują nas linie autobusowe 80K i 90. Są to dwie uniwersalne linie, które kursują przez centrum miasta, w pobliżu targu, dworca autobusowego oraz dworca kolejowego. Proszę pamiętać, że autobusy nie wracają po tej samej trasie, która różni się odrobinę w każdą stronę.

Jeśli chodzi o nas, to dodatkowym plusem autobusu 80K był fakt, że kursował obok naszego hostelu. Zdecydowaliśmy się zatrzymać w Baikal Hostel. Jest on bardzo przyjemnym, małym i czystym hostelem zlokalizowanym w 3 – pokojowym mieszkaniu w bloku. Do dyspozycji gości jest również w pełni wyposażona kuchnia i komputer z internetem, a przy okazji jest to jeden z tańszych hosteli w mieście (600 rubli za noc), z opcją negocjacji ceny;). Autobus z lotniska jedzie do niego około 40 minut, kosztuje 12 rubli, płatne tradycyjnie przy wysiadaniu. Uwaga – Irkuck lubi się korkować.

Jak dojechać nad Bajkał?

Jeżeli Irkuck, to koniecznie Bajkał. Jest to tradycyjne syberyjskie równanie. A jeśli Bajkał, to wyspa Olchon! Można się tutaj dostać rejsowymi autobusami nr 507 z dworca autobusowego w Irkucku. Autobusy odjeżdżają tylko o poranku, o godzinie 8 oraz 10. Teoretycznie, przylatując do Irkucka wcześnie rano, mamy szanse złapać autobus. Teoretycznie, ponieważ często jest podstawiany mały busik i może zabraknąć biletów. Nasze zakupiliśmy dzień wcześniej. Kosztowały 475 rubli plus 100 rubli za bagaż. Podróż trwała około 6 godzin, wraz z przerwą obiadową oraz przeprawą promową.

Wiemy, że na Olchon można również dotrzeć prywatnymi busikami, ale koniecznie upewnijcie się, czy taka marszrutka na pewno dojeżdża do samego Chużyr (miasto na Olchonie). Zdarzają się przypadki, że kurs kończy się przed przeprawą promową, a do miasta jest jeszcze kawał drogi. Prom jest bezpłatny, a na porzuconych podróżnych, po drugiej stronie obok straganów czekają taksówki.

Bajkał

Bajkał

W przeciwieństwie do tego, czym nas straszono, ceny w sklepach w Chużyr były takie same jak w Irkucku. W mieścinie jest też duży market, zlokalizowany przy głównej ulicy, jakieś 200 m na północ od końcowego przystanku autobusowego. Ładne plaże, urocza Szamanka i sporo miejsc, w których można rozbić namiot. Należy tylko pamiętać o żmijach! Aby dotrzeć do świętej skały Szamanka (Burchan), należy skręcić w prawo w ulicę Pushkina i przespacerować około kilometra do jej końca. Najpierw ujrzymy serge, czyli drewniany pale wbite szeregiem w ziemię. Odnajdziemy na nich charakterystyczne żłobienia, które dzielą świat na trzy obszary – dla bóstw przeznaczona jest najwyższa, środkowa dla śmiertelnych, a najniższa dla zmarłych. I w zależności, gdzie są przywiązane kolorowe wstążeczki, takie intencje wznoszą Buriaci. Tuż za serge odnajdziemy cel naszej pielgrzymki, miejsce w którym mieszka Pan Olchonu, Burchan. Nie zdziwmy się, jeśli ujrzymy nagle teleportujących się tutaj szamanów. Przybywają tu, aby odprawiać swoje rytuały na głazie obok skały.

Atrakcją Syberii jest tradycyjna rosyjska bania, czyli aromatyczna sauna. Kosztowała nas ona 250 rubli od osoby. Przy okazji wynegocjowaliśmy miejsce pod namioty na posesji właściciela. Pech chciał, że na Olchonie byliśmy w czasach wielkich pożarów tajgi i cały dym gromadził się w okolicy jeziora, więc praktycznie nie mieliśmy żadnych widoków…

Bajkał

Bajkał

 

Bajkał

 

Listwianka – rosyjski kurort

Jeżeli nie mamy aż tyle czasu, aby pojechać na Olchon i zobaczyć Bajkał, dobrym rozwiązaniem będzie nieodległa Listwianka, położona raptem 70 km od Irkucka. Bardzo łatwo ją odnajdziemy na mapie, gdyż wystarczy szukać miejsca, gdzie swój początek bierze prosto z Bajkału rzeka Angara! Dzięki takiej lokalizacji można tutaj dotrzeć wodolotem w półtorej godziny prosto z portu Rakieta w Irkucku. Taka podróż kosztuje 150 rubli. Natomiast bardziej tradycyjna eskapada odbywa się na pokładzie marszrutek odjeżdżających z dworca autobusowego. Jest odrobinę taniej, gdyż musimy zapłacić jedynie 110 rubli. Przewagą marszrutek jest ich częstotliwość kursowania.

Listwianka swoją nazwę zawdzięcza, licznie rosnącym w tutejszej tajdze modrzewiom. Jednakże określenie „kurort” jest mocnym nadużyciem, a bliższe prawdy byłoby „letnisko”, szczególnie po szczycie sezonu. Uczciwie rzecz biorąc, jeśli nie mamy w planach plażowania, czy rejsu wodolotem, wówczas kurort nie jest miejscem wartym odwiedzenia. W naszych planach mienił się raczej jako zapchajdziura na jedną noc. Spaliśmy w namiotach za miastem, z całkiem przyjemną panoramą na sam Bajkał. Jeżeli nie uczyniliście tego do tej pory, choćby na Olchonie, to koniecznie spróbujcie tutejszych ryb z rodziny łososiowatych - omuli, są bardzo smaczne. A znajdziecie je na licznych straganach, gdzie Panie Babuszki sprzedają te ryby w wersji suszonej oraz wędzonej na ciepło i zimno. A do tego pyszny chleb. Palce lizać!

z pozdrowieniami Justii i Krystek 🙂

 

 
Trekking w Sajanach

Trekking w Sajanach

Trekking po dzikich górach Syberii. Trasa z Arszan, wzdłuż potoku Kyangara, przez dolinę rzeki Kitoj i Przełęcz Szumacką do Nilowki.

Więcej

Góry Chamar Daban

Góry Chamar Daban

wybraliśmy się na Pik Czerskiego, czyli szczyt w Górach Chamar Daban, noszący imię polskiego geografa, powstańca i zesłańca.

Więcej

WIZA do Rosji

WIZA do Rosji

Chcąc odwiedzić największy kraj świata, w pierwszej kolejności należy zadbać o wizę, bez tego nie da rady…

Więcej

Podziel się