Dolina Kościeliska Atrakcje
czyżby najpiękniejsza tatrzańska dolina?

Dolina Kościeliska jest położona w Tatrach Zachodnich, ma długość 9 km, dzięki czemu jest drugą co do wielkości doliną po polskiej stronie Tatr, zaraz po sąsiedniej Dolinie Chochołowskiej. Warto tu się wybrać, szczególnie, że przez wieki działo się w tej dolinie, oj działo. Był tutaj ośrodek hutniczy, wypasano owce, a dnem pędził trakt kupiecki. A jak byli kupcy, to i zbóje – hultaje też się pojawili. Po dziś dzień mają tutaj swoje miejsca pamięci Po drodze odnajdziecie Zbójnickie Okna, Turnie,, czy też Zbójnicki Stół. Powiada się od lat, że ci niegodziwcy pochowali w dolinie skarby. Grono poszukiwaczy, które w to uwierzyło i szperało po dolinie pozostawiło po swoich poszukiwaniach gdzieniegdzie ślady na skałach.

Dolina Kościeliska dojazd

Dojazd do Doliny Kościeliskiej z Zakopanego, czy to busem, czy samochodem jest bardzo wygodny. Busów szukajcie w okolicach dworca PKS. Taki przejazd, jeśli nie ma potężnych korków w mieście, zajmuje przeważnie około 20 minut. Szukajcie samochodów z tabliczkami „Kiry” lub zwyczajnie Dolina Kościeliska. Te jadące do Doliny Chochołowskiej też będą dobre. Opłata za przejazd wynosi 5 zł. Rozkład jazdy możecie sprawdzić tutaj. Jeśli podróżujecie samochodem, to rozważnie wybierzcie parking. Bo można za dzień zapłacić i 10 zł, i 25 zł. Ale po co przepłacać. Od jakiegoś czasu wybieramy parking zlokalizowany około 50 metrów za wejściem do doliny. Znajduje się po prawej stronie, za mostkiem i jest widoczny na poniższym zdjęciu. Często przyjeżdżaliśmy tutaj przed świtem, zostawialiśmy samochód na placyku i uiszczaliśmy opłatę po powrocie.

Dolina Kościeliska opis szlaku

W dwie strony: plus 3h, Dystans: 11 km, Przewyższenie: 363 m

Wyruszając ku przygodzie, najpierw miniecie postój niewielkich, czteroosobowych dorożek. Za 25 zł od osoby możecie dojechać takim zaprzęgiem aż do Polany Pisanej, skąd do schroniska pozostanie do przejścia, już spokojnym marszem, raptem 30 minut. W wersji zimowej dla turystów przygotowano sanie. Dopiero po przejściu około 200 metrów trzeba uiścić opłatę za wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Obecnie jest to 5 zł za bilet normalny. Cennik tutaj. Można płacić kartą. Dolina Kościeliska jest przedstawicielem doliny walnej, czyli takiej, która prowadzi od głównej grani Tatr, aż do podnóży gór. Jej początek mieści się w Kirach i przez około 9 km tworzy długi i głęboki wąwóz skalny. Spacer po drodze uprzyjemnia Kościeliski Potok, który towarzyszy turystom prawie do samego schroniska. Na trasie spotkacie trzy charakterystyczne zwężenia, czyli tzw. Bramy. Są to odpowiednio: Niżnia (Brama Kantaka), Pośrednia (Brama Kraszewskiego) oraz Wyżnia Kościeliska Brama (Brama Raptawicka).

Niżnia Kościeliska Brama

Do pierwszej z bram dotrzecie bardzo szybko. Wystarczy raptem pięć minut spokojnego spaceru. Skalne wrota od roku 1877 zwane są również Bramą Kantaka. Pan Kazimierz był zasłużonym członkiem Towarzystwa Tatrzańskiego. A jeśli ktoś ma wątpliwości, które dokładnie to miejsce, to niechaj wypatruje z prawej, po drugiej stronie potoku, umieszczoną w skale pamiątkową tablicę. Natomiast po drugiej stronie odnajdziecie niewielką sztolnię. To pamiątka po szalonych planach. Podczas wojny Niemcy wpadli na wariacki pomysł, aby zbudować tutaj zaporę spiętrzająca wodę. Rozpoczęli nawet prace badawcze. Niestety wraz z upadkiem Berlina pomysł nie upadł, a znalazł uznanie wśród komunistycznych watażków. Sztolnia została wykuta właśnie przez nich latach 50t – tych. Szczęśliwie na tym zaprzestano.

Dolina Kościeliska
Dolina Kościeliska

Po przekroczeniu bramy wkroczycie na rozległą, piękną polanę. Nazywa się Wyżnia Miętusia Kira. Szeroka na 170 metrów, długa na 700 metrów, a środkiem niej wiedzie wygodna ścieżka. Jeszcze podczas pierwszej połowy zeszłego stulecia polana pełniła funkcje typowo pasterskie. Jeśli dziś spotkacie tu owce, to w ramach wypasu kulturowego, który sprawia, że polana nie zarasta. Na jej środku stoi bacówka, gdzie możecie skosztować góralskich specjałów. W połowie XX wieku na polanie istniała skocznia narciarska, na której można było latać na odległości do 30 m. Na końcu polany, w lewo uciekają czerwone szlakówki na Czerwone Wierchy! Cuuuudnie widokowy szlak przez czterech tatrzańskich Muszkieterów.

Skąd wzięła się nazwa?

Teraz czas, aby przemknąć po mostku, przeciąć Polanę Cudakową i zapuścić się w leśną alejkę, która wyprowadzi Was na Stare Kościeliska. Do połowy XIX wieku polana tętniła życiem. Działała tutaj huta miedzi, żelaza jak też zakład metalurgiczny znalazł swoje miejsce. Tak samo jak karczma i domy dla robotników. Dziś po prosperity nie ma już praktycznie żadnego śladu. Ostały się jedynie resztki pieca hutniczego wraz z tablicą pamiątkową oraz niewielka, murowana Kaplica Zbójnicka. Dach pokrywa gont, a wejścia strzegą dwie drewniane postacie – górnik oraz zbój. Jeśli wierzyć legendom, została ufundowana przez tatrzańskich rzezimieszków, jednak w rzeczywistości to filantropami okazali się hutnicy.

I to nie jedyna legenda, ponieważ powiada się, że niegdyś zapuścili się tutaj Tatarzy. A że miejscowi byli bitnymi góralami, to rozgromili intruzów, gruchocząc ich kości i stąd Kościeliska.  Choć bardziej prawdopodobne jest, że nazwa doliny pochodzi od niewielkiego kościółka który znajdował się na tutejszej polanie.

Dolina Kościeliska
Dolina Kościeliska

Jaskinia Mroźna

Czas: 1h 25 min; Dystans: 1,4 km, Przewyższenie: 233 m

Na końcu polany w prawo odbija jednokierunkowy, niebieski szlak na Halę Stoły, natomiast w lewo, czarny do Jaskini Mroźnej. Jaskinia jest jedyną oświetloną tatrzańską jaskinią po polskiej stronie. Wejście jest osobno płatne, 5 zł . Co prawda nie jest długa, ponieważ ciągnie się na dystansie około 560 metrów, ale jest ciekawym dodatkiem do zwiedzania. Jeśli zdecydujecie się wzbogacić swoją wycieczkę o tę atrakcje, to pamiętajcie, że podejście pod jaskinię jest dość strome, a całość to dodatkowe 1,5h. Trzeba przyznać, że szlak jest o tyle ciekawie poprowadzony, że nie trzeba wracać na to samo miejsce, a schodzi się tuż za drugą bramą.

Burzliwe dzieje Hali Pisanej

Jeśli nie interesuje Was jaskinia, to podążając dnem doliny, po kwadransie, dotrzecie do Pośredniej Kościeliskiej Bramy. Skalne Wrota zostały okraszone imieniem Ignacego Kraszewskiego. Odnajdziecie w niej figurę św. Katarzyny, która została tutaj umieszczona w podzięce za uratowanie życia leśniczemu, który spadł ze skały. Dalej ścieżka wiedzie nieco lasem, nad potokiem i po kilometrze dociera do jednego z najładniejszych miejsc na trasie. Do Hali Pisanej. To tutaj również możecie dotrzeć dorożką, a do schroniska pozostaje już raptem 35 minut.

Polanę otaczają liczne skaliste turnie, dzięki czemu jest idealnym miejscem na chwilę odpoczynku. To tutaj, na polanie w roku 1935 Stanisław Pitoń z Kościeliska wybudował szałaso-bufet dla turystów. Podczas wojny budynek wykorzystywali partyzanci oraz kurierzy tatrzańscy, jednak w styczniu ostatniego roku wojny, podczas potyczki radzieckich partyzantów z Niemcami, budynek spłonął. Po wojnie bardzo szybko przystąpiono do budowy nowego, większego schroniska na polanie, które po utworzeniu Parku zostało przejęte przez TPN. Schronisko z czasem popadało w ruinę i wymagało co raz to bardziej kosztownych remontów i po pewnym czasie niszczejący budynek TPN przeznaczył do likwidacji. I tutaj niespodzianka, w którą ciężko nam uwierzyć – pewnego słonecznego dnia do TPN zgłosili się producenci filmowi, którzy zaproponowali aby na potrzeby filmu „Trójkąt Bermudzki” schronisko wysadzić! Pomimo licznych protestów, względy finansowe zwyciężyły i efekty możecie obejrzeć na fragmencie filmu  tutaj.

Dolina Kościeliska

Około 300 metrów za Halą Pisaną znajduje się trzecie zwężenie. Zwane również Bramą Raptawicką. I nagle w spokojnej dolinie robi się istny natłok szlaków. Z lewej, prawej, bo ledwo co odbija żółty do Wąwozu Kraków, to zaskakująco z prawej dosłownie spada na nas czerwony szlak wyprowadzający z Jaskini Mylnej. Jest on co prawda jednokierunkowy i tutaj wejść nie można, ale już 100 metrów dalej znajduje się wejście. A żeby było mało, to w prawo odbija również szlak czarny do Jaskini Raptawickiej.

Wąwóz Kraków

Czas: 30 min, Dystans: 1,3 km, Przewyższenie: 95 m

Tuż przed Trzecią Bramą, w lewo odchodzi niepozorna ścieżka koloru żółtego. Jeśli dacie się skusić podszeptom i zdecydujecie się odbić nią choć kilkanaście metrów oniemiejecie z wrażenia. Traficie do szalenie pasjonującego Wąwozu Kraków. Jest to szlak okrężny, który wyprowadzi Was później na Halę Pisaną – tak to wygląda na mapie. Warto zarezerwować sobie tutaj około godziny. Uwaga – od drabinki (10 min po odbiciu od Doliny Kościeliskiej) szlak staje się szlakiem jednokierunkowym. Po drabince czeka Was krótki fragment wspinaczki z łańcuchami i przejście przez Smocza Jamę! Czyli kilkunastometrową jaskinię wyposażoną w łańcuchy i klamry. Powrót do Doliny jest już spokojny. O Wąwozie napiszemy wkrótce osobno. P. S. Wąwóz Kraków najlepiej zostawić sobie na powrót, ponieważ żółty szlak wraca do Doliny Kościeliskiej nieco poniżej miejsca z którego wcześniej odbił 😊

Dolina Koscieliska
Dolina Koscieliska
Dolina Koscieliska
Dolina Koscieliska

Dolina Kościeliska jaskiniami stoi

Przywołana wcześniej Jaskinia Mroźna to nie jedyna jaskinia w Dolinie Kościeliskiej. Jest ich tutaj ogrom, podobno prawie pół tysiąca. Lecz tylko kilka z nich udostępniono zwiedzającym. Wspomniana Jaskinia Mroźna jest jedyną, która jest oświetlona. Do pozostałych będziecie potrzebowali czołówek.

Jaskinia Raptawicka z dna Doliny Kościeliskiej trzeba liczyć kwadrans wspinaczki. W przenośni i dosłownie. Ponieważ ostatni fragment, który wiedzie do groty jest ubezpieczony łańcuchami, a następnie w czeluść jaskini opada drabina! Jaskinia raczej skromnych rozmiarów, raczej taka skalna jama, długa na 150 metrów i głęboka na 15. Uważajcie tutaj zimą, bo bywa ślisko i niebezpiecznie. Jaskinia Obłazkowanieco skromniejsza od poprzedniczki, może poszczycić się 120 m długości oraz 5 głębokości. Znajduje się pomiędzy Raptawicką a Mylną. Jaskinia została udostępniona zwiedzającym.

Jaskinia Mylnawisienka na jaskiniowym torcie Doliny Kościeliskiej.  Najpierw obowiązkowe zdjęcie w Oknie Pawlikowskiego, a następnie trzeba na czworaka wgramolić się do jaskini. Prowadzi przez nią czerwony, jednokierunkowy szlak. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że pobrudzicie ubrania, ponieważ niektóre przejścia są dość wąskie i niskie. W środku jaskini został zamontowany łańcuch do asekuracji. Szlak jest jednokierunkowy i wychodzi się w nieco innym miejscu niż się wchodziło. Zwiedzanie Mylnej przeważnie zajmuje ok 45 min, a wszystkich 3 jaskiń nieco ponad godzinę. Pamiętajcie tylko o czołówkach, bo w jaskini panuje najczarniejszy mrok i łatwo można się zgubić, bo szlak wiedzie jedynie fragmentem jaskini.

Dolina Koscieliska
Dolina Koscieliska

Dolina Kościelisko Schronisko

Od miejsca, gdzie wystrzeliwują w górę szlaki do jaskiń, do schroniska pozostają dwa kwadranse. Teraz ścieżka nieco bardziej zapuszcza się w leśną głusę. W jednej trzeciej drogi, po prawej stronie, jest mocno nierzucający się w oczy metalowy krzyż z napisem „I nic nad Boga”. Pierwszy krzyż został postawiony tutaj przez studentów Uniwersytety Jagiellońskiego na polecenie Wincentego Pola. Krzyż miał uczcić śmierć młynarza Zygmunta I, którego dopadli na szlaku rabusie i uśmiercili. Został jeszcze w międzyczasie zastąpiony nowszym przez Towarzystwo Tatrzańskie.

Nazwa Hali Ornak pochodzi od słowa orzeł (w góralskiej gwarze oreł), który jak powiadają górale, pochwycił małego chłopca, uniósł w przestworza i upuścił z wysokości. Schronisko powstało zaraz po wojnie i miało być budynkiem zastępczym w miejsce spalonego podczas wojny schroniska na Hali Pysznej (obecnie HP pozostaje zamknięta dla ruchu turystycznego). W roku 1973 otrzymało ono imię polskiego geologa prof. Walerego Goetla. Trzeba przyznać, że dolna sala z szerokimi ławami, cała w drewnie i z malowniczym widokiem na Błyszcz i Bystrą, robi bardzo przyjemne wrażenie.

Ze schroniska możecie pognać choćby na piramidalny Starorobociański Wierch lub na Błyscz i Bystrą. W obu opcjach spacer odbywa się piękną granią Ornaku. Możecie przeskoczyć też do sąsiedniej Doliny Chochołowskiej, przekraczając Przełęcz Iwaniacką. A można i obrać przeciwny kierunek, za zielonym szlakiem na Ciemniak i ruszyć granią Czerwonych Wierchów! A dla osób mających nieco mniej czasu, wartym rozważenia jest spacer nad nieodległy Staw Smreczyński

Staw Smreczyński

W dwie strony: Czas: ok 1h, Dystans: 2,3 km, Przewyższenie: 123m

Kilkadziesiąt metrów przed schroniskiem, na krzyżówce szlaków, prosto odchodzi ścieżka okraszona czarnymi znacznikami. Nad górskie jezioro morenowe jest raptem 30 minut. Trzeba przyznać, że pomimo ogromu gości w schronisku, tylko garstka z nich decyduje się na spacer nad staw. Może i lepiej 😊 Szlak z początku wiedzie nieco groteskowo przez obumarły las i dopiero po chwili zapuszcza się w leśne odmęty. Nad brzegiem czeka Was specjalna drewniana platforma. Zapewne z uwagi, że sam staw jest nieco bagnisty, a jego brzegi wypełnia roślinność typowo bagienna. Staw nie jest ani duży, ani głęboki, taki w sam raz. Dno podobno opada na nieco ponad 5 metrów w dół, a go powierzchnia to trzy czwarte hektara. I co najważniejsze –  jest tu niezmiernie sielsko. Nad taflą widać Smreczyński Wierch, Kamienistą, Błyszcz. Powrót na krzyżówkę szlaków zajmie Wam około 20 minut.

staw smerczyński
staw smerczyński

Dolina Kościeliska czy Chochołowska?

Pewne jest, że warto wybrać się do obu dolin. Ale co, jeśli będziecie pytać dalej, że macie tylko jeden dzień? Kościeliska czy Chochołowska zatem? Nasz wybór padłby wówczas na Dolinę Kościeliską. W naszej opinii wydaje się być ona dużo bardziej atrakcyjna. Niezmiernie przyjemnie się po niej spaceruje, a czas szybciej ucieka przy dynamicznie zmieniającym się otoczeniu. Nie uświadczycie tutaj również długich, nieco przynudnawych leśnych odcinków. Kościeliska jest również wyraźnie krótsza. To argument dla osób o nieco słabszym zapale i kondycji. Do schroniska dociera się po 1,5 h. A jeśli wciąż Wam mało, to przecież jest uroczy Staw Smerczyński, czy szalenie piękny Wąwóz Kraków. I tak między nami, to właśnie Wąwóz rozstrzyga batalię. Jest mroczny, tajemniczy, zielony. We mgle bywa tutaj strasznie i intrygująco. Koniecznie uwzględnijcie go w swoich planach podczas spaceru przez Dolinę Kościeliską.

Dolina Kościeliska z Wózkiem

Jeśli spacerujecie z wózkiem i nie macie w planach dotarcia do samego schroniska, to warto wybrać się choćby kawałek tą doliną. Trzeba przyznać, że początkowo podłoże sprzyja takim spacerom i dopiero nieco później marsz dla rodzica pchającego wózek będzie małym wyzwaniem. Dają się we znaki nierówności, kamienie i nachylenie. Jeśli macie wózek z amortyzacją oraz z pompowanymi kołami, to tylko plus dla Was, będzie łatwiej. Ale prawdę powiedziawszy nie jest tak źle i z pewnością Dolina Kościeliska jest bardziej przychylna do spacerów z wózkiem, aniżeli sąsiednia Dolina Chochołowska.

Ps. Nasza czerwcowa wycieczka była możliwa dzięki wsparciu Outdoorzy.pl oraz Thule, dzięki którym korzystamy z nosidła turystycznego. Dzięki!

Dolina Kościeliska informacje praktyczne

  • Dojazd z Zakopanego – rozkład tutaj
  • Parking od 10 zł
  • Wejście na teren TPN płatne – cennik tutaj
  • Czas przejścia w dwie strony – 3h
  • Przyjazna dla wózków
  • Jeżeli planujecie zostać na noc w Schronisku, to nocleg zarezerwujecie tutaj
  • Warto wybrać się nad Staw, czy też do Wąwozu Kraków 😊
5.0
08

3 komentarze

  1. Żałuję, że Waszą stronę odkryłam dopiero po powrocie z Zakopanego :-/ może mój 11 letni towarzysz tak by nie stękał jakby znał te wszystkie ciekawostki 🙂 doszliśmy wprawdzie do jaskini mroźnej i po jej przejściu dalej już nie dało rady. Za to moja 4 latka ochoczo i żwawo maszerowała:-) Pozdrawiamy!

  2. super strona

    Wybieram się w najbliższy weekend- podajecie bardzo przydane informacje w prosty sposób;

    Oby tak dalej 🙂

Write A Comment

Inline
Inline